Co umie przeglądarka Opera, a nie umie Google Chrome?
Przeglądarki WWW

Co umie przeglądarka Opera, a nie umie Google Chrome?

przeczytasz w 6 min.

Opera i Google Chrome to przeglądarki korzystające z tego samego silnika. Mimo to są zupełnie inne i nie chodzi tylko o interfejs. Jedna z nich oferuje użytkownikowi nowatorskie rozwiązania, a druga zapomniała o rozwoju. Co czyni Operę nowoczesną przeglądarką?

Przeglądarki Google ChromeOpera korzystają z tego samego silnika, czyli Chromium. Mimo to nie tylko ich interfejsy różnią się od siebie jak ogień i woda. Opera ma szereg funkcji, które sprawiają, że jest przeglądarką odpowiednią na Internet w 2022 roku. Dlaczego Google Chrome utknął w poprzedniej dekadzie?

Różnice w interfejsie przeglądarek Opera i Google Chrome

Wystarczy jedno spojrzenie, żeby zorientować się, że przeglądarka Opera nie jest ascetą. Zdobią ją nie tylko zakładki i narzędzia przy pasku adresu, ale także panel boczny pełen mediów społecznościowych. Jest on jednak opcjonalny i usuwać można poszczególne skróty lub całą belkę.

operaInterfejs przeglądarki Opera

Bardziej istotne jest ulokowanie menu głównego. Opera skrywa go pod swoim logo w lewym górnym rogu ekranu:

menu-operaMenu przeglądarki Opera

Automatycznie Chrome swoje menu ma po przeciwnej stronie.

menu-chromeMenu przeglądarki Google Chrome

Te rozwiązania mogą mieć swoich zwolenników i przeciwników, ale różnic, które przekładają się na funkcjonalności jest jednak więcej.

Jakie funkcje ma tylko interfejs Opery?

W Operze znajdziemy wiele funkcji, o których wychowani na Chrome internauci nie mają pojęcia:

  • zintegrowane narzędzie do wykonywania zrzutów ekranu
  • kryptoportfel
  • integracja z platformami społecznościowymi
  • aplikacja pozwalająca przesyłać treści pomiędzy urządzeniami bez logowania (jest ono opcją, którą można zastąpić kodami QR)
  • przeszukiwanie otwartych kart w Operze

To ostatnie narzędzie jest wyjątkowo przydatną opcją. Mając otwarte ponad 30 kart, każdy ma prawo nie pamiętać co ma na wierzchu. W przeglądarce Opera wystarczy użyć skrótu klawiaturowego :

Shift + spacja

opera wyszukiwanie w karatachPrzeszukiwanie otwartych kart w przeglądarce Opera

W ten sposób wyświetlamy czytelną listę otwartych kart z wyszukiwarką hasłową.

Google Chrome podobnego rozwiązania nie ma. Pomaga nam ze zbyt dużą ilością kart tylko jeśli zauważy symptomy sklerozy:

chrome podowiedziPodpowiedź przeglądarki Chrome o otwartej już karcie.

Co ma interfejs Google Chrome, a czego nie ma Opera?

Obiektyw Google, czyli skrót do wyszukiwania obrazów przeglądarka Chrome ma zaimplementowane w menu kontekstowym.

google lensGoogle Lens w przegladarce Google Chrome

Jej konkurentka nie musi, ale standard jest inny. Google Lens znajdziemy w menu przeglądarek Microsoft Edge oraz Firefox. W Operze szukając źródła zdjęcia musimy je pobrać i skorzystać z pomocy wyszukiwarki Google. Trochę to irytujące.

Czy Opera jest bezpieczna?

Bezpieczne oprogramowanie to takie, które nie przyprawi naszego komputera o problemy techniczne i nie jest złodziejem. W przypadku przeglądarek internetowych wymagania są trochę większe, ponieważ ich podstawową funkcjonalnością jest połączenie z Internetem. Żeby nasz kontakt z publiczną siecią był bezpieczny, przeglądarka internetowa powinna wspierać anonimowość naszych działań online.

Tak na dobrą sprawę odpowiednich poduszek bezpieczeństwa dostarcza nam każda przeglądarka. Wszystkie na życzenie wyczyszczą nam ciasteczka, wyświetlą informacje o braku protokołu TLS i pozwolą na chwilową amnezję przy pomocy trybu incognito.

Google Chrome i Opera nie odstają od tych standardów, ale tylko ta druga oferuje nam narzędzia na miarę współczesnego Internetu.

Zintegrowany VPN przeglądarki Opera

Wbudowany, darmowy VPN to jedno z dwóch najistotniejszych narzędzi, jakie oferuje swoim użytkownikom przeglądarka Opera. Funkcja ta nie ma ograniczeń w ilości przesyłanych danych, a jej uruchomienie i konfiguracja to banał.

