• benchmark.pl
  • Gry
  • Gotowi na powrót do dzieciństwa? Przed Wami nowy Kangurek Kao i jego recenzja w wersji PC
Gotowi na powrót do dzieciństwa? Przed Wami nowy Kangurek Kao i jego recenzja w wersji PC
Gry

Gotowi na powrót do dzieciństwa? Przed Wami nowy Kangurek Kao i jego recenzja w wersji PC

przeczytasz w 5 min.

Są gry, na wspomnienie których łezka kręci się w oku. Przykład? Oczywiście Kangurek Kao. Gdy kolektywnie ogrywało się platformówki z innymi dzieciakami, Kangurek Kao był właśnie jedną z takich gier. Czy twórcom nowej odsłony udało się podtrzymać klimat kultowej poprzedniczki?

Kangurek Kao – rodzima klasyka w nowym wydaniu

Ten kwartał zdecydowanie obfituje w ciekawe nowości. Po dwóch stronach stylistycznej barykady można wymienić mroczną platformówkę w duchu Kurosawy – Trek to Yomi czy ultrasłodkie, ale też nieco darksoulsowe RPG – Tunic. Obie te gry z pewnością łączy wywoływanie frustracji u graczy i wysoki poziom trudności. Co zatem powiecie na chwilę oddechu z uroczym bohaterem rodem z Australii

Ostatnio nader często obserwujemy zjawisko odświeżania gier, które dla szerokiej publiczności są sentymentalną podróżą do czasów, kiedy chusteczki nosiło się w rękawie, a mając 2 złote można było wykupić połowę osiedlowego sklepiku. Spyro: Reignited Trilogy czy Crash Bandicoot N. Sane Trilogy były właśnie takimi produkcjami, które niejednemu wyjadaczowi przypomniały stare czasy. Dlatego zapowiedź polskiego dewelopera Tate Multimedia o rozpoczęciu prac nad nowym tytułem ze znanym, choć nieco już zakurzonym kangurzym bohaterem w roli głównej spotkała się z ciepłym przyjęciem w środowisku graczy.

Oczywiście jak to zwykle bywa z odświeżaniem legend – nie obyło się bez strachu i obawy, że nowy Kangurek Kao okaże się klapą. Czy twórcy udźwignęli ciężar presji? Czy nowy Kangurek Kao to sentymentalna jazda bez trzymanki? Teraz, po kilkugodzinnym boksowaniu zastępów nieprzyjaciół możemy wreszcie udzielić Wam odpowiedzi na te pytania.

Pora na … wyjście z torby!

Historia rozpoczyna się, gdy … Kao śpi sobie wygodnie na hamaku. Otóż okazuje się, że nawiedził go niezwykły sen – jego siostra Kaia potrzebuje pomocy! W koszmarze istota przedstawiająca się jako Wieczny Wojownik chce dopaść zarówno ją, jak i całą baśniową krainę.  

„Co to to nie!” – pomyślał Kao budząc się ze swojej drzemki i … poszedł do mamy zapytać się czy może udać się na przygodę. Po dostaniu odpowiednich zaleceń („uważaj na siebie”) oraz gróźb („żadnych kłopotów”) Kao wyrusza w drogę by odnaleźć Legendarnych Mistrzów Walki celem podszkolenia umiejętności ofensywnych potrzebnych do uratowania siostry. 

Kangurek Kao - rozmowa z rękawicami

Jak można było się domyślić, na drodze naszego rezolutnego kangurzątka stanie mnóstwo przeciwników i trudności – od wrogo nastawionych płazów po duchowe konstrukcje wywołane przez mroczną magię Wiecznego Wojownika. Na szczęście dziarski bokser nie będzie sam. Wesprze go koala Walt – mistrz sztuk walki z rodzinnej wyspy Kao - Hopaloo. Posłuży on radą i duchowym wsparciem. 

Oprócz Walta naszym kompanem zostaną … rękawice bokserskie po ojcu Kao. Oczywiście jak na baśniowy świat przystało, nie są to zwykłe rękawice – to Wieczne Rękawice, nasycone magią. I tak, potrafią mówić. Misją futrzaka będzie więc uratowanie Kai, poznanie losów taty Kao oraz oczywiście ocalenie świata przed mrokiem i zagładą. Co może pójść nie tak?

