27
Monitory

27" VA 165 Hz za 999zł?? Recenzja Cooler Master GM27-CF

z dnia
Wojciech  Spychała | Redaktor serwisu benchmark.pl
5 komentarzy Dyskutuj z nami

Cooler Master GM27-CF to 27-calowa propozycja zakrzywionego monitora FHD dla graczy, w dosyć przyzwoitej cenie, biorąc pod uwagę obietnice ze specyfikacji. Sprawdzimy, jak te założenia przetrwają w zderzeniu z rzeczywistością.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4/5
Plusy

- wysokie odświeżanie 165 Hz,; - przyzwoity czas reakcji i niski input lag,; - bardzo wysoki kontrast i 400 nit jasności,; - FreeSync Premium,; - duży zakres regulacji,; - dobre odwzorowanie kolorów po kalibracji.

Minusy

- przeciętne odwzorowanie kolorów bez kalibracji,; - problem z równomiernością podświetlenia,; - dosyć niska jak na 27” rozdzielczość,; - brak certyfikatu G-Sync Compatible i HDR,; - kiepskie sterowanie OSD i brak huba USB.

Po sprawdzeniu w ostatnim czasie kilku całkiem udanych modeli zakrzywionych monitorów dla graczy musimy przyznać, że owe zakrzywienie faktycznie całkiem dobrze się sprawdza. Do podobnego wniosku musiał dojść Cooler Master, gdyż poszerzając swoją ofertę o monitory, wybrał nawet większe niż zwykle zakrzywienie matrycy (R1500). Mniejszy, z dwóch takich moniotorów dziś przetestujemy.

Cooler Master GM27-CF - po wyjęciu z pudełka

Cooler Master GM27-CF i nasze pierwsze wrażenia

Monitor otrzymujemy w zaskakująco wąskim, jak na zakrzywiony panel, kartonie, z którego monitor trzeba niestety wysunąć (co nie jest aż tak wygodne, jak wyciąganie go bezpośrednio przez otwór w największej ze ścian). W środku znajdziemy jedynie kabel HDMI oraz zewnętrzny zasilacz. Z innych akcesoriów warto jeszcze wspomnieć adapter do montażu VESA 75x75.

Cooler Master GM27-CF - zawartość opakowania
Brak kabla DisplayPort przekreśla możliwość używania G-Sync Compatible bez dodatkowego wydatku na taki kabel właśnie.

W osobnej saszetce znajdziemy też kilka śrubek – cztery z nich służą do mocowania adapterów VESA, a kolejne trzy służą do przykręcenia zaczepu monitora do jego nogi – to raczej nietypowe rozwiązanie, gdyż oznacza, że nogę składamy z trzech elementów.

Cooler Master GM27-CF - od tyłu z profilu
Logo producenta, mimo iż sprawia inne wrażenie, tak naprawdę nie jest podświetlane.

Podstawka jest już na szczęście wkręcana bez użycia narzędzi. Jej kształt jest specyficzny dla tego właśnie producenta (identyczny, co kształt jego logo), co nie oznacza, że jest ona niepraktyczna – wręcz można w jej środku magazynować drobne akcesoria, jak pendrive bez obawy, że z czasem przesuniemy je poza krawędź biurka ;)

Cooler Master GM27-CF - podstawka
Ktoś w firmie wyraźnie lubi sześciokąty.

Regulacja oferuje więcej niż byśmy oczekiwali

Pochwalić można Cooler Master za możliwości regulacji – nie są może kompletne, bo panelu nie obrócimy do pionu, aby ułatwić sobie wpinanie przewodów (bo używanie tak odwróconego ekranu R1500 nie ma większego sensu…), ale mamy za to możliwość regulacji wysokości i obrotu (+/- 15°) na nodze.


Na zdjęciach tego może nie widać, ale noga nie przewiduje pomocy w układaniu kabli.

Nie zabrakło też standardowej możliwości pochylenia - tak w przód (5°), jak i do tyłu (15°).


Monitor dosyć sztywno się rusza w ramach regulacji – do obrotu w lewo lub prawo trzeba wręcz przytrzymać podstawę.