Uruchomienie sieci VPN w przeglądarce Opera

Zarządzać, uruchamiać i dezaktywować VPN w Operze możemy dwóch miejscach:

  • Menu główne przeglądarki

Należy przejść ścieżkę: Ustawienia (Preferencje w przeglądarce na komputerze Mac) ► Prywatnośc i bezpieczeństwo ► VPN ► włącz / wyłącz VPN

  • Znacznik VPN przy pasku adresu

Uruchomiony VPN jest podświetlony na niebiesko, a wyłączony na szaro. Kliknięcie w jego znacznik powoduje wyświetlenie okna, w którym możemy sprawdzić ilość danych, zmienić swoją lokalizację lub aktywować / dezaktywować usługę.

vpnSkrót do zarządzania VPN w przeglądarce Opera

Zakres możliwości ustawień sieci VPN w przeglądarce Opera nie jest duży, ale wystarczający, aby wspierać anonimowość. W naszym zasięgu jest też kilka sprytnych manewrów oferujących nam typowe korzyści z szyfrowanego połączenia z siecią. Na przykład amerykańska lokalizacja wystarczy aby nasza biblioteka platform streamingowych takich jak Netflix, stała się bogatsza. 

VPN bywa też przydatny przy okazji zakupów. Wybranie lokalizacji w kraju trzeciego świata może oznaczać dostęp do tańszych ofert. Niestety, w tej kwestii zintegrowany VPN Opery nie wystarczy. Budząca pod tym względem nadzieję lokalizacja azjatycka jest loterią, czasem zrobi z naszego IP filipińskie, a czasem wylądujemy wirtualnie w Korei Południowej i nie mamy na to żadnego wpływu. Warto też pamiętać, że VPN to nie pancerna blokada. Naszą anonimowość w sieci nadal mogą zakłócać ciasteczka i reklamy.

Blokowanie skryptów śledzących w Operze i Google Chrome

Podczas odwiedzin na stronie internetowej serwis monitoruje aktywność użytkownika. Nie zawsze takie dane są długo utrzymywane i bardzo często służą tylko i wyłącznie statystykom wykorzystywanym na potrzeby wewnętrzne odwiedzanego portalu. Mimo wszystko nie musimy się na to zgadzać i w tej kwestii Opera oraz Chrome dostarczają nam bardzo podobnych funkcjonalności. W menu obydwu przeglądarek możemy wyłączyć śledzenie, zmieniać wszędobylstwo ciasteczek, dysponować ich czyszczenie oraz uwzględnić w swoich internetowych wędrówkach żądanie DNT (do not track, czyli bez śledzenia).

Zintegrowany bloker reklam w przeglądarce Opera

Narzędzie, które najwięcej zmienia w naszym życiu z przeglądarką Opera jest zintegrowany bloker reklam. W przeciwieństwie do Google Chrome, Opera nie potrzebuje wtyczki Adblock, bo oferują ją nam automatycznie.

Zarządzać wyświetlaniem reklam w Operze możemy odwiedzając menu przeglądarki:

Ustawienia (Preferencje w systemie macOS) ► Podstawowe► Blokuj reklamy

W to samo miejsce trafimy też posługując się znacznikiem blokera reklam na pasku adresu:

blokada reklam OperaSkrót do zarządzania blokadą reklam w przeglądarce Opera

Możemy zdefiniować listy skryptów na które bloker ma być wrażliwy. Dostępne jest wyłączenie wszystkich reklam lub uzależnienie blokady od wybranych parametrów. Na przykład lista No Coin wystarczy, aby blokowane były treści zawierające skrypty służące kopaniu kryptowalut. W ten sposób złośliwy górnik nie wykorzysta naszego komputera i energii do swoich celów.

Natywna bloada reklam Opery pozwala też na wyjątki dla wybranych portali. Zdarza się, że strona www od reklam uzależnia dostępność swoich treści i poprosi o wyłączenie blokady. Możemy to dla niej zrobić na stałe lub incydentalnie.

Gdy wyłączysz blokowanie reklam na benchmark.pl, będzie nas stać na więcej takich fajnych artykułów ;)

Czy Opera jest bezpieczniejsza niż Chrome?

Wszystkie narzędzia, jakie oferuje Opera, przeglądarce Chrome nie są zupełnie obce. Mamy tam stado wtyczek, a VPN lub portfel kryptowalutowy jako autonomiczne oprogramowanie umieją więcej. Trudno jednak wybaczyć Google Chrome, że wtyczką załatwia nam blokowanie reklam, które są istną wylęgarnią złośliwych skryptów.

