Gry

Wydawcy gier nie chcieli recenzji

z dnia
Jakub  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Jakub
28 komentarzy Dyskutuj z nami

Polska telewizja dla graczy TVGRY w swoim videofelietonie zwraca uwagę na ciekawy trend jaki zapanował wśród największych wydawców.

Otóż rynkowi giganci - Ubisoft i SEGA prognozując niezbyt przychylne przyjęcie wydanych przez nich ostatnio produkcji - Pure Football oraz Alpha Protocol wprowadzali rygorystyczne embarga na publikację recenzji tychże tytułów tak, by pojawiły się one możliwie najpóźniej po chwili premiery. Najwyraźniej potentaci woleli, żeby gracze najpierw kupili świecące się na półkach gry, a chwilę potem zdali sobie sprawę (czytając recenzje) jak bardzo się pospieszyli. Dochodziło nawet do kuriozalnych sytuacji, w których wydawcy prosili o brak publikacji wszelkich materiałów pochodzących z najnowszych produkcji poza tymi przygotowanymi "z góry".

Prasowe embarga to - zgodnie z prawdą prezentowaną w felietonie - standard w naszej branży i trudno mieć o nie jakiekolwiek pretensje, póki są zgodne z zasadami logiki. Wydawcy bardzo często udostępniają egzemplarze recenzenckie nawet na kilka tygodni przed oficjalną premierą, dzięki czemu dziennikarze mogą spokojnie sobie pograć, napisać recenzję, poradnik czy stworzyć odpowiednie materiały video i galerie. Późniejszy termin publikacji tekstu - zgodnie z prośbą wydawcy - powinien zbiegać się z chwilą trafienia gry na sklepowe półki i również w tym nie ma przecież nic złego. Ba, jest to nawet wskazane z punktu widzenia wszystkich zainteresowanych, a więc i redakcji i czytelników.

Sugestie co do momentu publikacji nie są oczywiście wiążące, chyba, że została zawarta specjalna umowa (choć zdarza się, że wyciek niektórych informacji przed ustaloną datą wiąże się z ogromną karą finansową dla dziennikarza - podpisujemy umowy często objęte karą umowną, na polskim rynku widywałem już kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych). Natomiast sytuacje, w których wydawca opóźnia premierę recenzji nawet po ukazaniu się gry w sklepach... zakrawa o patologię. Na szczęście profesjonalna prasa w większości jest niezawisła...

Źródło: TVGRY

Komentarze

28
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    KuliG
    Heh, byle by sprzedać swoje g...
  • avatar
    Konto usunięte
    Co za parodia, próbują wciskać szajs i jeszcze mają czelność nazywać piratów złodziejami.
  • avatar
    r3gis
    No proszę, a jeszcze przed chwilą oglądałem ten materiał na tvgry.pl :)
  • avatar
    Ponury
    skoro jest embargo to niech strony o tematyce gry/pc woogle nie wspominają o produkcji/betach/trialach owych gier od tych producentów - bunt jednych to bunt drugich.
    Ci prod. co będą stosować embargo będą mieli za klientów ciekawskich piratów. Ci którzy nie będą stosować, będą mieli klientów.
    ... a zresztą... co mnie to... i tak nie kupiłem od lat gry - a to ktoś wypuści darmową wersję [a nawet serię jak red alert - najciekawsze że nie grałem - diablo i D2LoD zajmowały godziny grania]
    i ostatnio... darmowy portal.
  • avatar
    Spirit
    Czym różni się egzemplarz recenzencki gry od tego kupionego w sklepie?
  • avatar
    franko
    Akurat Alpha Protocol nie jest gra zla, a jesli chodzi o ustawione recenzje to chyba trzeba byc slepym zeby tego nie zauwazyc...Duzo portali robi recenzje pod wydawce, w zamian np. za pierwszenstwo.

    Powiem wiecej, niektore portale boja sie pisac zle recenzje, aby sie nie narazic wydawcom. O wiele bardziej miarodajne sa oceny graczy i nie raz sie zdarzalo ze np recenzent daje 80% a gracze ledwo 60%...
  • avatar
    CougarV6
    Coraz bardziej lubię Ubisoft :):)
    Z ciężkim bólem bym wyłożył gotówkę za ich grę. Na szczęście jeszcze nie wydali tytułu bez którego nie mógłbym się obejść. Ale kto wie...
  • avatar
    rajkonkret
    a czy to nie można nazwać łapówką jeśli redakcja dostaje grę w zamian za przychylna recenzję? a może za tymi słowami rzeczywiście idą jakies pieniądze ktorymi redakcje są opłacane?
  • avatar
    Warmonger
    Dobra gra recenzji się nie boi.
    Niestety rynek staje się coraz bardziej dochodowy i deweloperzy koncentrują się nie na tym, jak stworzyć dobry produkt, tylko jak wcisnąć go maksymalnej liczbie frajerów. Na szczęście my, gracze, wciąż mamy wybór :)
  • avatar
    Coyot
    Ktoś tutaj pisał o tym że wydawcy mogą naciskać na recenzentów żeby wydawali dobrą opinię... Lub im płacić...

    Wszystko będzie fajnie dopóki takie praktyki nie wyjdą na światło dzienne (a nie mamy doczynienia z jakimiś służbami specialnymi gdzie takie tajemnice mogą być utrzymywane) jak wiemy o wiele trudniej jest ZYSKIWAĆ sympatie i zaufanie graczy, a bardzo prosto można stracić na "wiarygodności" (o ile takiego stwierdzenia można użyć przy recenzjach), pytanie czy taki serwis będzie skłonny do takiego ryzyka lub sam wydawca?

    Mogę mieć tylko szczerą nadzieje że nie, i że takich umów nie ma, chociaż patrząc na taką jedną bardzo znaną gazetę polską zajmującej się tematyką gier , nieraz mam co do tego poważne wątpliwości...

  • avatar
    doujinshi
    Embarga są bo zarabiaja na Hypie na ktroego napedzenie wydaja miliony a gre sa pzrecietne (AvP) jak nawet nie kiepskie (AP) a ludzie podjarani kupuja. Kazda gre powinna byc mozliwosc przetestowania najpozniej w dniu premiery. CZasem nawte szkoda czystej plyty na taka gre o kupnie juz nie wspomne.
  • avatar
    Darth Angel
    Coyot -> "...pytanie czy taki serwis będzie skłonny do takiego ryzyka lub sam wydawca?"

    Sytuacja z początku roku. Francuski portal Gamekult.com opublikował recenzję, w której dał grze Heavy Rain ocenę 6/10. Reakcją Sony France było wycofanie z portalu reklam, wersji promocyjnych gier i zaproszeń na pokazy gier Sony. Co więcej, autor recenzji został poproszony o jej zmianę. Nie wiem czy sprawa się później jakoś rozwiązała, niesmak pozostaje, ale kto o tym pamięta?

    Do niektórych powyższych komentarzy: słowo pirat dorobiło się w ciągu ostatnich dekad dodatkowych znaczeń. Wyróżnia się oprócz piratów morskich także komputerowych i drogowych. Komputery macie, a dalej tkwicie w XIX wieku? Piractwo komputerowe to kradzież, jakkolwiek byście nie chcieli ładnie tego ubrać w słowa.