Z tyłu obudowy znajdziemy jeszcze podświetlenie LED w kolorach kojarzonych właśnie z Cooler Master. Podświetleniem tym sterujemy w OSD z możliwością wybrania pomiędzy świeceniem stałym, szybkim miganiem i całkowitym wyłączeniem.

Cooler Master GM27-CF - podświetlenie ozdobne LED
Podświetlenie jest dosyć delikatne, a jeżeli zależy nam na intensywnych doznaniach, to można aktywować tryb stroboskopowy tych trzech pasków – to prawdziwa innowacja w świecie monitorów!

Cooler Master nie rozpieszcza nas ilością i standardem złączy

Porty dostępne są na samym dole, pośrodku monitora, przez co kable trzeba wpinać praktycznie na ślepo, jeżeli monitor już jest złożony. Brak plastikowej osłonki jest raczej typowy dla tego segmentu, ale brak koncentratora USB nieco nas zabolał. Ostatecznie do dyspozycji mamy:

  • 1x HDMI 1.4
  • 1x HDMI 2.0
  • 1x DisplayPort 1.2
  • 1x miniJack 3,5 mm (na słuchawki)

Standardy portów to kolejne miejsce, gdzie producent nieco przyciął koszty, choć dla typowego użytkownika w pełni wystarczy ten jeden port HDMI 2.0, aby wykorzystać cały potencjał monitora.

Cooler Master GM27-CF - złącza wideo
Panel złączy bardziej pasuje do monitorów z 3-cyfrową ceną, ale w sumie dużo więcej nie potrzeba.

Matryca VA w GM27-CF to świetna czerń i dobre odwzorowanie kolorów

Pora zatem przyjrzeć się samej matrycy. Ta jest umieszczona w modnej obecnie konstrukcji z ukrytymi pod szklaną powłoką ramkami, co optycznie znacznie odchudza cały monitor. Zastosowano tu panel VA oferujący świetny kontrast kosztem nieco gorszej prędkości matrycy (producent nawet nie próbuje, jak inni udawać, że osiąga 1 ms czasu GTG i podaje znacznie pewnie bliższe realiom 3 ms czasu takiej transformacji).

Cooler Master GM27-CF - zakrzywienie matrycy
Zakrzywienie matrycy ładnie wpisuje się pomiędzy rekordowo niskie R1000 a typowe R1800.

Zakrzywienie matrycy pomaga nieco w kwestii drugiego z mankamentów dotyczących paneli VA, czyli gorszych kątów widzenia (a raczej z efektem blaknięcia barw, gdy na monitor patrzymy pod kątem – czyli np. spoglądając na krawędź ekranu będąc bezpośrednio przed jego środkiem).

Rozdzielczość FHD to zdecydowanie nie za wiele jak na 27”, ale w grach nie jest to aż tak widoczne, a wydajność jest wyższa

Nieco rozczarowuje rozdzielczość FHD, ale za to bardzo dobrze wygląda prędkość odświeżania – natywnie 165 Hz z możliwością podkręcenia do 200 Hz (to już zależy od matrycy, jaka się trafi). Podświetlenie jest pozbawione efektu migotania, natomiast producent obiecuje 90% pokrycia DCI-P3!

Jakie jest OSD - każdy widzi

Zanim przejdziemy do weryfikacji tych obietnic producenta, jeszcze szybko omówimy OSD. Nie jest ono (przynajmniej w chwili powstawania recenzji) dostępne w polskiej wersji, ale użyte określenia są bardzo łatwe do rozszyfrowania po angielsku.

Cooler Master GM27-CF - OSD
OSD do najpiękniejszych nie należy, ale na ilość funkcji nie można narzekać.

OSD można dowolnie przesuwać na ekranie oraz regulować jego przezroczystość. Producent przygotował kilka profili obrazu, jednak ich aktywacja blokuje możliwość dalszej regulacji parametrów obrazu. Monitor możemy w pełni regulować tylko w ramach domyślnego profilu.