Dlaczego wtyczki jako młot na reklamy to bardzo zły pomysł?

Chociaż bywa dla nas obojętne w jaki sposób przeglądarka omija dla nas dręczące treści, a system dodatków może wydawać się wygodniejszy, to płacimy za niego na kilka sposobów. Wtyczki:  

  • wykluczają anonimowość także w trybie incognito
  • spowalniają działanie przeglądarki
  • za ich funkcjonowanie nie odpowiada dostawca przeglądarki.

    Oczywiście, Opera nie jest lekiem na całe zło Internetu i z dostarczanych przez nią narzędzi trzeba umieć korzystać. Ustawienia dla obsługi skryptów śledzących czy VPN same się nie uruchomią. Dostajemy jednak tę opcję i dlatego instalacja Opery jest lepszym pomysłem na anonimowe korzystanie z Internetu, niż towarzystwo przeglądarki Google Chrome.

    Czy Opera jest szybsza niż Chrome?

    Przeglądarka Opera nie ma większych problemów z prędkością. W wyścigach przeglądarek plasuje się mniej więcej w połowie stawki. Nie oznacza to, że jest taka sobie, ponieważ stabilna pozycja w testach czyni z niej najmniej wrażliwą na skrajne zmienne. Na przykład dysponując łączem interntowym o prędkościach, które pozostawiają wiele do życzenia, potrzebujemy albo absolutnego mistrza wszystkich rankingów (a takiego nie ma), albo średniaka, czyli Opery.

    W tej kwestii kłaniają się wcześniej wspomniane wtyczki, które użytkownik może uruchomić w Operze, ale nie musi. Na przykład zablokowanie wyświetlania reklam ich nie wymaga i w efekcie czynność ta przyspiesza ładowanie strony. W Google Chrome też możemy postarać się o AdBlock, ale jako dodatek, który sam z siebie jest obciążeniem dla przeglądarki. Jeśli test prędkości pomija tę różnicę, a pozbawionej wtyczek przeglądarce Google i tak zdarza sie odnotować gorszy wynik, to nie ma wątpliwości, kto jest szybszym zawodnikiem. 

    Co lepsze do korzystania z Internetu: Opera czy Google Chrome?

    W Operze znajdziemy więcej odpowiedzi na realia internetowego życia, których Chrome jeszcze nie dostrzega. Być może kiedyś nadgoni, ale od kilku lat trudno się oprzeć wrażeniu, że przeglądarka Chrome jest ignorantem. Niby może, bo i tak jest najpopularniejszym programem tego typu. Z przeglądarki Google Chrome korzysta przytłaczająca większość internautów.

    Pytanie jak długo nie będzie im brakowało funkcjonalności, bo brak szybkich reakcji na otoczenie ze strony dostawcy oprogramowania dobrze nie wróży na przyszłość. Z drugiej strony implementacja rozwiązań przetestowanych przez konkurencję jest łatwiejsza, a Chrome ma bezkonkurencyjne wejście na urządzenia z Androidem. Skupiając się jednak na teraźniejszości, Google Chrome zmienił się w słonia na glinianych nogach, a Opera stała się przeglądarką na miarę współczesnego Internetu.

    Komentarze

    30
    Zaloguj się, aby skomentować
    avatar
    Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
    • avatar
      pawluto
      11
      Opera jest ze mną od niepamiętnych lat - czasami zawodziła ale nie były to wielkie wpadki...
      Do dziś to najlepsza przeglądarka i praktycznie tylko z niej korzystam , czasem z Edge a kiedyś z IE...
      • avatar
        PerfectDAY
        8
        Opera to moje podstawowe narzędzie do obsługi internetu. Jestem z nią praktycznie od początku jej istnienia. Bardzo wygodna.
        • avatar
          Jerv3700X
          5
          Nawet nie wiedziałem, że Chińczycy kupili Operę, cały czas myślałem, że należy do Norwegów…
          • avatar
            Tomek Chomik
            4
            Opera to najlepsza przeglądarka, czasem w razie potrzeby używam Firefoxa.
            M$ Edge i Chrome to wielkie G.
            • avatar
              ZeedHorn
              2
              Weź sie naucz gotować i zajmij się domem a nie pchaj się w technologię i nie wprowadzaj ludzi w błąd
              • avatar
                cocolino
                1
                Operę znam jeszcze od czasów kiedy nie wiedziałem co to Chrome (być może wtedy jeszcze nawet nie istniał - dokładnie już nie pamiętam). Używam w niej wbudowanych gestów myszy, które na Chrome działają po doinstalowaniu rozszerzeń (które nie zawsze działają, a rozwiązanie Opery wbudowane jest w jej silnik i działa zawsze i wszędzie). Dla mnie to szczególnie ważne gdy nie mam myszy z dodatkowymi przyciskami, jak np. w biurze. Więc w skrócie….Opera (nawet obecna) jest ze mną od dawna i raczej pozostanie jeszcze długo.
                VPN zostawia wiele do życzenia, natomiast te rozbudowane funkcje są dla mnie nieistotne. Przeglądarka to przeglądarka, nie jest moim głównym narzędziem pracy.
                • avatar
                  Bonaducci
                  1
                  Używam mobilnej opery i najbardziej irytuje mnie ich nowatorskie menu udostępniania. Chrome i inne używają natywnego rozwiązania, które pokazuje mi ostatnio używane komunikatory. Opera rzuca propozycje z kosmosu, wyślij do osoby, z którą nie rozmawiałeś od 10 lat, udostępnij swojemu mechanikowi. Nie mam pojęcia na jakiej zasadzie dopiero propozycje, ale zazwyczaj kilka osób którym coś wysyłam nie znajduje się na liście, nawet aplikacji tam nie widać. Muszę otworzyć listę wszystkich aplikacji i wybrać telegrama czy messengera, bo opera proponuje mi jakieś cuda na kiju.
                  • avatar
                    yamata
                    1
                    „Przeszukiwanie otwartych kart w przeglądarce Opera”. W Chrome nie istnieje...