Kangurek Kao - walka

Motylki, kryształy i … kładzenie wroga jednym ciosem

Rozgrywka w Kangurku Kao nie rozczarowuje. Podobnie jak w poprzednich częściach, przede wszystkim poruszamy się skokowo po lokacjach i tłuczemy wrogów po słodkich pyszczkach, że aż miło. A walka naszego torbacza została tu naprawdę fajnie zrealizowana. Możemy szarżować, miażdżyć wrogów mocnym skokiem, bić pięściami i siec ogonem w powietrzu. 

Dodatkowo każde trafienie ładuje pasek gniewu, dzięki czemu możemy zadać przeciwnikom potężny, ostateczny cios. Jak na takiego malca, który dopiero co pytał mamę o pozwolenie na przygodę, dosyć zawadiacko to wygląda. Oczywiście nieprzyjaźnie nastawione istotki po pokonaniu zamieniają się w monety i serduszka życia, więc o dobro psychiczne naszych pociech, które oddadzą się radosnej grze, nie musimy się obawiać. 

Kangurek Kao - szykujące się starcie
Kangurek Kao - stylówka

Kangurek Kao - ciekawy projekt poziomów

Ponadto jak na typową platformówkę przystało, w nowym Kangurku Kao zbieramy rozrzucone po bajkowych krainach dukaty, zwoje zawierające wiedzę o świecie (którą przeczytamy w Kaopedii)  i inne poukrywane znajdźki. Za monety kupimy u sklepikarza dodatkowe życia, punkty zdrowia i oczywiście stroje (stylówka musi być). Przydadzą nam się też różowe runy – mroczne artefakty, dzięki którym przejdziemy przez kryształowe wrota i dotrzemy do kolejnych lokacji. 

Poziom trudności Kangurka Kao nie jest wygórowany i mocno zdziwiłabym się, gdyby był. W końcu to platformówka dla dzieci – co jest to całkowicie zrozumiałe. Mamy tutaj takie łamigłówki jak dopasowanie mocy rękawic to rodzaju przeszkody (możemy strzelać ogniem!) czy aktywowanie Wiecznych Kryształów i odkrywanie ukrytych platform, które trzeba przejść na czas. To wszystko zaś sprawia, że gra po prostu się nie nudzi i sprawia nam wiele radochy.

Kangurek Kao - napotykane postacie

Miało być słodko i uroczo? I jest!

Co tu dużo mówić, ta gra to przede wszystkim śliczna, cukierkowa grafika. Pękate, przerysowane postacie, różnorodne, kolorowe lokacje – słowem jest tu wszystko, czego mogliśmy się spodziewać po grze dedykowanej przede wszystkim dzieciom. Poza tym bądźmy szczerzy – Kao jest słodziakiem i kropka. 

Niestety widać pewne niedociągnięcia – Kao blokuje się w niektórych miejscach, czasem obserwujemy wgrywające się tekstury. Z bliska można zauważyć też pewną toporność modeli graficznych w grze.  Nie jest to natomiast na tyle rażące, żeby miało wpływ na jakość rozgrywki. 

Na uwagę zasługuje z pewnością ciekawy projekt świata. Kangurek Kao zaprowadzi nas na piaszczyste plaże, w mroczne lasy, dżungle, jaskinie czy zimowe krainy. Ba, są tu nawet fabryki soku (wyskokowego). Oczywiście, zwiedzając te wszystkie miejsca natkniemy się na różne sekretne obszary i ciekawostki takie jak choćby wnętrza chatek zwierzątek, czy magiczne studnie, w których ukryte są dodatkowe poziomy. Co najważniejsze jednak całość cieszy oko i pewnością nie rozczaruje wielbicieli dużej ilości cukru.