Cooler Master zdecydowanie nie posiada najwygodniejszego na rynku OSD, ale też nie jest ono szczególnie uciążliwe w obsłudze

O ile sam układ kolejnych funkcji OSD jest całkiem dobrze przemyślany, tak zdecydowanie musimy przyczepić się do przycisków odpowiedzialnych za nawigowanie po menu. Zgadza się – przycisków, a nie joysticka. Te nie tylko są nieintuicyjne, ale też zwyczajnie słabo wykonane. Mocno wystają z obudowy i mają znaczny luz w mocowaniu – ich używanie po prostu nie należy do przyjemnych czynności.

Cooler Master GM27-CF - przyciski do sterowania OSD
Przyciski to natomiast zdecydowane utrapienie, zwłaszcza gdy na potrzeby testów dużo trzeba w menu grzebać…

Przycisk zasilania niczym nie różni się od reszty i łatwo zamiast wyjścia z menu całkiem monitor wyłączyć. Przyciski przed wejściem do menu pełnią funkcje skrótów - drugi od lewej służy do aktywowania celownika (i możliwości przełączania jego wyglądu), trzeci przełącza profile obrazu, a czwarty odpowiada za funkcje redukcji niebieskiego światła. Z jaśniejszych cech można wymienić podświetlenie ikon funkcji, jakie przyciski pełnią w menu...

Cooler Master GM27-CF - Podświetlenie z przodu monitora
Fioletowy kolor może się podobać, choć prywatnie autor uważa, że troszkę za blisko tu do różu ;)

Specyfikacja Cooler Master GM27-CF

Przekątna: 27"
Proporcje: 16:9
Rozdzielczość: 1920 x 1080 px
Czas reakcji: 3 ms (GTG) 
Maksymalne odświeżanie: 165 Hz (200 Hz OC)
Obsługiwane kolory: 8 bit (16,7 mln)
Jasność: 300 cd/m2
Podświetlenie: krawędziowe WLED 
Kontrast: 3000:1 (typowy);
 Typ matrycy: VA (matowa)
Regulacja ułożenia: pochylenie 5° w dół i 15° w górę;
obrót na boki (15° w obie strony);
wysokość o 11 cm (od 5,6 cm do 16,6 cm nad blatem)
Głośniki: są - 2x 3 W
Porty: 1x HDMI 2.0;
1x HDMI 1.4;
1x DisplayPort 1.2
1x wyjście na słuchawki (miniJack 3,5 mm)
Synchronizacja: FreeSync Premium;
HDR: brak
Inne funkcje: LFC;
FlickerFree;
korektor czerni;
celownik;
PiP;
redukcja niebieskiego światła
Zakrzywnienie matrycy: jest - R1500
Kąty widzenia: 178/178
Podświetlenie RGB: trzy fioletowe paski z tyłu;
opcja stałego świecenia lub migania
Waga: 4,2 kg bez podstawki, 5,13 kg z podstawką 
Wymiary
(sze. x wys. x gł.):
616,2 x 415-525 x 238,5 mm z podstawką;
6‎16,2 x 366 x 67,5 mm bez podstawki
Standard VESA: tak, 75x75
W zestawie dodatkowo: 1x przewód HDMI 2.0
Kolor: czarny 
Pobór energi: 0,5 - 48 W;
Gwarancja: 2 lata
Cena w dniu testu: 1299 zł

Pora na testy, ale najpierw procedura testowa

Testy obrazu wykonaliśmy przy pomocy kolorymetru X-Rite i1Display Pro, po uprzednim wygrzewaniu matrycy przez ok. godzinę. Monitor podpięty był do karty z serii Radeon RX 5700 XT, a na potrzebę testów G-Sync użyliśmy karty RTX 2060 Super. Testy szybkości działania matrycy wykonywane są przy pomocy cyfrowego oscyloskopu, ale tradycyjnie dla Waszej wygody wyniki sprowadzamy do finalnych uśrednionych wartości (choć w przypadku tego monitora nie obędzie się bez dodatkowego komentarza). Nie uprzedzajmy jednak faktów – zaczynamy tradycyjnie od pomiaru właściwości wszystkich profili predefiniowanych przez producenta.

