Internet

Wikileaks - internauci rozdają karty

Jakub Kralka | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Jakub Kralka
20 komentarzy Dyskutuj z nami

Kiedy w 2001 roku samoloty rozbijały się o wieże World Trade Center  chyba nikt nie pomyślałby, że za niecałą dekadę to internauci będą kształtować światową sytuację geopolityczną.

  Warto przeczytać:
 

Chiny na 18 minut porwały internet

Wolny internet po raz kolejny udowadnia, że jeszcze daleko mu do statusu bycia "na cenzurowanym" wśród światowych rządów - z amerykańskim na czele. Internauci skupieni wokół inicjatywy Wikileaks po raz kolejny publikują porcję tajnych materiałów, które nigdy nie powinny ujrzeć dziennego światła, między innymi poufne korespondencje pomiędzy rządami państw.

Wzorowany na mechaniźmie Wikipedii serwis zasłynął z ujawnienia setek niewygodnych materiałów na temat wojny w Afganistanie i Iraku. Opinia publiczna została zszokowana szczegółowością i jakością zaprezentowanych wówczas informacji, do których dotarli internauci, a prawdopodobnie nie był w stanie dotrzeć niejeden zawodowy wywiad.

Zapowiedź publikacji listów, depesz i wewnętrznej korespondencji głównie amerykańskiego rządu kilka dni temu sparaliżowała wszystkich. Prasa - i to ta z najwyższej możliwej półki - wiedziała czym zapełni swoje poniedziałkowe okładki, a władze Stanów Zjednoczonych apelowały o zatrzymanie inicjatywy, która ich zdaniem mogła zburzyć ład i porządek dyplomatyczny świata. Bardziej przerażeni internauci sugerowali nawet, że wszystkie opublikowane informacje mogą stać się zalążkiem wojny, a "głupio byłoby opowiadać wnukom, że wojna rozpoczęła się od wpisu na Twitterze". Na internetowych forach pojawiła się często spotykana w tego typu sytuacjach panika.

Wikileaks to jednak nie powstrzymało. I choć istnieje podejrzenie, że wszystko to jest kontrolowanym przeciekiem, największe redakcje od godziny 22.30 wraz z internautami zabrały się za przetwarzanie i rozszyfrowywanie danych (tak robiła to Gazeta Wyborcza). Wygląda na to, że trudno do kontrolowania internet wyrasta dziś na prawdziwą potęgę i nawet jeśli nie teraz - wkrótce naprawdę może rozdawać karty w polityce międzynarodowej.

Źródło: Wikileaks

Polecamy artykuły:    
Karta do bicia rekordów - MSI GTX 480 Lightning
20 bezpłatnych aplikacji do Androida
Intel Core i7 970 - potwór wydajności w niższej cenie

 

Komentarze

20
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    romisz
    no jestem ciekaw jak to się wszystko teraz potoczy... amerykańska "dyplomacja" niewątpliwie dostała "nóż w plecy", pierwsze informacje przeczytałem tak powierzchownie i mogę tylko powiedziec: wyszło szydło z worka:) a jakby nie patrzec to jakieś przesłanki do wojny są: ujawniono kogo się USA obawia i te kraje mogą się stac trochę za pewne i nigdy nie wiadomo co i palnie do głowy (no skoro nas się boją to bach...)
  • avatar
    krzywyzielarz
    fack myślałem że mie szlak trafi dodają torrenty z tymi informacjami/dokumętami po 1m torrent usunięto. xD gość dodawał to z 20kilka razy a ja próbowałem to pobrać. mirror strony leci co kilka minut.

    Countless people will hate the New World Order and will die protesting against it.
    H.G. Wells
  • avatar
    michal_229
    Myślałem, że o graficzne karty chodzi... I tak się zdziwiłem - Wikileaks i karty graficzne ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    Ci swiadomi co interesuja sie "historia" USA, a polityka (globalna) w szczegolnosci nie dowiedza sie nic nowego. Chociaz trzeba przyznac ze dla mas moze byc to szok. W kazdym razie bedzie kolejny powod by cenzurowac internet, a propaganda zrobi swoje, juz wy sie o to nie martwcie ;-) Od paru dni w mediach slysze jak to wikileaks niszczy polityke... ta wikileaks, biedni amerykanie nalezy im wspolczuc!
  • avatar
    Konto usunięte
    Jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości kto tak naprawdę publikuje owe "rewelacje" dążąc do destabilizacji sytuacji geopolitycznej, to odpowiedź jest jedna - tylko i wyłącznie największy światowy mąciciel wody - czyli ci co się najbardziej oburzają. Przecież tak jak i w poprzedniej odsłonie "wielce kompromitujących dokumentów" nie było nic o czym nie było wiadomo, a mechanizm dezinformacyjny w takim przypadku jest niebywale skuteczny. Wystarczy wśród tony nic nie znaczących papierków przemycić 1% spreparowanych dokumentów, które dzięki tej "bijącej w bezpieczeństwo narodowe" akcji zostaną uwiarygodnione. Dzieje się tak od lat na całym świecie, tylko skala uwiarygodniania się zmieniła. Jakoś niektórzy muszą sobie radzić z recesją...
  • avatar
    hideo
    a powiedz ludziom, że duża ilość teorii spiskowych to prawda to nie uwierzą albo wyśmieją jak wariata, ignorance is bliss?
  • avatar
    Konto usunięte
    Może się dowiemy kto tak na prawdę napadł na WTC i wysyła ostatnio bomby w samolotach do Europy. Może świat wróci do normalności dzięki internetowi.
  • avatar
    Spirit
    Jestem bardzo ciekawy co teraz będzie. Wczoraj "na śpiocha" czytałem różne newsy o tym WikiLeaks i chyba mają kolejną porcję udostępnić. Czekam na to z niecierpliwością.
  • avatar
    Konto usunięte
    Pentagon już zablokował wikileaks. Stany chcą tylko żeby więcej nie wyszło na jaw i w miarę zachować twarz bo w sumie to i tak nikt im nie podskoczy.
  • avatar
    Konto usunięte
    KOGO TO INTERESUJE

    Sztachnijcie się lepiej ziołami

    ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    "a władze Stanów Zjednoczonych apelowały o zatrzymanie inicjatywy, która ich zdaniem mogła zburzyć ład i porządek dyplomatyczny świata".
    Haha. Trzeba było lepiej pilnować korespondencje :>
  • avatar
    Konto usunięte
    Twitery, faceboki i wasze klasy i inne tego typu gówniane wynalazki. Masakra, aż dziw bierze, ze powazne serwisy z tego korzystają i jeszcze sie reklamuja, ze maja tam konta. Wstyd, hańba i kpina.