Gry komputerowe

Star Citizen w wersji 1.1 - co nowego?

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
45 komentarzy Dyskutuj z nami

Dwa nowe statki oraz szereg nowych systemów i rozwiązań wpływających na rozgrywkę.

Star Citizen 1.1

Star Citizen to gra, która budzi ogromne emocje, choć na jej rynkową premierę najpewniej jeszcze sporo poczekamy. Nieliczni mają jednak możliwość zabawy już teraz i studio Cloud Imperium Games dba o to, by ci gracze byli świadkami dynamicznego rozwoju tej produkcji. Właśnie wypuszczona została potężna łatka, która aktualizuje Star Citizen do wersji 1.1.

Star Citizen 1.1 to między innymi dwa nowe statki: Aegis Retaliator (za 275 dol.) oraz Aegis Gladius (za 90 dol.). Pojawiły się też nowe sposoby na rozpoczęcie zabawy w Arena Commander (oraz innych przyszłych modułach). 

Najważniejszymi zmianami są jednak nowe systemy i rozwiązania. Poprawiono między innymi animacje postaci. Wprowadzony został też prezentowany wcześniej dynamiczny system uszkodzeń (obecnie dostępny jest jednak tylko dla Gladiusa). Ważnym dodatkiem jest również obsługa cyfrowej waluty REC (Rental Equipment Credits).

Największą zauważalną zmianą w rozgrywce będzie nowy system lądowania. Wszystkie lądowiska będą zaznaczane na radarze i za pomocą jednego przycisku będziemy mogli przejść do automatycznego nakierowywania na cel. Podczas podchodzenia do lądowania na ekranie pojawią się wskazówki pomagające w wykonaniu manewru. 

Źródło: VG247, Roberts Space Industries

Komentarze

45
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    limera1n
    za ILE te statki przepraszam? Chyba ich pogrzało...
    22
  • avatar
    agnus
    To ma być ten killer Eve Online?
    Tato... pożycz kartę bo mi znowu statek rozwalili...

    4
  • avatar
    pycipro
    Acha. To ma być ten killer Elite: Dangerous :E?
    3
  • avatar
    orlean
    ED - Płacisz raz ściągasz grasz bez abonamentu.
    EVE - Ściągasz darmowy trial sprawdzasz czy ci się podoba a jak jesteś kumaty to "wyfarmic" tyle że kupisz plexa bez problemu. Oczywiście jest abonament.

    Natomiast HypeCitizen jest produktem niekompletnym, nieskończonym, obiecującym coraz więcej i więcej a mieli poważne problemy z czymś tak podstawowym jak Dogfight module. Gdzie EVE i ED są kompletnymi grami.

    Sam gram EVE od lat, cieszy mnie że ED jest udany bo rozumiem że komuś nie podoba się tryb rozgrywki w EVE i wola coś bardziej "sim" osobistego niż dowodzenie statkiem. Ale HypeCitizena nie jestem w stanie polecić bo dostali TONE kasy a nic ciekawego nie zaprezentowali..
    3
  • avatar
    Mati-PL
    Eh, jak ja uwielbiam ludzi, którzy nawet nie zaznajomią się dobrze z tematem/produktem a już wiedzą jaki jest, jaki będzie i jaki to jest niedopracowany...

    No ale dobra, jako osoba która od samego początku śledzi ten projekt, powiem wam co jest PEWNE i wytłumaczę po raz kolejny przebieg projektu.

    Zacznijmy od tego że głównymi filarami Star Citizen są
    - kompletny brak abonamentu,
    - model bardziej B2P niż F2P (po premierze nie kupisz już statków za prawdziwą kasę !)
    - stawienie na model "easy to learn, hard to master" czyli gracz będzie musiał się wykazać umiejętnościami a nie portfelem czy lepszym sprzętem
    To są obietnice złożone na samym początku projektu i rzetelnie pilnowane przez wspierających.