Pomiar kolorymetrem profili predefiniowanych

Pomiar\Profil Standardowy FPS RTS Movie Game Graphic
Jasność maksymalna: 398 cd/m2 364 cd/m2 353 cd/m2 261 cd/m2 290 cd/m2 150 cd/m2
Luminacja czerni: 0,137 cd/m2 0,110 cd/m2 0,105cd/m2 0,080 cd/m2 0,088 cd/m2 0,047 cd/m2
Kontrast: 2911:1 3317 3364:1 3270:1 3288:1 3168:1
Gamma: 1.93 1.81 1.87 1.84 2.12 1.92
Punkt bieli: 6188 K 6204 K 6191 K 6156 K 6170 K 6056 K
sRGB ΔE*00
średnia / maksymalna:
3.11 / 6.66 4.38 / 9.3 3.77 / 8.06 4.82 / 11.4 2.78 / 8.43 3.27 / 7.27

Ani domyślny, ani żaden z predefiniowanych profili nie oferuje odwzorowania kolorów z palety sRGB na dobrym poziomie. Jedynie może tryb gry, dzięki dosyć wiernemu odwzorowaniu odcieni szarości (średnia delta E dla 20 odcieni to nieco poniżej 1,9) nieco się tu broni. Co ciekawe (a czego nie widać w powyższej tabelce), profil domyślny lepiej odwzorowuje gamut DCI-P3 z wynikiem delta E 3,07, niż sRGB, co tylko pokazuje, że matryca ma potencjał, ale fabryczna kalibracja jest przeciętna.

Matryca VA z pewnością daje radę pod względem czerni i kontrastu – konsekwentnie utrzymując 10% ponad wskazane w specyfikacji 3000:1

Znacznie lepiej wypada kwestia jasności – ta jest praktycznie o 1/3 wyższa, niż to sugerują dane z tabelki producenta i w praktyce można by się pokusić o standard HDR400, gdyby nie to, że monitor ten nie jest z HDR w ogóle kompatybilny. Co też ciekawe, wszystkie profile oscylują minimalnie poniżej naturalnej barwy bieli i ogólnie biel jest w większości profili dobrze odwzorowana.

Cooler Master GM27-CF to chyba pierwszy przypadek monitora, gdzie nawet mimo dosyć dużej jasności nie pokuszono się o obsługę HDR

Jako że OSD pozwala regulować gammę i temperaturę bieli, to sprawdziliśmy, w jakim zakresie. Dla regulacji gamma zmierzyliśmy odpowiednio: 1.75/2.12/1.93/2.92/3.28, a dla regulacji temperatury bieli: 6894 K/6192 K/8992 K (ustawienia ciepłe/naturalne/zimne). Precyzja może nie najwyższa (zwłaszcza w przypadku gamma, gdzie pomiary powyżej podpisane są jako 1,8/2,0/2,2/2,4/2,8...), ale miło, że te ustawienia są obecne. Pozostaje sprawdzić, jak matryca zareaguje na próbę kalibracji.

Testy kolorymetrem po kalibracji

Sam proces nie był zbyt łatwy, gdyż monitor posiada tylko podstawową możliwość regulacji nasycenia składowych RGB. Idealne skalibrowanie udało się osiągnąć dopiero po redukcji jasności o ponad połowę, co uznaliśmy za nieakceptowalne i testy wykonaliśmy dla odchylenia równego 0.6 (zwykle celujemy w <0.2 ).

Cooler Master GM27-CF - wyniki kalibracji
W tej cenie to bardzo dobry wynik.

Wynik profilowania już po kalibracji okazał się nieco gorszy od tego obiecanego przez producenta, ale te 2,7% możemy zrzucić na błąd pomiaru oraz jakość naszego testowego egzemplarza. Wynik ostatecznie jest i tak bardzo wysoki, jak na monitor w tej cenie! Cieszy też wysokie, choć niekompletne pokrycie sRGB – na wizualizacjach poniżej możecie zauważyć, że najzimniejsze barwy są nieco gorzej reprezentowane.

Cooler Master GM27-CF - po wyjęciu z pudełkaCooler Master GM27-CF - po wyjęciu z pudełkaCooler Master GM27-CF - po wyjęciu z pudełka
Od lewej wizualizacja odwzorowania sRGB, DCI-P3 oraz Adobe RGB (kliknij, aby powiększyć).

