Najlepsze filmy SF na Netflix. TOP 10 klasyków i nowych filmów
Filmy / seriale / VOD

Najlepsze filmy SF na Netflix. TOP 10 klasyków i nowych filmów

przeczytasz w 5 min.

Netflix w swojej ofercie ma tak szeroką bazę filmów, która w dodatku szybko się zmienia, że nie zawsze można liczyć na pomoc algorytmu w wyborze dobrego filmu. Idziemy zatem z pomocą i wybieramy 10 najlepszych filmów sci-fi, które aktualnie możemy tam obejrzeć.

Czasem mówi się, że życie pisze najlepsze scenariusze, ale ostatnie lata pokazują, że lepiej jednak zostawić tę robotę specjalistom od branży filmowej. Tak będzie zdecydowanie bezpieczniej dla wszystkich. W końcu lepiej oglądać apokalipsę w bezpiecznym kinowym fotelu lub na swojej własnej sofie, niż doświadczać jej na własnej skórze.

Jeśli podzielacie nasze zdanie, a przy okazji jesteście fanami fantastycznych i futurystycznych klimatów, to mamy dla was zestawienie najlepszych filmów SF, które w tym momencie można obejrzeć na Netflixie. Nie musicie spędzać długich minut na przeglądaniu dziesiątek produkcji, zebraliśmy najciekawsze z nich.

Tak na marginesie, to sci-fi jest jedną z tych kategorii filmowych, w których Netflix jest szczególnie mocny, jest SF, dlatego trochę nam zajęło przygotowanie tej listy. Wam nie pozostaje nic innego, jak tylko usiąść wygodnie na kanapie i włączyć dobry film.

Najlepsze filmy SF, które można zobaczyć na Netflix w 2022 roku:

Łowca androidów: Ostateczna wersja reżyserka

Klasyk nad klasykami. Trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek zestawienie obejmujące najlepsze filmy science fiction, w którym nie byłoby tego właśnie tytułu. Jedynym ograniczeniem może być ewentualnie dostępność na określonej platformie. Od jakiegoś czasu możemy na szczęście oglądać "Łowcę androidów" na Netflixie i to w specjalnej wersji reżyserskiej, różniącej się m.in. zakończeniem, dzięki któremu cała opowieść nabiera innego wydźwięku. Pomimo niemal czterdziestu lat na karku, tytuł stawia wciąż aktualne pytania o granice człowieczeństwa, tolerancji, akceptacji i społecznych nierówności. Co ciekawe, w 2017 roku do kin trafiła kontynuacja tego kultowego filmu - Blade Runner 2049, która moim skromnym zdaniem, co najmniej mu dorównuje. Zarówno od strony wizualnej i artystycznej, jak i fabularnie. Oba filmy gorąco polecam.

Ex-machina

Dobry film science fiction wcale nie musi opierać się na rozbuchanych efektach specjalnych, wybuchach i szybkiej akcji. Częstą drogą, jaką wybierają twórcy, jest stawianie na pozbawioną rozmachu opowieść, która ma stawiać widzowi ważne pytania. Można to robić w taki sposób, jak Ridley Scott w "Blade Runnerze", a  można również iść drogą Alexa Garlanda i "Ex-machiny". W tej rozgrywanej między trzema postaciami historii pytań postawiono mnóstwo. Głównym zagadnieniem jest kwestia sztucznej inteligencji, nad powstaniem której głowią się naukowcy jak świat długi i szeroki. Co jednak faktycznie oznacza jej powstanie? Co stanie się z człowiekiem w momencie, gdy stanie się stwórcą innej, świadomej istoty? Czy zostanie bogiem? A może stanie się zbędnym ogniwem ewolucji, dla którego nie będzie już miejsca w nowym świecie? Intrygujące kino ze świetnym aktorstwem. Warto.

Nie patrz w górę

Najnowsza superprodukcja Netflixa, to jeden z głośniejszych filmów ostatnich miesięcy (no może "Spider-man: Bez drogi do domu" był popularniejszym tematem w mediach). W dużym stopniu zainteresowanie wzbudzał obsadą wprost naszpikowaną gwiazdami. "Nie patrz w górę" zapowiada się jak klasyczny film sci fi - naukowcy odkrywają zmierzającą w stronę Ziemi kometę. Dalej jednak nic nie idzie już zgodnie z ogranym schematem. Film okazuje się bowiem gorzką satyrą na nasz świat, w którym w imię partykularnych interesów, polityki i pieniędzy, można ignorować najbardziej istotne problemy, kryć się za fasadą teorii spiskowych i fake newsów, podsycać niepokoje i rozgrywać korzystne dla siebie nastroje społeczne, bez większej troski o dobro ogółu i konsekwencje z tym związane. Niczym Titanic idący na dno, na którym orkiestra gra do końca, a uprzywilejowani uważają, że zawsze wszystko ujdzie im na sucho i znajdzie się dla nich szalupa ratunkowa. Czyżby?