    Ponad to większy statek nie oznacza lepszy - mówię to z doświadczenia - bo większy statek to większa masa, większa niezdarność i większa bezwładność. Co z tego że będziesz miał kobyłę jak nie nadążysz się obracać za przeciwnikiem. A teraz z drugiej strony, szybsze statki mają słabszy pancerz, mniej mocy (broń szybciej się nagrzewa) i nie założą broni większego kalibru.

    Co do płacenia za statki w tym stadium projektu. No cóż, tutaj faktycznie sztuczka może polegać na dodatkowych funduszach. Ale podejrzewam że cena specjalnie jest absurdalnie wysoka żeby latały nimi tylko pojedyncze osoby (cierpiące na nadmiar gotówki, albo naprawdę chcące wesprzeć projekt) a nie, powstała sytuacja kiedy mapa zapełniona jest samymi flagowcami.

    No i w zasadzie teraz najważniejsza rzecz, która tłumaczy bardzo wiele kwestii względem aktualnej jakości. Gra jest w fazie PRE ALPHA, co oznacza że jest jeszcze w drzazgach, bez kompletnej mechaniki, efektów, systemów. Pod koniec 2015 pewnie wejdzie w fazę ALPHA potem jeszcze BETA i dopiero premiera. Więc gra jak najbardziej ma prawo się krzaczyć, sypać bugami, być nie zbalansowana i nie do końca ciekawie wyglądać. Fajerwerki będą dopiero wtedy kiedy cała mechanika gry będzie ukończona.

    A propos mechaniki, Chris Roberts postawił sobie bardzo ambitny cel i jeśli uda mu się go w całości zrealizować to może to być taki sam przełom dla dzisiejszych czasów jakim np. był HL2 dla swoich. Gra ma pozwalać na abordaże, walkę FPS, lądowanie na planetach, dogfighting, wielozałogowe sterowanie jednym statkiem i to wszystko b
    1
  • avatar
    Mati-PL
    (...) to wszystko bezszwowo. Nie pamiętam żeby kiedykolwiek powstawała tak złożona gra a co za tym idzie wymaga ogromu czasu na wyprodukowanie.

    Niektórzy porównują Star Citizen do Elite Dangerous czy EVE, super tyle że jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy tymi produkcjami - ED i EVE miały już premierę, SC nie jest nawet Betą. To tak jakby porównywać smak upieczonego tortu do surowego ciasta na tort...

    Dlatego też proszę was, wstrzymajcie się z ocenianiem i porównywaniem gry, do czasu jej premiery bo ocenianie całego projektu na podstawie aktualnego etapu jest po prostu bez sensu. Trzymajmy się faktów a nie spekulacji.

    Pozdrawiam
    1
  • avatar
    BILI82
    Tyle zarobic i zdzierac jeszcze GRATULUJE nawet obok tego nie przejde.
    -1
  • avatar
    sebatec
    Tak sobie czytam te wszystkie komentarze przy okazji wzmianki o SC i odnoszę wrażenie że, chyba nie wszyscy do końca rozumieją model crowdfundingowy. Zrozumcie że w wersji finalnej gra będzie F2P i na wszystko będzie można zarobić w grze. Nikt nie będzie lepszy od drugiego. Nawet wcześniej zakupione statki będą miały tylko podstawowe wyposażenie na start. Przemawia przez Was tylko zazdrość bo nie możecie sobie pozwolić na zakup statku? Wnioskuję że zazdrośnicy to gimbusy z ograniczoną wyobraźnią, niewiedzący co to kiedyś znaczyło granie w Privateera, Wing Commandera. Ci wszyscy ludzie kupujący statki i inne bzdety pomagają tylko spełnić marzenie o wszechstronnej grze kosmicznej CR jak i po części swoje własne. Jestem jednym z tych ludzi i polecam Wam już odkładanie kasy na protezy zębów po Wam szczęki rozłupią się o podłogę ze zdziwienia. Niedługo wszyscy "bakerzy" dostaną single-player'ową Squadron 42 - a Wy figę z makiem :P
    -4