Oko w oko z dronem. Wytropi cel dzięki mediom społecznościowym
Technika wojskowa

Oko w oko z dronem. Wytropi cel dzięki mediom społecznościowym

przeczytasz w 4 min.

Dron wykorzysta sztuczną inteligencję i zdjęcia z mediów społecznościowych, rozpozna twarz wrogiego oficera i go zabije. Takie bezzałogowce już są testowane. To, co był niedawno science fiction, jest już coraz mniej fiction.

  • Pierwszy na świecie, półautonomiczny lotniskowiec dla dronów zwodowali Chińczycy.
  • Trojan, dron z Izraela, potrafi rozpoznać twarzy poszukiwanej osoby.
  • Rój chińskich dronów przeleciał przez las sprawnie i bez kolizji - pierwszy taki wyczyn w historii.

Jak będzie wyglądało pole walki przyszłości? Można spekulować, ale Chińczycy i firmy z innych części świata pracują z zakasanymi rękawami, żeby dać żołnierzom nowe narzędzia do ręki. Spójrzmy na drony czyli bezzałogowe statki powietrzne (unmanned aerial vehicle -  UAV). 

Bez dwóch zdań: drony pokazują swoją przydatność każdego dnia wojny na Ukrainie. Jednak nie zagwarantują zwycięstwa. Dlaczego?

Mamy typową brutalną wojnę w Ukrainie, gdzie wyrafinowana technologia jest jedynie dodatkiem. Drony tej wojny nie wygrają

- mówi gen. dyw. pil. Dariusz Malinowski na konferencji Defence24 Day.

Tej wojny jeszcze nie, ale kolejną być może. Drony mogą kiedyś, jak chcą niektórzy, zastąpić załogowe samoloty bojowe. Chińczycy właśnie zwodowali “Zhu Hai Yun” czyli pierwszy na świecie lotniskowiec dla dronów.

Nowy morski gatunek okrętów - półautonomiczny lotniskowiec dla dronów

To nie tylko pierwszy dronowiec, to również niemal w całości autonomiczny statek. Ultra nowoczesnym “Zhu Hai Yun” kieruje na otwartym morzu AI. Sztuczna inteligencja potrzebuje człowieka przy sterach tylko w niektórych sytuacjach, np. podczas manewrowania w zatłoczonym porcie. Statkiem można też zdalnie nawigować z dużej odległości (konkretnych danych brak).

Dronowiec

“Zhu Hai Yun” oficjalnie posłuży celom badawczym. Oficjalnie, bo eksperci nie mają wątpliwości, że chińska marynarka wojenna bez trudu wykorzysta zaawansowane technologie do produkcji sprzętu wojskowego nowej generacji.

Przerobienie tego statku na okręt będzie wymagało jedynie przemalowania kadłuba i wymiany dronów na bojowe

- ocenia serwis Defence24.

Dronowiec może np. przewozić amunicję krążącą zdolną razić cele na lądzie. Mowa o słynnych dronach kamikaze, które są niezwykle groźnym przeciwnikiem na polu bitwy. Systemom przeciwlotniczym trudno go namierzyć i zniszczyć. Taki dron może działać autonomicznie lub kierowany przez działającego z bezpiecznej odległości operatora wyszukującego najlepszy cel.

Drony wojskowe działające z okrętu mogą też np. rozstawiać miny lub prowadzić rozpoznanie. 

Co wiadomo o dronowym lotniskowcu? To bezzałogowy statek - matka do przewożenia i rozmieszczania bezzałogowców: powietrznych, nawodnych i podwodnych. Pomoże np. w badaniu dna morskiego czy też środowiska morskiego, akcjach ratunkowych i zapobieganiu katastrofom przy użyciu dronów uzbrojonych w sprzęt badawczy.

Zhu Hai Yun
Zhu Hai Yun (foto: chiny24.com)

“Zhu Hai Yun” ma 87 metrów długości i 24 m szerokości, jego zanurzenie to 6,1 m, a wyporność - ok. 2000 m. Statek pomieści nawet 50 autonomicznie działających dronów. Bezzałogowce mogą działać w roju, pod powierzchnią wody i w powietrzu, zbierając kompletne dane o badanym akwenie i przedstawiając je w obrazie 3D.

Drony mogą objąć swoimi sensorami obszar o średnicy 100 kilometrów, 4 kilometry nad taflą wody i 4 kilometry pod wodą. Statek ma być w pełni gotowy do działania do końca 2023 roku. Tempo jego budowy budzi zdumienie - prace w stoczni w Kantonie ruszyły w 2021 roku.

Autonomiczne drony wojskowe w roju w bambusowym lesie

Skoro mówiliśmy o roju dronów i AI, to trzeba wspomnieć, co Chińczycy zdziałali w powietrzu. Chodzi o robiący duże wrażenie test bezzałogowców lecących przez gęsty bambusowy las. Zobaczcie sami:

10 dronów z gracją omijało przeszkody i bez kolizji przeleciało 65 metrów. Badacze z Uniwersytetu Zhejiang, którzy kierowali eksperymentem, twierdzą, że to pierwsze bezzałogowce, które latają na zewnątrz i pokonują niezaprogramowane przeszkody. To nie wszystko. Algorytm kieruje dronami, tak żeby efektywnie współpracowały ze sobą jako grupa.

Pytanie retoryczne: jak szybko taki sprzęt trafi do Chińskiej Armii Ludowo - Wyzwoleńczej?

