Ciekawostki

Dostrzega pieszych pół kilometra przed sobą. Taki samochód autonomiczny ma sens

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

Autonomiczne samochody z logo Waymo przejechały już ponad 32 miliony kilometrów na publicznych drogach. Ta technologia właściwie już puka do naszych drzwi, a za sprawą najnowszych rozwiązań przybliża się do nas jeszcze bardziej.

Wszystko czego potrzebuje autonomiczny samochód

W tym tygodniu zaprezentowany został system Waymo Driver piątej generacji. To miks sprzętu i oprogramowania, dzięki któremu samokierujące się samochody są w stanie samodzielnie poruszać się po drogach. Jego podstawowymi elementami są: 

  • 360-stopniowy lidar na dachu (obserwujący z lotu ptaka samochód i obiekty wokół niego), 
  • kolejne lidary po obu stronach pojazdu (wykrywające obiekty znajdujące się nieco bliżej), 
  • kamery dalekiego zasięgu z 360-stopniowym systemem wizyjnym, 
  • oprogramowanie (pozwalające na identyfikację zauważonych przez nie ludzi i przedmiotów), 
  • (eliminujące martwe punkty) kamery peryferyjne 
  • oraz system obrazowania radarowego (wykrywający prędkość obiektów).

Dzięki nowym rozwiązaniom samochód ma być w stanie zauważyć otwieranie drzwi w innym pojeździe, niebezpieczne elementy leżące na jezdni, znaki drogowe, a także pieszych z odległości sięgającej nawet 500 metrów. Doskonale ma też rozumieć swoje otoczenie z każdym jego elementem i przewidywać zachowania tych obiektów, które znajdują się w ruchu. Przez to zaś ma podejmować optymalne decyzje, co do swoich następnych manewrów. 

Waymo Driver 5

Zwiększony dystans działania oraz poprawiona skuteczność wykrywania i identyfikowania obiektów w otoczeniu, to jednak jeszcze nie wszystko. Inżynierom Waymo udało się bowiem także uprościć proces projektowania i produkcji systemu Driver, dzięki czemu kosztuje on teraz połowę tego, co trzeba było zapłacić w przypadku poprzedniej generacji

Czas by samokierujące się samochody wyjechały na drogi

Nowy Waymo Driver ma zatem pozwalać samochodom (i ich pasażerom) bezpiecznie poruszać się także w tych trudniejszych środowiskach, a równocześnie nie zwiększać jakoś drastycznie cen tych pojazdów. Krótko mówiąc: ma sprawić, że koncepcja samokierujących się aut przybliży się do urzeczywistnienia. Najwyższy czas – projekt (wtedy jeszcze pod skrzydłami Google) wystartował wszak w 2009 roku. 

Źródło: Waymo, Engadget, Digital Trends

Czytaj dalej o samokierujących się samochodach: 

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    chotnik2
    Zapraszamy na polskie drogi. Jak mu Janusz na czwartego na czołówkę będzie wyprzedzał, to ten samochód sam zrezygnuje z dalszej jazdy.
  • avatar
    Kenjiro
    Czy kilka lub kilkanaście tys. EUR to jest "jakoś drastycznie", czy nie? W porównaniu do ceny Porsche zapewne nie, ale do Fiata Punto...
  • avatar
    Kapitan Nocz
    mam nadzieję, ze w końcu dokona się ta rewolucja i za jakieś 10-15 lat idioci w zdezelowanych bmkach z kubu "lubie zapier@#" będą już tylko wspomnieniem dróg. Wsiadasz, jedziesz, samochód jest wiecznie skupiony, zna przepisy ( zawsze), nie jedzie naje@&any, ani chory ani zmeczony ani śpiący, ty sobie możesz w tym czasie robić coś niezwiązanego z prowadzeniem, nie martwisz się jak wrócisz z imprezy, nie martwisz się zjeb@$%i w tirach, jak dla mnie same plusy. Oby jak najszybciej, pomijając nawet błędy wieku dziecięcego założę się ta technologi generowała by ułamek wszystkich wypadków jakie mamy teraz z "nieomylnymi" człowiekami.
  • avatar
    BrumBrumBrum
    I tak nie zobaczy baby z targu, która władowuje się tuż pod koła, i wyjdzie z za zaparkowanego przed przejściem dostawczaka.
  • avatar
    pawluto
    Dobry kierowca nie potrzebuje takich wynalazków - Wystarczy skupić się na drodze a nie na pisaniu sms...
    -1