Powrót do przyszłości 

No dobrze, czas na chwilę oddechu i znacznie lżejsze gatunkowo kino. "Powrót do przyszłości" to jeden z tych filmów, które w ogóle się nie starzeją. Są niczym wino, które szlachetnieje wraz z wiekiem. Są jak wspomnienie babcinego ciasta, które jedliśmy jako dzieci. Wprawiają nas w dobry nastrój, mimo iż dokładnie wiemy, co za chwilę się wydarzy. Opowieść o konsekwencjach podróży w czasie jest tutaj podana w lekki sposób, z humorem, a jednocześnie niepozbawiona jest budującego morału, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swój los i nie ma powodu, aby zawsze szukać prostych i łatwych rozwiązań. Mogą się wydawać kuszące, ale na dłuższą metę mogą przynieść zupełnie nieoczekiwane konsekwencje. Film, który bawiąc uczy, a ucząc bawi. Nieśmiertelny klasyk i jedna z nielicznych trylogii, która jest spójna i trzyma formę do samego końca.

Na skraju jutra

Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam film "Dzień świstaka", czyli historię Billa Murraya przeżywającego ciągle ten sam dzień. Trochę to przypomina pandemiczne czasy kwarantanny i społecznej izolacji, tylko ma zdecydowanie więcej uroku. Ale do meritum. "Na skraju jutra" zbudowany jest podobnie, tylko akcji jest zdecydowanie więcej. Główny bohater również utknął w czasowej pętli, ale by się z niej wyrwać musi pokonać armię kosmitów pustoszących ziemię. Jest efektownie, trochę zabawnie, trochę strasznie, trochę patetycznie, a przede wszystkim jest biegający Tom Cruise.

Jestem matką

Kolejna propozycja to oryginalna produkcja Netflixa "Jestem matką". Co powiecie na historię ludzkiego dziecka wychowywanego przez sztuczną inteligencję? Czy zmechanizowana opiekunka (tytułowa Matka) będzie w stanie przekazać jej emocje, zachowania i prawdziwie ludzkie odruchy? Czy w momencie spotkania z prawdziwym człowiekiem dziewczyna będzie w stanie się odnaleźć? I co tak naprawdę decyduje o naszym człowieczeństwie? Sporo pytań, jak na rozrywkowy film na platformie streamingowej, ale uwierzcie mi na słowo, że twórcy nie popadają w banały, a opowiedziana przez nich historia wciąga i intryguje.

Odkrycie

Kolejnym filmem stawiającym odważne i intrygujące pytania jest "Odkrycie". Któż nie chciałby dowiedzieć się, czy istnieje życie po śmierci. Grany przez Roberta Redforda naukowiec twierdzi, że znalazł ostateczny dowód na istnienie "drugiej strony". Spróbujcie wyobrazić sobie, jak takie odkrycie zmieniłoby oblicze tej ziemi? Co stałoby się z religią? I po co męczyć się na ziemskim padole, skoro można w łatwy sposób przenieść się do lepszego świata? Z pewnością byłaby to kusząca perspektywa dla wielu osób. "Odkrycie" sprawnie buduje atmosferę, nawet pomimo tego, że akcja nie pędzi do przodu na złamanie karku. Stopniowo buduje napięcie i dąży do finału, który z widzem pozostaje po seansie i skłania do refleksji.

Black mirror: Bandersnatch

Kolejny film do prawdziwe SF, ale nie ze względu na tematykę i fabułę, ale wykonanie. To pierwsza prawdziwie interaktywna produkcja, jaką możecie zobaczyć. A w zasadzie powinienem napisać - w jakiej możecie wziąć udział. W kluczowych momentach historii musimy bowiem zdecydować, co zrobi główny bohater. W zależności od naszego wyboru akcja potoczy się w określony sposób. Czasem popędzi do przodu, a czasem zabrnie w ślepy zaułek i będziemy musieli cofnąć się do momentu decyzji. Pozornie wszystko będzie takie samo, ale nie do końca, bowiem decyzje (nawet te w wymazanych ścieżkach) zachowają pewny wpływ na losy bohatera. Uff, brzmi skomplikowanie, ale cóż zrobić - taki to właśnie film! Chce się do niego wracać, aby eksplorować kolejne ścieżki zmierzające do zupełnie innego finału. Czy tak właśnie będzie wyglądać przyszłość przemysłu filmowego?