Możliwości wykorzystania autonomicznych dronów wojskowych są nieograniczone. Rój dronów - dziesiątki, setki bezzałogowców - może zalać przeciwnika paraliżując jego systemy obronne. To nie wszystko. Bezzałogowce wykorzystujące sztuczną inteligencję i publicznie dostępne zdjęcia z mediów społecznościowych wyśledzą, zidentyfikują i zabiją wrogich dowódców za linią frontu. Tak twierdzą eksperci, z którymi na początku czerwca rozmawiał South China Morning Post. 

Chińczycy bardzo dokładnie obserwują rosyjskie wpadki w walkach z Ukraińcami wykorzystującymi zachodni sprzęt wojskowy (m.in. polskie drony kamikaze Warmate i amerykańskie Switchblade) i szukają recepty na sukces we współczesnej wojnie. 

Drony przyspieszą działanie łańcucha zabijania na polu walki - twierdzą naukowcy pracujący dla chińskiej armii. 

Brzmi złowrogo. Krok w tą stronę zrobiła m.in. firma Aeronautics, izraelski producent UAV. Swoim najnowszym produktem pochwaliła się na czerwcowych targach Eurosatory 2022 w Paryżu.

Dron rozpozna twarz i zabije

Izraelski dron nosi wdzięczną nazwę Trojan i łączy w sobie możliwości klasycznego drona oraz kwadrokoptera. Trojan leci poziomo, a kiedy trzeba zawiśnie nad ziemią. Twórcy ukuli dla niego nową kategorię: bezzałogowy samolot zawisający UHP (Unmanned Hover Plane).

Trojan ma śmigło pchające oraz cztery wirniki, które umożliwiają zawiśnięcie oraz ruch pionowy. System napędowy drona zasilają baterie.

Trojan
Dron Trojan (foto: Aeronautics)

Zadania Trojana? To misje ISR czyli obserwacyjne, rozpoznawcze i wywiadowcze. W tym nie ma nic nowego, takie cele wykonuje każdego dnia FlyEye, polski dron używany przez Ukraińców. 

Nowość polega na tym, że izraelski Trojan może zatrzymać się podczas lotu i pełnić funkcję stałego obserwatora. Energii mu nie zabraknie - ma zamontowana panele słoneczne. Bezzałogowiec wyląduje, zaczerpnie promieni słonecznych i poleci kontynuować misję.

Lot Trojana - bez doładowania - trwa do 2,5 godz., prędkość drona to ok. 90 km/h, a promień działania ok. 150 km. Trojan ma rozpiętość skrzydeł 4,2 m i przeniesie ładunek ważący 12 kg. Bezzałogowcem można sterować za pośrednictwem łączności radiowej/ satelitarnej oraz z wieloplatformowej naziemnej stacji kontroli (pozwala na kontrolowania nawet 4 dronów jednocześnie).

Teraz najciekawsze. Izraelski bezzałogowiec to sprytna bestia. Ma zamontowaną głowicę obserwacyjną, która np. rozpoznaje twarze oraz obiekty. To znaczy, że Trojan potrafi zidentyfikować np. wrogiego oficera lub pojazd z wyrzutnią rakietową. Wszystko oczywiście dzięki sztucznej inteligencji.

Trojan przesyła zebrane dane do prostej w obsłudze naziemnej stacji kontroli - oczywiście w czasie rzeczywistym. Operator przeanalizuje zebrane informacje i zdecyduje, co dalej, np. może przekazać lokalizację celu do baterii artyleryjskiej lub żołnierzowi obsługującemu drona kamikaze

Nad nowymi dronami pracują dziesiątki firm z całego świata. Mają być bardziej śmiercionośne, dysponować większym zasięgiem i elastycznością działania. To kosztowne zabawki. Tymczasem na razie na Ukrainie obowiązuje zasada: im tańszy bezzałogowiec, tym lepiej (oczywiście liczy się również stosunek ceny do siły rażenia). Wojna na wschodzie wciąż przypomina zmagania z ubiegłego stulecia, z kluczową rolą artylerii lufowej i rakietowej. Konflikty przyszłości będą z pewnością wyglądały inaczej.

Źródła: Defence24, Chiny24, South China Morning Post

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    rybak
    5
    Statek ma wyporność " 2000 m". Co to jest? Czy wy wiecie co to jest wyporność i w jakich jednostkach się to podaje?
    Zaś z tym rozpoznawaniem twarzy i mediami społecznościowymi to ktoś mocno popłynął.
    Po pierwsze jaką optykę musiałaby mieć ten dron, żeby podczas lotu zrobić dobre ujęcie twarzy człowieka też pewnie będącego w ruchu i to z dystansu dziesiątek czy setek metrów? Szanse na to są minimalne ( nie mówi że niemożliwe ale wiele czynników musi się zgrać a to na polu walki jest raczej wątpliwe).
    Po drugie - wyżsi rangą dowódcy o tak są znani i ich zdjęcia są gdzieś dostępne , ci mniej istotni a z mózgiem po prostu nie będą udostępniać takich informacji i system nie będzie miał danych.
    Po trzecie - gdyby nawet takie coś działało to wystarczy hełm, okulary i chusta na twarzy lub nie patrzenie w górę...
    • avatar
      UPAdlina_DARMO
      1
      Za Putina!
      • avatar
        Goldengecko
        0
        A teraz sobie wyobraźmy że taki system przejmuje Haker