                    A widziała Pani ptaszka? ;) Znaczy w Chrome? Takiego na samym końcu listy kart i skierowanego w dół?
                    Tam pani sobie otworzy listę kart z podglądem i wyszukiwarką. Skrót do wyszukiwania też jest kombinacją Ctrl+Shift+A. Rozumiem, że artykuł mocno sponsorowany, ale wypadałoby już na siłę nie wprowadzać w błąd.

                    Podobne Operze funkcjonalności posiada obecnie najzwyklejszy Microsoft Edge. A brakujące można bez trudu uzupełnić i w nim i w Chrome przy pomocy wtyczek. Naciągane to strasznie...
                    • avatar
                      rost397
                      1
                      Opera ma u mnie plus za wersję Web3!
                      • avatar
                        pablo11
                        0
                        Dżuma vs cholera porównanie. Chiński szpieg vs Amerykański szpieg.
                        • avatar
                          hv6erT
                          0
                          Redaktorka cieszy się ile to narzędzi w jednym, ale genialne... O ile VPN ma jeszcze sens (w przeglądarce zawsze będzie działał szybciej) o tyle kryptoportfel? Serio jeszcze może do przeglądarki wrzucicie eksplorator plików edytor wideo i może jeszcze counter strika.
                          • avatar
                            mich64
                            0
                            Operze podziękuję. Jednak wolę być szpiegowany przez Jankesów a najbardziej lubię Firefoxa.
                            • avatar
                              develoop
                              -3
                              Czy opera dalej wciska te malware typu facebok?
                              • avatar
                                que_pasa
                                -3
                                Zamknięty chiński klon chromium, bez możliwości sprawdzenia co dodali od siebie.... Chociaż w zasadzie nie musimy sprawdzać, jest chiński VPN, który loguje naszą aktywność. Oczywiście brak anonimowości to nie problem bo jej w przypadku internetu tak naprawdę to nie ma. Gorzej, że być może nawet nie ma prywatności w tym chińskim VPN. Do pieniaczy: wolę być śledzony przez Jankesów niż przez Chińczyków. Jankesi jeszcze respektują prawo własności.
                                • avatar
                                  maluszek88
                                  -3
                                  A ja siedzę od 10lat na maxthonie. Ma sniffer video. Zapisuje ostatnia sesje i dodaje ją do poprzedniej. Strony zapisuje jako obrazy PNG. Nie znam bardziej użytecznej przegladarki
                                  • avatar
                                    raspo
                                    0
                                    Artykuł Pani Kasi jak zwykle jest pełen niebanalnej wiedzy i ciekawych konstrukcji językowych ;-)
                                    • avatar
                                      Janisz
                                      0
                                      Dla mnie istnieje tylko jedna przeglądarka - Vivaldi - bo tylko ona ma sidebar z krawędzią jako przełącznik. Kiedyś miała go oryginalna Opera, a potem za sprawą dodatku również Firefox. Opera to już nie TA Opera, a Firefox to już nie TEN Firefox - nie używam praktycznie ani jednego, ani drugiego, a FF był moją główną przeglądarką przez całe lata - tak go przyśpieszyli, że go zabili - mocą FF były dodatki, a nie wyniki w przeglądarkach benchmarkach... Teraz co jest jego mocą?..