Drony

W przyszłości drony mogą naprawiać nasze miasta

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

Kilka dronów zamiast ciężkich i hałaśliwych maszyn oraz pracowników w pomarańczowych kamizelkach?

Leeds

Każdego roku, rządy wszystkich cywilizowanych krajów wydają miliardy na naprawy uszkodzonych dróg. Zarówno dziurawe jezdnie, jak i trwające prace remontowe sprawiają, że kierowcy są nerwowi, ale… nie musi tak być. Przenieśmy się do „miasta przyszłości” – oczami wyobraźni zamiast ciężkich i hałaśliwych maszyn oraz pracowników w pomarańczowych kamizelkach zobaczmy małą armię dronów. Bezzałogowce latają nad naszymi ulicami, monitorując stan nawierzchni i w przypadku zauważenia nieprawidłowości zniżają się i rozpoczynają szybką naprawę, zanim dziura stanie się problemem.

Abstrakcja? Niekoniecznie. Inżynierowie z Uniwersytetu w Leeds faktycznie rozwijają projekt, dzięki któremu taki scenariusz może stać się rzeczywistością. I są – dodajmy – na dobrej drodze do realizacji. Otrzymali nawet niedawno 6,5 miliona dolarów dotacji od brytyjskiego EPSRC (Engineering and Physical Sciences Research Council). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, armia dronów stanie się rdzeniem samonaprawiającego się miasta – projekt bowiem nie dotyczy tylko jezdni, ale też rur czy latarni. 

Leeds droga

„Chcemy, by Leeds było pierwszym miastem na świecie, które ma zerowe zakłócenia związane z robotami drogowymi” – powiedział prof. Phil Purnell, nadzorujący projekt. – „Możemy stworzyć infrastrukturę, która będzie w całości nadzorowana przez roboty i raz na zawsze pożegnać się z uciążliwymi naprawami paraliżującymi życie miasta”.

Projekt naukowców z Leeds ma wykorzystywać trzy rodzaje bezzałogowców. Drony typu „Percieve and Patch” będą samodzielnie monitorować, diagnozować i naprawiać drobne usterki, głównie na drogach. „Perch and Repair” z kolei będą „przysiadać jak ptaki na konstrukcjach na wysokości i wykonywać naprawy, takie jak wymiana żarówek w latarniach). Ostatnie roboty – „Fire and Forget” – zajmą się inspekcją, pomiarami i naprawami związanymi z miejskimi rurami. 

Źródło: DroneLife, The Guardian. Foto 1: Leeds – Ian Wray/Alamy/TheGuardian, foto 2: University of Leeds

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    mesjan
    - słuchaj Brian choć wymyślimy coś głupiego
    - ale co?
    - weźmy coś co jest ostatnio na topie i połączmy to z jakąś przysługą dla ludzkości
    - ale co?
    - no na przykład drony naprawiające jezdnie
    - ale to głupie
    - takie miało być
    - ale po co to mamy robić?
    - dotacje dostaniemy 6,5 miliona dolców
    - tyle kasy za taką głupotę
    - człowieku jesteśmy w unii europejskiej, tu za głupoty dobrze nagradzają. pamiętasz tę laskę z brodą? wygrała, to i my wygramy
    - no może i tak zabierajmy się do roboty w końcu jesteśmy inżynierami z Leeds ;)
    6
  • avatar
    raffal81
    Albo je zniszczyć ;)
    1
  • avatar
    Elektromonter
    Idą ciekawe czasy! Szkoda tylko że nie dożyję dni kiedy ja będę siedział w domu oglądał w tv meczyk z kumplami, pykał na kompie, pił browarki, chodził na imprezki, na zakupy do galerii handlowych a nawet wyjeżdżał sobie na wycieczki zagraniczne, a to wszystko z zasiłków dla bezrobotnych!!!
    No bo przecież państwo będzie musiało utrzymywać mnie, moją rodzinę jak i miliony bezrobotnych i wypłacać wysokie zasiłki na godne życie, skoro PRACY NIE BĘDZIE, bo ludzi we wszystkim zastąpią roboty!!!
    Jestem smutny z tego powodu, bo ja jeszcze muszę codziennie o szóstej rano wstawać i jechać do roboty i użerać się z tymi wszystkim kablami, rozdzielniami, gniazdami, światłami itd!!!
  • avatar
    StartX_pl
    Nie będzie przyszłości...
  • avatar
    shadowman333
    W Polsce nigdy byśmy czegoś takiego nie doczekali. Nie ma tylu dronów na świecie, żeby załatać większość dziur.
  • avatar
    Konto usunięte
    Ok, przyleci sobie dron, co niesie kilkadziesiąt kg materiałów potrzebnych do naprawy dziury w drodze...
    Niech każdy to sobie wyobrazi, a później oceni realność.

    Niech jeszcze wymyślą latający walec drogowy, taki mini, ale wystarczająco ciężki, aby ubić i utwardzić materiał w naprawianej dziurze drogowej...
  • avatar
    Konto usunięte
    No, jak tylko opracują miniaturowy MW reaktor.
    Latać, aby wymienić żarówki, to musiał by być bardzo wysoko standaryzowany typ tych lamp drogowych. Przecież dziś to ma kopułę, co lampa to inna, co śruby to inne.