• benchmark.pl
  • Gry
  • Eternal Threads to unikatowa przygodówka, w której znasz wszystkie konsekwencje swoich wyborów, poruszając się w czasie
Eternal Threads to unikatowa przygodówka, w której znasz wszystkie konsekwencje swoich wyborów, poruszając się w czasie
Gry

Eternal Threads to unikatowa przygodówka, w której znasz wszystkie konsekwencje swoich wyborów, poruszając się w czasie

przeczytasz w 5 min.

Eternal Threads to gra, w której trzeba ocalić szóstkę przyjaciół z pożaru. Zapomnijcie jednak o etapach zręcznościowych i upływającym czasie. Tu możemy manipulować wydarzeniami z przeszłości, dzięki czemu całość jest niezwykle intrygującą sztuką podejmowania wyborów.

Eternal Threads to nowe spojrzenie na zmianę kontinuum

Podróże w czasie to temat zarówno wdzięczny, jak i skomplikowany. Nieważne, czy jesteście fanami gier, filmów czy książek, pewnie macie różne opinie na ten temat. Jasne, część powie „nie da się”, ale i tak będzie się setnie bawić oglądając po raz kolejny „Powrót do przyszłości”. Jeszcze inni będą zagrywali się w DeathloopQuantum Break albo ratowali świat przed zagładą w Life Is Strange i czerpali z tego niebywałą frajdę, bez względu na to czy wydarzenia na ekranie są prawdopodobne czy nie. 

Kwestią sporną nie jest bowiem „czy to możliwe”, a bardziej „czy twórcy zrobili to w sposób wiarygodny”. W przypadku Eternal Threads studio deweloperskie postarało się, żeby wszystkie wydarzenia i ich zmiany w przeszłości miały sens, przyczynę i skutek. A czy losy potoczą się dobrze? To już zależy od gracza. 

Jeśli popsułeś kontinuum to teraz je napraw

Najbardziej klimatyczny moment w Eternal Threads to sam początek gry. Dowiadujemy się, że odkrycie podróży w czasie zaowocowało naruszeniami i przypadkową zmianą wielu wydarzeń. Dlatego też specjalni agenci mają za zadanie odwiedzać poszczególne miejsca na ziemi i odkręcać te najbardziej nieszczęśliwe wypadki, które nie powinny mieć miejsca.

Chwilę po wprowadzeniu przywitało mnie proste, ale eleganckie menu uzupełnione świetnym utworem muzycznym. Gdy usłyszałem głos mówiący „w porządku agencie 43, czas wyruszyć w pierwszą misję”, czekałem na wiele skoków w czasie w rozmaite lokacje. Miałem nadzieję na rozwiązywanie różnorodnych problemów ludzi, którym zaburzenia w kontinuum popsuły życiowe plany.

Eternal Threads - odkrycie pożaru

Już po kilkunastu minutach gry odkryłem jednak jej największą bolączkę, która towarzyszyła mi aż do końca przygody. Pierwsza misja jest bowiem ostatnią. Przez około dziesięć godzin przyjdzie nam rozwiązywać problemy tej samej szóstki osób, które straciły życie w pożarze. Z jednej strony to dobrze – postacie po kilku godzinach nie są anonimowe i w pewnym stopniu zżyłem się mniej lub bardziej z artystką Raquel, lekarzem Benem czy awanturnikiem Neilem. Odkrywałem też ich mroczne sekrety, kombinując jak wyplątać wszystkich z opresji. 

Z drugiej strony jednak obejrzenie około dwustu scenek związanych z tymi samymi ludźmi na dłuższą metę było męczące. Znacznie bardziej wolałbym, żeby Eternal Threads składało się z kilku odmiennych misji, które byłyby krótsze i nieco mniej zawiłe fabularnie. No cóż, może będzie tak w kontynuacji albo jakimś rozszerzeniu.

Eternal Threads - gaszenie pożaru

Różni ludzie z odmiennymi bagażami

Skupmy się jednak na tym, co dostajemy w grze w jej obecnym kształcie. Przez cały czas będziemy chodzili tu po pustym domu i niewielkim ogrodzie. Mając w ręku specjalny manipulator możemy wybierać w którym momencie czasowym się znajdujemy – do wyboru jest cały tydzień poprzedzający fatalny pożar. W praktyce sprowadza się to do tego, że wybieramy wydarzenie z listy, przechodzimy do pomieszczenia, w którym miało ono miejsce i obserwujemy scenkę trwającą od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund.

Wszystkich wydarzeń jest niemal dwieście i żeby ukończyć grę nie trzeba będzie wcale prześledzić pełnego ich zestawu. Ba, uda się to wręcz tylko nielicznym. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zapoznać się tylko z tymi historiami z „popsutej” linii czasowej i w kilka godzin poznać całą fabułę mówiącą o tym jak zginęła szóstka bohaterów.

Duża część scen zatrzymuje się w połowie dając nam możliwość podjęcia decyzji. Możemy zdecydować czy bohater w przypływie gniewu zamknie się w swoim pokoju, czy pójdzie skonfrontować się z wrogiem. Albo czy przygnębiona postać powinna pozwolić sobie na suto zakrapianą imprezę, czy jednak ma popijać wyłącznie sok.

Eternal Threads - zapsuta linia czasowa

Każdy dokonany przez nas wybór sprawia, że inne wydarzenia stają się wygaszone, a ścieżki do kompletnie odmiennych nagle się odblokowują. Największą przyjemność Eternal Threads sprawiło mi tym, że musiałem poznać w pełni konsekwencje wydarzeń, żeby móc poprawnie je ocenić. Czasem to co wydaje się naturalną opcją, nie jest optymalne dla zakończenia gry. 

