
Do premiery serii Samsung Galaxy S26 zostało kilka dni. Koreański producent z reguły pozwalał sobie na wyciek grafik ujawniających wygląd telefonu, ale to, co zdarzyło się w Bangladeszu i Dubaju, przekracza dotychczasowe granice.
Premiera smartfonu to wieloskładnikowa operacja, a producent musi czuwać nad każdym jej etapem. W przeciwnym razie ktoś może uzyskać przedpremierowy dostęp do telefonu oraz oprogramowania, odzierając wydarzenie premierowe z jakiegokolwiek aspektu niespodzianki swoimi publikacjami. Może też doprowadzić do wycieku reklamy zrobionej przez AI, co wizerunkowo nie pomoże firmie.
Krajem, na którym Samsung stracił kontrolę nad premierą, okazał się Bangladesz. Tam w posiadanie modeli Samsung Galaxy S26 Ultra wszedł sklep Gadget Root BD, który nie jest oficjalnym partnerem koreańskiego producenta.
Z jednej strony dzięki grafikom promocyjnym wiemy już wszystko – w modelu Ultra producent postawi na to samo ogniwo 5000 mAh, co od modelu Samsung Galaxy S20 Ultra, co stawia telefon wyraźnie za konkurencją, przynajmniej, jeśli chodzi o samą pojemność.
Wiemy też, że teleobiektyw z 5-krotnym przybliżeniem zyska matrycę 50 Mpix, co ma pozwolić na bezstratny, 10-krotny zoom. Dzięki wyciekowi poznaliśmy jednak inną nowość, która nada ton tegorocznym premierom.
Prywatny ekran bez tajemnic
Bangladesz nie jest jedynym miejscem, gdzie partnerzy dystrybucyjni Samsunga postanowili pokrzyżować mu plany. W posiadanie Samsunga Galaxy S26 Ultra przed premierą wszedł Sahil Karoul, internetowy twórca technologiczny działający w Dubaju. Nie omieszkał on pokazać smartfon ze wszystkich stron i potwierdzić, że rysik S Pen w tym roku nie korzysta z Bluetooth, a do tego nie jest symetryczny i można go wsadzić obudowę tylko w jednej orientacji. Przede wszystkim przyjrzał się jednak “Privacy screen”, sztandarowej funkcji dla nowej serii.
Na wideo możemy zobaczyć, że rozwiązanie faktycznie zmniejsza obszar widoczności ekranu, skrywając jego elementy za niebieskawą poświatą i pogarszając kąty widzenia. Oprócz standardowego ustawienia otrzymamy opcję “maksymalnej ochrony prywatności”, co najpewniej wpłynie na odbiór obrazu także ze strony użytkownika, do którego należy smartfon.
Sahil Karoul wykonał już większość testów, jakie można przeprowadzić na telefonie zaraz po premierze. Udało mu się sprawdzić wynik Galaxy S26 Ultra w benchmarkach oraz to, jak telefon radzi sobie z utrzymaniem wydajności i temperatur. Niepokoić może zaledwie 53,2 proc. stabilności osiągnięte w teście 3D Mark Wild Life Extreme Stress Test, który mierzy pracę pod dużym obciążeniem przez dłuższy czas.




Z drugiej strony Snapdragon 8 Elite w najnowszej odsłonie dobił do ponad 3,7 miliona punktów. W wersji Antutu Benchmark v11 nie jest to jednak już tak imponujące, gdyż zmiana metodologii podniosła punktację i w komentarzach ludzie pod wpisem Karoula wrzucają wyższe wyniki z innych smartfonów. Czy Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy złapie zadyszkę? A może wyniki są kwestią przedpremierowego oprogramowania? Dowiemy się już za kilka tygodni.
Źródło: Sahil Karoul na X





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!