Wnętrze Tesla Model 3 - minimalizm pełną gębą

przeczytasz w 1 min.

Przyciski, pokrętła, otwory, zegary, lampki kontrolne… – to takie dwudziestowieczne. Tesla serwuje wnętrze dostosowane do naszych czasów.

Model 3 jest tańszą alternatywą dla Modelu S od Tesli, a to oznacza konieczność pójścia na pewne kompromisy. Jeden z najwyraźniejszych będzie dostrzegalny zaraz po wejściu do kabiny. 

Jeżeli minimalizm w projektowaniu wnętrza samochodowego miałby być przedstawiony za pomocą obrazka, to zdjęcie przedstawiające kabinę samochodu Tesla Model 3 nadawałby się idealnie. Nie znajdziemy tu bowiem żadnych przycisków, pokręteł ani nawet zegarów. Wszystko, co mamy, to… tablet.

Tesla Model 3 tablet

Spory, 15-calowy wyświetlacz znajdzie się w centralnej części, zaraz obok kierownicy. To na nim pojawią się wszystkie kluczowe informacje (włączając w to aktualną prędkość i stan naładowania, jak również dodatkowe opcje, takie jak ustawienia świateł, klimatyzacji czy fotela.

Oczywiście ten dotykowy tablet będzie też pełnił funkcję centrum informacyjno-multimedialnego. Z jego poziomu kierowca uzyska dostęp do nawigacji GPS czy odtwarzacza muzycznego. 

Tesla Model 3 kierownica

„Im bardziej autonomiczny samochód, tym mniej informacji potrzebuje kierowca” – zapewnia Elon Musk i pyta: „jak często spoglądasz na zegary, gdy korzystasz z taksówki?”. Na to odpowiedziano mu, że przecież Model 3 nie będzie (przynajmniej początkowo) w pełni autonomiczny. Stwierdził więc: „cóż, wciąż mamy tu ten jeden wyświetlacz”.

Minimalizm we wnętrzu nowej tesli objawi się też brakiem tradycyjnych otworów wentylacyjnych. Powietrze będzie zamiast tego trafiać do kabiny poprzez ledwie zauważalne szczeliny w desce rozdzielczej (o ile w ogóle można ją jeszcze tak nazywać). Co myślicie o takiej propozycji?

Źródło: Carscoops, Tesla

Komentarze

20
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    10
    Zdecydowanie wolę sterowanie audio i tempomatem przyciskami na kierownicy. Im rzadziej odrywamy łapy od kierownicy tym lepiej.
    • avatar
      makavel
      4
      Dla mnie bardzo niebezpieczne. Tablet rozprasza uwagę chociaż by dla tego że "zegary" ulokowane są w miejscu w którym nie powinno ich być. Podejrzewam że gdy padnie ekran "tablet" samochód przestanie również działać.
      • avatar
        XaRaDaS
        3
        A włączanie świateł, kierunkowskazy itp. to też przez tablet się będzie robić ? Jestem kompletnie na nie w takiej opcji.
        • avatar
          baca130
          3
          Poszli na kompromis i zostawili kierownice i fotele a wy jeszcze marudzicie.
          • avatar
            Abgan
            2
            Dobrze, że zostawili dźwigienki od kierunkowskazów i wycieraczek przy kierownicy. Ale mogli by też zrobić w kierownicy przyciski do audio, tempomatu i sterowania kursorem (zaznaczeniem) na tablecie. Grupa VW w nowych autach robi to z sensem.
            • avatar
              dziks
              1
              Taki sterczacy ekran juz jest w niemieckich autach. Centralnie umieszczone zegary tez juz sa, np. we francuzach. Wyciecie wszystkich guzikow i wskaznikow z deski rozdzielzej to bardzo dobry cost out dla firmy. Tesla wie co robi.
              • avatar
                mrocznysedes
                1
                Ciekawe czy hamuje się też przy pomocy tego tableta? ;-)
                • avatar
                  kkarwowski74
                  1
                  a tu wywali na ekranie blue screen i wtedy zonk ,... :)
                  • avatar
                    HomeAudio
                    1
                    Pewnie sterowanie głosem części funkcji... ale i tak dla wygody prowadzących (i generalnie bezpieczeństwa) przydała by się możliwość sterowania funkcjami z kierownicy + szybkościomierz gdzieś przed nosem (np. prędkość wyświetlana na szybie). Poza tym wygląda to obłędnie. W końcu brak miliona przycisków, kontrolek i innych duperelek z których tak na dobrą sprawę korzysta się bardzo rzadko (wiem - bo jestem aktywnym i bezwypadkowym kierowcą od ponad 20 lat).
                    • avatar
                      piotr.potulski
                      1
                      Projektanci (nie tylko Tesli) zdecydowanie nie mogą sobie poradzić z umieszczeniem ekranu dotykowego w samochodzie. Tutaj akurat przeszkodą jest wielkość, ale nawet takie popierdółki 7" potrafią umieścić w identyczny sposób, że wyglądają jak przyklejone poxipolem.
                      • avatar
                        walecznygronostaj
                        -4
                        To może być bardzo zgubne... jak coś się z ów ekranem stanie, to nie masz możliwości zmienić nic. Coraz mniej mi się ta wizja Muska podoba. Może jeszcze klakson jest dotykowy na ekranie?
                        • avatar
                          wojtek_pl
                          -5
                          Ale głupota...
                          • avatar
                            Tchorg
                            0
                            Bieda straszna, wygląda jak jakiś SAM zrobiony w garażu z użyciem najprostszych narzędzi.