Gry

Trendy w grach okiem Hookiego

Czytając powyższą listę trendów na myśl nasuwa mi się momentalnie chłodne stwierdzenie, że należy z dystansem podchodzić do tego czym karmią nas osoby odpowiadające za rozwój przemysłu gier. Czas dopiero pokaże, które działania okażą się słuszne, a które poniosą klęskę na całej linii. Już teraz widać na przykład, że system zapisywania osiągnięć w grach bardzo dobrze się przyjął i jest pomysłem jak najbardziej pozytywnym, natomiast płatne DLC, polegające na dodaniu do podstawowej wersji gry 4 map w cenie 15 euro wołają o pomstę do nieba.

Należę do osób, którym największą frajdę sprawia granie w gronie znajomych. Projekt Natal wprowadzi zapewne nową jakość do tego typu rozgrywki. Obecnie na rynku jedynym urządzeniem oferującym zabawę za pomocą technologii motion capture jest Wii. Niestety za pomocą kontrolera nazwanego Wiilotem pograć możemy głównie w proste mini gry. Tak projekt Natal od Microsoftu, jak i Sony Move mają dawać możliwość grania za ich pomocą w nawet najbardziej wymagające tytuły. Dobrym przykładem może być Ghost Recon: Future Soldier, w którym - według nieoficjalnych informacji - wydawać będzie można rozkazy za pomocą gestów, które odczytywał będzie sensor Natala. Wyobraźmy sobie jakie ogromne możliwości daje tego typu wynalazek w połączeniu z rozwojem technologii 3D! Jedynym, co budzi moje obawy jest cena. Wszyscy dobrze wiemy, że za nowości trzeba słono zapłacić.

Z wielkim niepokojem natomiast spoglądam w stronę zabezpieczeń DRM, stosowanych w coraz większej liczbie wydawanych gier. Zabezpieczenia mające zapobiec rozpowszechnianiu się fali piractwa nie dość, że stały się zmorą wszystkich tych, którzy legalnie zakupili grę, to na domiar złego zostały bardzo szybko złamane. Osoby bez stałego dostępu do internetu mogą już teraz zapomnieć o czerpaniu frajdy z gry w najnowsze tytuły produkcji Ubisoftu. Doświadczenie pokazuje też, że nawet stałe połączenie z internetem niczego nie gwarantuje. Non stop przeciążone serwery, z którymi należało się łączyć tak uprzykrzały życie nabywcom gier, że część z nich zdecydowała się pobrać cracki (sic!), które pozwalają na grę bez połączenia z serwerami Ubisoftu. Wiemy dobrze, że każde zabezpieczenie prędzej czy później zostanie złamane, czy nie należy więc szukać rozwiązania problemu gdzie indziej?