Kangurek Kao - śmierdziel
Kangurek Kao - uroczy bohater

Kangurek Kao - rzut

Dziwne głosy i tropikalne nutki

Gdybym miała się do czegoś doczepić w Kangurku Kao to byłaby to właśnie oprawa dźwiękowa. O ile bowiem muzyka sama w sobie to dźwięki podobne do innych tego typu gier (ot, ładne, stanowiące tło  przywodzące na myśl tropiki uzupełnione lekkim rockowym graniem w trakcie walki), o tyle dubbing mnie jakoś zraził. 

Podłożone głosy aktorów średnio pasują do postaci, a muzyka w trakcie przerywników filmowych nie ulega wyciszeniu, co daje dziwny efekt. Szkoda, że twórcy nie dopracowali tego elementu przed premierą. Na szczęście same dialogi, jak cała gra są mocno humorystyczne, a że Kangurek Kao nie jest grą przegadaną to można się przyzwyczaić do tych drobnych mankamentów. Rozgrywka z pewnością nam to wynagrodzi.

Kangurek Kao - rozmowa z pelikanem

Kangurek Kao – czy warto kupić?

Nie ma co owijać w bawełnę – Kangurek Kao to powrót bardzo udany. Cała gra jest naprawdę śmieszna, pozytywna i starcza na wiele godzin zabawy. Uroczy i dziarski bohater, któremu wróg niestraszny? Jest. Magiczne rękawice, które mają czelność się odzywać? Są. Czarodziejskie światy pełne tajemnic i pieniędzy? Są, i to jak! 

Sądzę, że twórcy najnowszej odsłony przygód pociesznego bohatera całkiem dobrze się spisali zapewniając fajną grę zarówno dzieciom, jak i dorosłym. A już na pewno tym, którzy z rozrzewnieniem wspominają pierwszą odsłonę gry z futrzastym pięściarzem w roli głównej i od dawna marzyli, by do niej wrócić. Może i Kangurek Kao nie jest jakoś szczególnie odkrywczy, a wizja artystyczna wzorowana nieco na tym dawnym hicie nie każdemu może przypaść do gustu, ale tytuł ten ma wszystko, to co dobra gra dla najmłodszych mieć powinna.

Kangurek Kao - na skakance

Ocena gry Kangurek Kao:

  • ładna, cukierkowa grafika
  • ciekawie zaprojektowane poziomy
  • różnorodna rozgrywka, która się nie nudzi
  • sympatyczny i dziarki główny bohater
  • słodki klimat dla dzieci, a dla starszych graczy nostalgiczny powrót do przeszłości
     
  • polski dubbing mógłby być lepszy
  • czasem niedopasowana muzyka
  • miejscami występujące błędy techniczne

  • Grafika:
    • 4.0 / Dobry
  • Dźwięk:
    • 3.5 / Zadowalający plus
  • Grywalność:
    • 4.0 / Dobry

Ocena końcowa

80% 4/5

Grę Kangurek Kao (w wersji PC) na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego wydawcy - firmy Cenega S.A.

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    2
    Ech, czuje się bardzo stary. Ja to za dzieciaka grałem w Archon, a później Secret of Monkey Island, Dune (ten pierwszy) czy North & South:)
    • avatar
      pawluto
      1
      Ja pogrywałem w dzieciństwie najpierw na tzw. automatach , potem kilka razy na tzw. "spotkaniach z komputerem" czyli pokaz w jakimś klubie osiedlowym...
      Aż przyszedł ten DZIEŃ gdy zakupiłem od kolegi z klasy uszkodzony ZX Spectrum+ ( nie działał jeden klawisz...)
      To sie zaczeło...Knight Lore...Ghost'n'Goblins...Saboteur...Atic Atac...
      • avatar
        piterk2006
        0
        tymczasem recka z innej strony:
        "prymitywizm tekstur i modeli przypomina czasy zaprzeszłe;
        ubogi system walki z szeregiem niedziałających jak trzeba hitboxów;
        powtarzalne i mało płynne sekwencje platformowe;
        bugi co chwilę uprzykrzające rozgrywkę;
        odtwórczy główny wątek fabularny pozbawiony interesującej kulminacji;
        dialogi starają się być śmieszne i na czasie – nie wychodzi im to;
        nudni bossowie, mała różnorodność przeciwników"