Weryfikacja odwzorowania po kalibracji wypada już dużo przyjemniej i to nadal utrzymując jasność powyżej 370 nit. W przypadku sRGB możemy mówić o idealnym odwzorowaniu – pytanie tylko, ilu graczy nabywających monitor poniżej 1500 zł będzie się doposażać w kolorymetr za połowę tej wartości?


Po prawej weryfikacja odwzorowania kolorów w sRGB przed kalibracją, a po lewej po kalibracji.

Weryfikacja dla kinowego gamutu DCI-P3 już tak idealna nie jest, ale nadal trzymamy się nominalnych norm ISO. Innymi słowy, gołym okiem po takiej kalibracji raczej nie zauważymy różnicy między realnymi a wyświetlanymi kolorami.


Po prawej weryfikacja odwzorowania kolorów w DCI-P3 przed kalibracją, a po lewej po kalibracji.

Dla gamutu Adobe RGB, co widać wcześniej na wizualizacji pokrycia, nawet kalibracja nie pomogła, aby móc mówić tu o dobrym odwzorowaniu. To raczej typowy wynik w tym segmencie monitorów dla graczy.

Pomiary podświetlenia

Kolejne w procedurze testowej są pomiary podświetlenia matrycy. Na początek sprawdziliśmy, jak zachowuje się kontrast przy obniżaniu podświetlenia oraz jak nisko możemy zejść, aby komfortowo pracować w ciemności.

Pomiar poziomów jasności

Jasność 100%
Kontrast 50%
397,5 cd/m2
3308:1
Jasność 80%
Kontrast 50%:
339,7 cd/m2
3284:1
Jasność 60%
Kontrast 50%:
288,9 cd/m2
3246:1
Jasność 40%
Kontrast 50%:
226,7 cd/m2
3208:1
Jasność 20%
Kontrast 50%:
133,9 cd/m2
3198:1
Jasność 0%
Kontrast 50%:
53,9 cd/m2
2712:1

Okazuje się, że aż do 20% jasności udaje się utrzymać ponad kontrast 3200:1 – to świetny wynik, podobnie jak jasność tylko trochę ponad 50 nit przy ustawieniu na 0% siły podświetlenia. Kolejno sprawdziliśmy, jak wygląda jego równomierność.

Cooler Master GM27-CF - delta E
Równomierność podświetlenia to z pewnością jedna z kwestii, nad którą Cooler Master musi popracować.

Cóż… nie jest to najbardziej równomiernie podświetlony monitor. Wyraźnie (i to gołym okiem) widać, że krawędzie boczne są znacznie słabiej podświetlone. Z dobrych wieści możemy natomiast zaznaczyć, że kontrast jest dosyć równy na całej powierzchni matrycy.

Cooler Master GM27-CF - delta C
Dla gołego oka jednak nie wygląda to najgorzej. W typowych zastosowaniach (grach), równomierność będzie wystarczająco wysoka.

Nieco mniej rygorystyczny pomiar różnicy chromatycznej wypada już zacznie lepiej. Delta C zwykle nie przekracza 1.0. Na koniec jeszcze pozostaje kwestia podświetlenia w ciemnych scenach i ogólnie problemów z wyciekaniem podświetlenia. Te ostatnie szczęśliwie nie występują:

Cooler Master GM27-CF - backlight bleading od lewejCooler Master GM27-CF - backlight bleading od frontuCooler Master GM27-CF - backlight bleading od prawej
Czerń w nocy prezentuje się całkiem dobrze, zwłaszcza jak na zakrzywioną matrycę (kliknij, aby powiększyć).

Pomiary szybkości matrycy

Jako że Cooler Master GM27-CF to monitor dla graczy, to najważniejsze będzie to, jak radzi sobie w dynamicznych scenach. Producent zaimplementował opcję przyspieszania transformacji pikseli (Overdrive) i od jej weryfikacji rozpoczęliśmy.