Przykładowo, można uniknąć kłótni pary bohaterów i sprawić, że będą szczęśliwi już od pierwszego dnia. Jednak może, jeśli sprzeczka odbędzie się w noc pożaru, to nie pójdą oni spać, poczują wydobywający się spod drzwi dym i uda im się uciec? Żeby nie psuć zabawy, użyłem tu sporego uproszczenia, ale tak to właśnie w tej grze jest. Są przyczyny i skutki, a dopiero poznanie wszystkich wątków sprawia, że zaczniemy podejmować „właściwe” decyzje.

Eternal Threads - rozgałęzienia linii czasowej

Dużo treści w skromnej formie

Kilka godzin spędzonych w jednym domu może niestety trochę znużyć. Tym bardziej, że twórcy Eternal Threads nie zadbali o szczegółowość oprawy wizualnej. Gdzieniegdzie po domu porozrzucane są notatki, możemy także podejrzeć pozostawione smartfony, by odczytać ostatnią wiadomość i uzupełnić wiedzę o mniej oczywistych wydarzeniach.  Tak naprawdę jednak wejść w interakcję da się tu tylko z niewielką ilością obiektów. A że w każdym pomieszczeniu będziemy co najmniej kilkukrotnie to przydałoby się więcej elementów przyciągających uwagę.

Szkoda też trochę, że silnik Unity nie został tu wykorzystany do granic jego możliwości. Twórcy ratują się co prawda tym, że gra w większości rozgrywa się po ciemku i oświetlając drogę latarką nie widzimy aż tak wiele szczegółów, ale na dłuższą metę coś takiego potrafi się znudzić. 

Eternal Threads - przeszukanie piwnicy
Eternal Threads - przeglądanie znalezionego telefonu

Z kolei modele postaci to półprzezroczyste „zjawy przeszłości” i przez ich niewyraźne sylwetki ciężko dopatrzeć się braku detali. Grafika jednak zwyczajnie nie powala, a na uwagę zasługuje wyłącznie animacja zmieniania czasu. Nawet ekran z listą wydarzeń jest dość mało intuicyjny i przewijanie przez kolejne dni w celu odnalezienia przyczyny dla konkretnej sytuacji bywa męczące.

Znacznie lepiej przedstawia się warstwa audio. Aktorzy głosowi poradzili sobie dobrze, a że niemal każda scena opiera się na dialogach to jest to element bardzo istotny. Warto wspomnieć, że nie uświadczymy tu polskich napisów, a do tego wszystkie postacie mają bardzo silny brytyjski akcent. Jeśli nie macie jednak uczulenia na język Shakespeare’a, ścieżka dźwiękowa będzie jak najbardziej zaletą tej gry.

Eternal Threads - wszystkie postacie zostały zdubbingowane

Eternal Threads – czy warto kupić?

Ciężko powiedzieć wiele o grze, w której każdy szczegół mógłby zepsuć zabawę. Osobiście przez większość czasu byłem zaintrygowany tym, jak potoczą się losy kolejnych postaci i jakie zakończenie uda mi się wypracować. Równocześnie też byłem nieco zniecierpliwiony i momentami znudzony. Po prostu chciałem już przejść ten tytuł, ale nie do końca miałem ochotę leniwie obserwować rozwój niektórych z wątków. 

Niewątpliwie zaletą Eternal Threads jest to, że można rozwiązywać problemy bohaterów na kilka sposobów. A jeśli lubimy stawiać sobie wyzwania to, poza uratowaniem sześciu żyć, można też sprawić, żeby bohaterowie byli szczęśliwi w obliczu dodatkowych, osobistych problemów. Mi udało się to tylko z połową z nich, ale szczerze mówiąc pogubiłem się w kolejnych wyborach na tyle, że nie starczyło mi już sił i chęci do próbowania wszystkich możliwych kombinacji wydarzeń.

Dobrze byłoby, żebyśmy w prawdziwym życiu znali konsekwencje dokonywanych wyborów. Wtedy wszystko stałoby się prostsze. Tak jednak nie jest, ale Eternal Threads daje świetną zabawę w domysły i masę odpowiedzi dla tych, którzy lubią sobie zadawać pytanie „Co by było, gdyby…?”. I choć nie jest to gra pozbawiona wad, to warto spróbować w niej swoich sił. Dlaczego? Bo jest oryginalna, a do tego logiczna i nie poganiająca gracza. To coś innego, świeżego i wyjątkowo ciekawego. Spróbuj, a nie pożałujesz.

Eternal Threads - rozmowa

Ocena gry Eternal Threads:

  • interesujący pomysł na ciągi przyczynowo skutkowe
  • całkiem udana gra aktorów głosowych
  • różnorodność tematyczna wątków
     
  • w wydarzeniach można łatwo się pogubić
  • kilka godzin tej samej historii potrafi znudzić
  • raczej przeciętna oprawa graficzna

  • Grafika:
    • 3.0 / Zadowalający
  • Dźwięk:
    • 4.0 / Dobry
  • Grywalność:
    • 3.0 / Zadowalający

Ocena końcowa

60% 3/5

Grę Eternal Threads na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od jej wydawcy - firmy Secret Mode

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    NiemenCrystal
    1
    Czy wiecie, że szkło kryształowe wykorzystywane jest też w znanej biżuterii firmy Swarovski? Założyciel firmy i twórca legendy marki, Daniel Swarovski, sam produkował szkło kryształowe do swojej biżuterii, a jego autorska receptura jest tajna do dziś. Macie okazję ozdobić swój dom/mieszkanie i wydobyć z niego jeszcze więcej piękna dzięki misom i wazonom ze szkła kryształowego! Podrzucam wam link do takich mis i wazonów, serdecznie polecam

    niemencrystal,com/kategoria-produktu/misy-i-wazony/ (Zamieńcie przecinek na kropkę)