
Ludzkie komórki mózgowe można zaprząc nie tylko do rozmyślania, na czym można odpalić Dooma, ale i do uruchomienia tej gry. Biokomputer Cortical Labs CL1 to rozwiązanie łączące wiedzę o komputerach i neuronach w jedno urządzenie.
Cortical Labs CL1 to bioprocesor, w którym ludzkie neurony wyhodowano na krzemowym układzie. Takie rozwiązanie cechuje się o wiele mniejszym poborem mocy. Sprzęt ma własny system podtrzymania życia, który utrzymuje temperaturę, filtruje odpady i zapewnia cyrkulację płynów, dzięki czemu komórki mózgowe mogą działać nawet do sześciu miesięcy.
Na mikrochipie, który uruchomił grę Doom, żyje około 200 tysięcy ludzkich neuronów. Firma Cortical Labs nazwała swoje urządzenie "pierwszym biologicznym urządzeniem, na którym można wdrożyć kod". Komputer kosztuje 35 000 dolarów, a jego praca tygodniowo to koszt około 300 dolarów, gdzie średni pobór mocy sięga od 800 do 1000W. Sprzęt trafił do pierwszych deweloperów, którzy mieli dla niego ciekawe plany.
Jak CL1 i żywe neurony uczą się sterować grą Doom?
CL1 korzysta z systemu biOS i 59 elektrod z pętlą sprzężenia zwrotnego w czasie poniżej milisekundy. W praktyce dane z ekranu zamieniają się na impulsy elektryczne, a neurony odpowiadają sygnałami, które sterują postacią. Niezależny deweloper Sean Cole do kodowania użył Pythona i w tydzień nauczył ok. 200 tys. żywych komórek grania w Doom. Grę z 1993 roku uruchamia się na wielu sprzętach, w tym chociażby słuchawkach.
Zespół Cortical Labs prezentował już uruchamianie gier na swoim sprzęcie na przykładzie Ponga. Aby dojść do precyzji pozwalającej na uruchomienie gry pokroju Dooma, niezbędne było przeszkolenie sprzętu z wykorzystaniem neuronalnej chmury. Wykorzystano nagrania z gry, które przetworzono na wzorce postępowania, co dało neuronom zrozumienie, jakie działania odpowiadają za strzelanie, a jakie za chodzenie czy identyfikowanie przeciwników.

Cortical Labs udało się stworzyć interfejs, który pozwala na wchodzenie z komórkami w interakcję w czasie rzeczywistym, co następnie pozwala na modyfikowanie ich zachowań. Kolejnym krokiem jest zwiększanie pojemności chipu z neuronami oraz zwiększanie możliwości wychodzących poza rozgrywkę.
Długofalowo ważniejsze od gier mogą być zastosowania biomedyczne: w laboratoryjnym modelu epilepsji CL1 miał przywracać zdolność uczenia w uszkodzonych kulturach komórkowych mózgowych po podaniu leków przeciwpadaczkowych. Takie działania rodzą podejrzenia o etyczność sprzętu, ale firma deklaruje, że obecne kultury nie wykazują cech świadomości.
Źródło: Cortical Labs, Tom's Hardware







Komentarze
1