Testy czasu reakcji GTG w zależności od Overdrive [165 Hz]

Legenda:  średni czas reakcji piksela
 średni błąd (over/undershoot)
Overdrive OFF 10,9 ms
0,4%
Overdrive Low 9,8 ms
1,0%
Overdrive Middle 9,3 ms
2,1%
Overdrive High 7,1 ms
6,8%

Okazuje się, że gracze powinni od razu aktywować najszybszy czas reakcji i więcej go nie ruszać – powidok na poziomie 6.8% jest całkowicie akceptowalny w grach. Dla bardziej ogólnego zastosowania lepszy będzie tryb średni, gdzie gołym okiem raczej nie zauważymy problemów, z wyjątkiem transformacji z bieli do bardzo delikatnej szarości (błąd powyżej 20%). Z transformacją do tej delikatnej szarości nasz model radził sobie właśnie najsłabiej (i to z dowolnego odcienia) w trybie najszybszym (wszystkie transformacje z błędem powyżej 20%), co znacząco obniżyło jego średni wynik. W przypadku pomiaru czasu reakcji najsłabiej, typowo dla matryc VA wypadają ciemne odcienie. Jeżeli zignorujemy ich pomiary, to mozna przyjąć o blisko 3 ms lepszy czas, dla każdego z pomiarów (aż do 4,5 ms dla trybu najszybszego), co prezentujemy poniżej.

Test czasu reakcji GTG w zależności od odświeżania [Overdrive High]
 

Legenda:  średni czas reakcji piksela 
 średni błąd (over/undershoot)
60 Hz 10,1 ms*
1,8%*
120 Hz 6,6 ms*
3,9%*
165 Hz 4,5 ms*
6,8%*
200 Hz 6,1 ms*
6,7%*

*wyniki nie uwzględniają pomiarów w 20% najciemniejszych transformacji pikseli

 

Odświeżanie 165 Hz zdecydowanie pomaga w obniżeniu czasu reakcji, a w teorii można je jeszcze podkręcić do 200 Hz. Nasz egzemplarz nie miał z tym problemów, choć zdecydowanie źle to wpłynęło na jego czas reakcji, co widać powyżej. Pozostaje zatem rekomendować pozostanie przy domyślnych 165 Hz, gdyż dla 200 Hz czas reakcji wykracza poza okienko, jakie matryca ma na odświeżenie obrazu, co powoduje smużenie.

 

Czasy reakcji jak na matrycę VA są przyzwoite

Kolejno jeszcze zmierzyliśmy input lag i ten jest przyzwoicie niski, jak na monitor dla graczy przystało. Około 4,5 ms sprawia, że obraz widzimy ledwie z jedną klatką opóźnienia. Nie było też problemów z działaniem adaptacyjnej synchronizacji. Nawet po podkręceniu odświeżania do 200 Hz udało się właśnie do tej wartości synchronizować FPS. Dla kart AMD w ramach standardu FreeSync Premium dostępne jest LFC, czyli synchronizacja działa nawet poniżej 48 FPS, czego nie można powiedzieć o kartach zielonych. Aktywacja G-Sync jest możliwa (oczywiście tylko przez DisplayPort, którego nie otrzymujemy w zestawie!), ale poniżej 48 FPS obraz przestaje się synchronizować. Ostatecznie, jak na monitor bez certyfikatu Nvidii, uznajemy to i tak za spory sukces, bo nie uświadczyliśmy żadnych problemów z wyświetlaniem obrazów w tym trybie.

Pomiar poboru energii

Można by zakładać, że większość graczy mało się przejmuje poborem energii, ale często ich sponsorzy już na taki aspekt zwracają uwagę. Mamy dla nich dobrą wiadomość – przy typowy użytkowaniu pobór energii nie przekracza znacząco 30 W, a maksymalnie odnotowaliśmy 41 W poboru prądu z gniazdka.

Jak oceniamy debiut Cooler Mastera na rynku monitorów?

Nie da się ukryć, że przed Cooler Master jeszcze długa droga doskonalenia detali w swoich monitorach. Model GM27-CF to jeden z dwóch pierwszych tego producenta i to widać. Nie oznacza to jednak, że to zły model. Pod wieloma względami zaskoczył nas całkiem pozytywnie, jak na przykład w kwestii pokrycia gamutów albo jasności podświetlenia. Całkiem dobrze wypada też jakość wykonania i możliwości regulacji.