Ad astra

Opowieści o astronautach wyruszających w misję ocalenia ludzkości nigdy dosyć. W końcu filmy o kosmosie to kwintesencja tego gatunku. Czy "Ad astra" ma szansę zapisać się w kanonie najlepszych filmów SF? Cóż, twórcy zdecydowanie mieli takie ambicje. Znajdziemy tutaj nawiązania do "Odysei kosmicznej", "Interstellar", "Grawitacji", a nawet "Czasu apokalipsy". Nie zawsze wychodzi to filmowi na dobre, gdyż można odnieść wrażenie, że tytuł próbuje osiągnąć zbyt wiele, łącząc efektowną superprodukcję z kameralnym, czasem wręcz filozoficznym podejściem do postaci głównego bohatera. Dlatego, chociaż nie spełnia wszystkich oczekiwań (szczególnie zakończenie może pozostawiać sporo do życzenia), to jednak chociażby dla doznań wizualnych oraz aktorskiej obsady warto dać mu szansę

Space Sweepers

Koreańskie produkcje od jakiegoś czasu święcą tryumfy na Netflixie ("Squid game", czy "Hellbound" to tylko ostatnie przykłady). Jednym z tytułów, któremu również warto dać szansę, jest "Space Sweepers". To przykład filmu, który biorąc dobrze znane miłośnikom gatunku elementy, klisze i motywy, jest w stanie zaproponować, świeżą i atrakcyjną opowieść. Głównymi bohaterami "Space Sweepers" jest załoga statku zajmująca się zbieraniem kosmicznego złomu, która pewnego razu trafia na potencjalnie cenne znalezisko. Sprawia to, że lądują w samym centrum zmagań korporacji i ekologicznych aktywistów, podczas gdy sami chcą po prostu trochę zarobić, aby wydobyć się z długów. Takie połączenie "Strażników galaktyki" z "Cowboy Bebop", które ma też mnóstwo własnego uroku.

TOP 10 filmów SF wartych obejrzenia

Jak wszyscy wiemy, biblioteka filmów na platformach streamingowych nie jest stała i praktycznie z miesiąca na miesiąc ulega zmianom. Dlatego powyższa lista obejmuje tytuły, które w momencie publikacji artykułu były dostępne na polskiej wersji Netflixa. Z tego powodu brakuje kilku tytułów, które jeszcze niedawno byłyby pewniakami do umieszczenia w TOP 10, albo chociaż symbolicznej wzmianki. Dość powiedzieć, że w poprzedniej wersji rankingu filmów sci fi znalazły się m.in. "Blade Runner 2049", "Matrix", "Odyseja Kosmiczna 2001", "Interstellar", czy "Mad Max: Na drodze gniewu". Nie martwcie się jednak - będziemy tę listę systematycznie aktualizować.

Zachęcamy też oczywiście do komentowania i podrzucania swoich propozycji. W końcu, o czym dyskutować, jeśli nie o gustach?!

