• benchmark.pl
  • newsy
  • Luka w grze MMO World of Warcraft załatana - haker uśmiercał całe miasta

Luka w grze MMO World of Warcraft załatana - haker uśmiercał całe miasta

Damian  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Damian
21 komentarzy Dyskutuj z nami

Miasta "wyrżnięte w pień"

world of warcraft blizzard haker luka

Gry MMO cieszą się sporym zainteresowaniem, do najpopularniejszych na rynku z całą pewnością należy osławiona już produkcja World of Warcraft. O ile twórcy starają się na bieżąco łatać, usuwać i poprawiać znalezione w takich grach błędy, aby uprzyjemnić setkom tysięcy graczom rozgrywkę, to jednak co jakiś czas słyszy się o odkryciu spektakularnych błędów czy luk pozwalających oszukać grę. Podobnie jest i tym razem, jeden z graczy odkrył metodę na uśmiercanie całych miast w grze.

Gra World of Warcraft jest obecna na rynku od 2004 roku i do tej pory zmagała się z plagą mniejszych niedogodności, jeżeli pojawiały się poważniejsze błędy były w miarę możliwości poprawiane. Tym razem jednak twórcom umknął mały szczegół. W ostatni weekend wielu graczy przekonało się na własnej skórze, co mogą oznaczać błędy w grze i ich dosadne wykorzystanie przez hakera – tak przynajmniej społeczność WoW określiła osobę, która nieco namieszała w grze.

Hakerowi udało się wykorzystać lukę w grze i dzięki niej uśmiercić całe miasta. Wszystko to za sprawą przygotowania specjalnego explolitu, który wykorzystał dziurę w strukturze gry. Początkowo błąd został zlokalizowany na europejskim serwerze gry, w którym miasta Ogrimmar i Stormwind po prostu wymarły, całe miasta były wypełnione setkami kości.

Zarówno gracze, jaki i zwykłe postacie NPC zostały uśmiercone. W następnej kolejności podobny atak pojawił się też w kilku miastach po amerykańskiej stronie serwera.

To zjawisko wywołało falę niepokoju wśród graczy, którzy martwią się o przyszłość gry. Ich zdaniem sytuacja może się jeszcze powtarzać, a skoro mogło dojść do takiego incydentu, to co może ich spotkać w przyszłości?
Firma Blizzard jednak uspokaja, twierdząc, że luka umożliwiająca „wyrżnięcie” całego miasta została już załatana.

W oficjalnym oświadczeniu czytamy -”Ten problem został już naprawiony i nie powinien już się powtórzyć. Możecie już bezpiecznie grać i kontynuować swoją przygodę w dużych miastach w całym Azeroth. Jak to bywa w przypadku każdej luki, staramy się eliminować i działamy bardzo poważnie, przeprowadzając szczegółowe dochodzenie, dlatego jeśli posiadasz jakieś informacje, odnośnie tego zdarzenia prosimy o kontakt hacks@blizzard.com

Źródło: UberGizmo, USbattlenet

Komentarze

21
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    kitamo
    12
    Heh, wszyscy przeskakuja na Guild Wars 2 :D
  • avatar
    Konto usunięte
    11
    Jak nic historia jak z odcinka South Park'u
  • avatar
    hex3n
    4
    Niema czegoś takiego jak dobrze zabezpieczona gra on-line. Blizz już dawno sobie połamał zęby na obietnicach, jaki to będzie bezpieczny BattleNet 2.0. Ich 3 flagowe produkty ST2, D3 i WOW były i nadal cały czas są hakowane a oni nic z tym nie mogą zrobić. Np: boty do zbierania złota w Diablo 3 są sprzedawane nawet na Allegro... Jeśli jakiś programik lub inny sposób wycieknie do szerszej grupy ludzi to z pewnością Blizzard też się o tym dowie i naprawi ten problem, ale często zanim to się stanie mijają tygodnie a nawet miesiące, najlepszym przykładem był system "bufów" w Diablo 3 wystarczyło użyć odpowiedniej kombinacji skilli + ruchów i otrzymywało się nieśmiertelność + kosmiczne obrażenia (wystarczyło mijać przeciwnika bez ataku, by go zabić) Ludzie tak grali kilka miesięcy dorabiając się fortuny....
  • avatar
    Terrorek
    1
    zanim powstalo diablo 3 bylo tyle mowione o nima co teraz ? wyszlo i nawet stary ( ale jary ) wow jest bardizej popularny ;p
  • avatar
    kitin
    -2
    A ja napiszę tylko tyle, że nie gram w WoW'a i tego typu gry, i nie wiem o co chodzi ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Hmm... Od premiery Diablo III Blizzard zalicza coraz więcej wpadek. O co tu chodzi?