Cooler Master GM27-CF - widok z tyłu
Z tyłu wzorek wygląda trochę jak wiatrak energetyczny :)

To, co zdecydowanie wymaga poprawy, to fabryczna kalibracja odwzorowania barw. O ile matryca ma spory potencjał i po kalibracji pokazuje pazur, tak zaraz po wyjęciu z pudełka jest bardzo przeciętnie. Sporo można też ulepszyć w kwestii OSD, a zwłaszcza w kontekście jego obsługi (bo przyciski nie przystoją monitorom z 2020 roku). Brakuje może nieco wsparcia dla HDR (zwłaszcza, że 400 nit coś już tam pozwala go używać) i certyfikatu G-Sync Compatible (choć sama synchronizacja z kartami Nvidii działa dobrze). Podobnie ubolewamy nad brakiem koncentratora USB.

Cooler Master GM27-CF - Widok z przodu
Zakrzywienie ledwo widać siedząc normalnie przy biurku, a jego zalety nadal są obecne.

Z punktu widzenia gracza to całkiem ciekawa propozycja – 165 Hz odświeżania i całkiem dobry czas reakcji pozwala cieszyć się bardzo dynamiczną rozgrywką. O ile tryb 200 Hz to raczej ciekawostka, tak po aktywowaniu adaptacyjnego odświeżania możemy liczyć na to, że zdecydowana większość klatek zostanie wyrenderowana w odpowiednio niskim czasie. Niski input lag też zalicza się do zalet tego modelu.

Cooler Master GM27-CF to uczciwie wyceniony i całkiem dobry monitor

Ostatecznie odnosząc się do ceny, czyli 1299 zł w chwili powstawania tego artykułu, należy wskazać, że nie jest to powalająca oferta. Za kolejne 200 zł więcej możemy już przebierać w propozycjach z lepiej dopasowaną rozdzielczością 1440 i o podobnych osiągach. Z drugiej strony ciężko o wyraźnie tańszy model 27” z tak wysokim (i realnie użytecznym) odświeżaniem. Producent zdaje się to też dostrzegać, ponieważ możliwe, że cena niebawem zejdzie do poziomu 1249 zł. Z naszej strony liczymy na poprawienie tych pomniejszych mankamentów i lepszą kalibrację fabryczną w przyszłych modelach, a ocena z pewnością powędruje w górę.

Aktualizacja 11.09.2020: 

Obecnie Monitor można nabyć w dużym sklepach za mniej niż 1000 zł! To znacząco zwiększa jego atrakcyjność i w zasadzie pozostawia go bez konkurencji pod względem stosunku osiągów do ceny. Nie pozostaje zatem nic innego, jak dodać odznaczenie za Super Opłacalność!

Ocena Cooler Master GM27-CF

  • Wysokie odświeżanie 165 Hz
  • Przyzwoity czas reakcji jak na VA i niski input lag
  • Bardzo wysoki kontrast
  • 400 nit jasności
  • Duży zakres regulacji
  • FreeSync Premium
  • Dobre odwzorowanie kolorów po kalibracji…
     
  • …ale przeciętne przed kalibracją
  • Problem z równomiernością podświetlenia
  • Dosyć niska jak na 27” rozdzielczość
  • Brak certyfikatu G-Sync Compatible i HDR
  • Kiepskie sterowanie OSD
  • Brak huba USB

80% 4/5

Dobry Produkt benchmark.plSuper Opłacalność benchmark.pl

Warto zobaczyć równeż:

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    wrtwrt
    Zakrzywione monitory powstają po to żeby po niedługim czasie mieć go dość i kupić płaski.
  • avatar
    kalkulatorek
    Jedna wada która dyskwalifikuje go już na pierwszy rzut oka - zakrzywiony. No chyba że ktoś kupuje monitor dla chomika.
  • avatar
    szymcio30
    1080p to dramat przy tylu calach i tłumaczenie, że jest wyższa wydajność pachnie skansenem;) Gdybyśmy tylko na to zważali uwagę to do dzisiaj byłby monitory max 720p