Ultrabooki

Czy warto kupić nową odsłonę MateBook X PRO?

z dnia

Nasza opinia o Huawei MateBook X PRO 2020

Najnowsza odsłona znanej już serii Huawei MateBook X PRO to rodzaj ewolucji, a nie rewolucji. Od zeszłorocznej odsłony różni się w zasadzie tylko procesorami oraz dyskiem SSD. Różnica ta przekłada się również nieco na czas pracy na baterii, ale innych istotnych zmian brak.

Huawei MateBook X PRO - widok od przodu

Chyba że za celową zmianę uznać należy dalszy minimalny wzrost temperatur oraz hałasu generowanego przez tegoroczny model, a które już dwa lata temu wytknęliśmy przy okazji recenzji ówczesnego przedstawiciela rodziny MateBook X PRO. Obecnie nawet surfując po sieci, przeglądając filmy na podpiętym zasilaniu (ale pełnej baterii, bo podczas ładowania jest jeszcze gorzej) temperatury są na skraju komfortu, podobnie jak odgłos chłodzenia. Praca pod pełnym obciążeniem bezwzględnie wymaga stołu i dodatkowej klawiatury.

Huawei MateBook X PRO - widok od tyłu

Wcześniej też nie wspominaliśmy, ale obecna generacja również umożliwia szybką synchronizację z telefonem tego samego producenta. Byłaby to zaleta, gdyby nie fakt, że obecnie Huawei bez obsługi sklepu Google nie cieszy się specjalną popularnością i pewnie nieliczni z tej funkcji skorzystają. Nie mniej, jest to funkcja, której konkurencja nie posiada.

Wydajność wbrew oczekiwaniom nie wzrosła prawie wcale i nadal zależy najbardziej od temperatury w pomieszczeniu. Przy dłuższym obciążeniu, limitem i tak jest układ chłodzenia i wszystkie testowane przez nas na przestrzeni lat generacje MateBooka X PRO się zrównują. Wynika to z tego prostego faktu, iż procesory i7-8650U oraz i7-10510U różnią się tylko częstotliwością taktowania, a ta zależy od wydajności chłodzenia w tak mobilnych urządzeniach. Jedynie model z 2018 roku posiada dodatkowo nieco wolniejszy układ graficzny, ale tu również przez chłodzenie różnica w realnych zastosowaniach się zaciera. 

Huawei MateBook X PRO - podświetlenie klawiatury

Ostatecznie niestety ocenę względem poprzedniego modelu musimy obniżyć. Nie zrozumcie nas źle – to nadal pod większością względów fenomenalny sprzęt. Jakość wykonania, matryca czy zastosowane głośniki stoją na najwyższym poziomie. Chłodzenie, na które narzekamy, to bolączka wszystkich nowych ultrabooków opartych na wyżyłowanych - już poza granice możliwości procesu 14 nm - procesorów Intela (AMD ratuj!). Realnie doszliśmy do wniosku, że testowany ultrabook należy używac jak telefon - ładować w nocy i cały dzień używać bez zasilacza - wtedy otrzymujemy sprzęt praktycznie bez wad!

Nowy MateBook X PRO zdecydowanie zasługuje na uwagę osób, które od pierwszej generacji wahają się z zakupem tego modelu

Użytkowanie na co dzień, do pracy z pakietem MS Office, pocztą czy przeglądarką jest niesamowicie przyjemne i przesiadka nawet na 15,6” laptopa sprawia wrażenie obniżenia komfortu pracy. Jedyne, co nam w sumie przeszkadza, to trochę na siłę wypuszczanie nowego modelu, bez praktycznie żadnych zmian względem poprzedniej generacji, zwłaszcza że są rzeczy które można poprawić (jak brak czytnika kart). Może gdyby tak cena była nieco niższa? Ale zanosi się na to, że nadal będzie to sprzęt za ponad 6000 zł, a w konfiguracji takiej jak nasza testowa, pewnie nawet bliżej 8500 zł.

Do MateBooka X PRO zamówionego do 20 maja dodawany jest Huawei P30 za 1 zł

Huawei MateBook X PRO 2020 - ocena końcowa:

  • Bardzo solidne wykonanie, a przy tym lekka konstrukcja
  • bardzo wygodna klawiatura i touchpad
  • matryca 3K z niemal idealnym odwzorowaniem sRGB…
  • … i ponad 500 nit jasności oraz 10-punktowy dotyk!
  • ponadprzeciętne głośniki oraz mikrofon(y)
  • bardzo długi czas pracy na baterii
  • dołączony replikator portów…
     
  • … który nadrabia braki we wbudowanych portach
  • brak RJ45, DP oraz czytnika kart pamięci (nawet w replikatorze)
  • mocne nagrzewanie się obudowy i klawiatury (nie tylko pod maksymalnym obciążeniem)…
  • … a co za tym idzie dosyć głośna praca
  • kamerka internetowa przeciętnej jakości i w kłopotliwym miejscu.

86%4,3/5

Dobry produktSuper JakośćSuper Mobilność

Warto zobaczyć równeż:

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Franz
    Jak jakaś firma nie umie zrobić kompletu złącz w ultrabooku to nie powinna się zabierać za produkcję - kupa kasy, a funkcjonalność marna.
  • avatar
    popigo
    Byłem bardzo bliski jego zakupu, ale jako że w pierwszym zdaniu piszesz o biznesowym ultrabooku, to uważam biznesowe użytkowanie za pomyłkę w tym konkretnym komputerze:
    * brak klawiszy home/end/page up/page down - póki nie potestowałem tego modelu nigdy nie myślałem że to dla mnie niezbędne elementy klawiatury - przede wszystkim w Excel ale nie tylko - nie wyobrażam sobie pewnych działań w dokumentach bez tego
    * ultrabook biznesowy musi zapewniać mobilność - super bateria i ładowanie z USB C te wymogi spełniają, ale to ekstremalne nagrzewanie się nie. Oczywiście to nie są częste sytuacje, ale praca z komputerem na kolanach (np. dla wygody przesiadłem się na niektórych trasach z auta do pociągu) czasami się przytrafia
    * minimalistyczne złącza.. ok przejściówka w zestawie trochę ratuje sytuację, ale bardziej ratuje sytuację to, że wiele ultrabooków cierpi na tę samą chorobę teraz i... przejściówkami tarują mnie inni, gdy swojej się zapomni
    * i już pierdoła, ale za te pieniądze niezwykle irytująca - dziadowska naklejka NFC - kompletnie nie rozumiem czemu to nie jest schowane pod obudową...

    Przepiękny komputer, świetna bateria, piękny obraz, dobrze śmigający Windows, ale to wszystko.. Za te pieniądze oczekuję więcej...
    Niestety u mnie się nie sprawdził i szukam teraz jakiegoś ultrabooka typowo biznesowego.. na Lenovo ludzie psioczą, zresztą przy tym wygląda topornie (ramki, obudowa), delle porządne kosztują za dużo, bo 10k+, ale i tak jestem trochę zrażony, bo po 10 latach z dellami zawsze drastycznie siada wydajność i bateria w każdym modelu...
    Podpowie ktoś coś porządnego? Małe, lekkie, ładowanie na USB-C, wytrzymała bateria, Windows i z klawiszami "home/end" :)