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Marti99
    11
    Akurat "Nie patrz w górę" to raczej należy do innego gatunku. Przede wszystkim polityka a nauki czy SF to tam tyle co nic.
    • avatar
      JaYmZ
      9
      Na mnie spore wrażenie swego czasu wywarł film Moon. Dobitnie pokazuje m.in. do czego zdolne są korporacje.
      • avatar
        pawluto
        3
        Potwierdzam - Moon to mega film ze znakomitą rolą Sama Rockwella.
        Film jest chyba z roku 2009 ale do dziś praktycznie nie było lepszej produkcji SF.
        Dobry jest też Life z 2017 roku.
        • avatar
          xbk123
          1
          Blade Runnera nic nie przebije. Nie wiem ile razy obejrzałem, ale ponad 10x spokojnie będzie. Z nowszych Moon faktycznie jest fajny.
          • avatar
            elim1
            1
            "Space Sweepers" to powinno być na liście najgorszych filmów na Netflixie.
            • avatar
              gromzjasnegonieba
              1
              "Nie patrz w górę" polecam zobaczyc bo przedstawia prawde o nas.
              • avatar
                youkai20
                0
                Ex-machina to kompletnie przereklamowane „widowisko”. Black mirror: Bandersnatch jeszcze bardziej; to MEGA g...o, nudne i momentami wręcz kuriozalne... jak większość odcinków serialu Black Mirror. Osobiście polecam film Jestem matką, byłem ogromnie zaskoczony tym, jak dobra jest to produkcja. Jeśli chodzi o inne produkcje – koledzy już podali Moon, od siebie dodam (ale pewnie nie znajdziecie tych filmów na Netlix) na przykład zapomniany Event Horizon (Ukryty wymiar). bardzo mało znany film SALUT 7, super kino w klimacie zimnej wojny i miła odskocznia od hollywoodzkiego szitu. To samo Pan Nikt (Mr. Nobody) czy Her. Choć trudno tu mówić o takim sci-fi, jakie lubię. A lubię gatunek space opera, tudzież filmy z nieco oklepanym schematem „lecimy sobie przez kosmos, a tu nagle jakiś statek wzywa pomocy, przybywamy, a tu się okazuje, że...” ;) Jeśli ktoś zna jakieś ciekawe, mało znane filmy w tych klimatach, fajnie by było, gdyby podzielił się nazwami.
                A – warto też dać szansę nowej (2021 rok) produkcji na Netflixie pt. Tlen. Polecam.
                • avatar
                  ECRYGIGS
                  0
                  Jak już proponować film Powrót do przyszłości, to lepiej się sprawdzi Primevideo, gdyż znajdziemy tam wszystkie 3 części, a nie jak w Netflixie pierwszą.
                  • avatar
                    Pawulogan
                    0
                    Na Skraju Jutra rzeczywiście się przy tym dobrze bawiłem.
                    Ale dodatkowo faktycznie Moon zrobił na mnie duże wrażenie, ale od siebie dodałbym jeszcze Raport z Europy (2013), to chyba kwintesencja sci-fi, kosmiczna podróż z misją badawczą na księżyc Jowisza - Europa w poszukiwaniu oznak życia. Dodam, że film był stworzony w porozumieniu z NASA i ESA. Gorąco polecam!
                    • avatar
                      pawluto
                      0
                      Całkowicie odradzam nowego Matrixa - To jakaś masakra...Po co go zrobili ???
                      Przegadany nudny sztampowy a dodatkowo głupi...Zupełnie jakby się oglądało zlepek poprzednich trzech części...
                      Jeśli Matrix to tylko część nr 1
                      • avatar
                        baertus11
                        -1
                        Space Sweepers - "Takie połączenie "Strażników galaktyki" z "Cowboy Bebop"" - no nie, ze Strażnikami nie ma to za wiele wspólnego (humoru brak jak w Sytażnikach), postacie nie tak dobrze poprowadzone a z Cowboyem to chyba połączenie tylko z tym shi-tem aktorskim bo do animacji się nie umywa....
                        Łowca Androidów... Krawędź jutra i Powrót do przyszłości... Mad Max: Na drodze gniewu to byłoby ok.... ale nie Space Sweepers. Już wolałbym dodać do listy Elizjum, Ucieczkę z Nowego Yorku czy Chappie - równiez dostępne na Netflixie
                        • avatar
                          BananPimpka
                          -8
                          Gigantyczna inflacja s Polsce i na swiecie sprawi w tym roku największy w historii świata krach finansowy! Banki zablokują konta zwykłym obywatelom staną się nie wypłacalne! Ale możesz się zabezpieczyć i zarobic ogromne pieniądze dzięki handlowi kryptowalut które będzie trzymał na zewnętrznych portfelach do których tylko ty masz dostęp!
                          Zarejestruj się w aplikacji Crypto com i użyj mojego linka polecającego a otrzymasz az 25$ w kryptowalucie Cro!
                          Zacznij zarabiać już dzis ogromne pieniądze a inflacja, drożyzna i banki nie będą już miały wpływu na twoje pieniądze!!!
                          jjey2xxs9c
                          • avatar
                            mesjan
                            0
                            "Nie patrz w górę", był dobry serial o tytule "Ocaleni" na tym samym portalu i o identycznej tematyce i był dobry ale trzeciego sezonu nie zrobiono, a teraz to samo od nowa i znowu będzie brak dalszego pomysłu na kontynuację. Czuję że nie ma po co oglądać.
                            • avatar
                              fonzie
                              0
                              Od siebie z klasyków mogę polecić księżyc 44, wczesne dzieło Rolanda Emmericha...