Smartfony mogą być jeszcze droższe. Dlaczego chcą dowalić nowy podatek?
Smartfony

Smartfony mogą być jeszcze droższe. Dlaczego chcą dowalić nowy podatek?

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
36 komentarzy Dyskutuj z nami

Opłata reprograficzna jako nowy podatek od smartfonów? O planach jego wprowadzenia słyszymy od lat, ale nigdy nie byliśmy tego tak blisko. Czy to ma jednak w ogóle sens i jakiekolwiek podstawy?

Nowy podatek od smartfonów – temat wraca jak bumerang

Stracimy my, stracą producenci, stracą dystrybutorzy i straci cała branża. Rząd zapewnia, że za to zyskają artyści, ale czy na pewno? Nowy podatek od smartfonów – a w zasadzie pomysł objęcia ich opłatą reprograficzną – nie przez przypadek wzbudza olbrzymie kontrowersje. Ale zacznijmy od początku… 

Co to jest opłata reprograficzna?

Opłata reprograficzna jest narzędziem mającym chronić artystów przed stratami finansowymi. Uzyskane dzięki niej pieniądze trafiają do nich, jako rekompensata za kopiowanie utworów na własny użytek przez nabywców ich dzieł. Wiecie – chodzi o sytuację, gdy na przykład zgrywacie piosenki na płyty zamiast kupić fizyczny egzemplarz. Jest doliczana do urządzeń i nośników umożliwiających tworzenie takich kopii. 

smartfony foto

Jak sytuacja wygląda teraz? 

Opłatą reprograficzną są objęte przeznaczone do kopiowania treści urządzenia (np. kopiarki i nagrywarki) oraz nośniki (np. płyty CD i DVD). W zależności od typu jej wysokość waha się między 1 a 3 proc. ceny produktu.

A jak ma wyglądać po zmianach? 

Opłatą reprograficzną mają zostać objęte także smartfony i tablety. Wysokość nie została jeszcze podana, ale najprawdopodobniej będzie wyższa niż 3 proc. Według wcześniejszych doniesień miała sięgać aż 6 proc., ale minister kultury Piotr Gliński zdementował te informacje, mówiąc, że będzie niższa. O ile niższa? Tego już nie zdradził. 

Są powody, by być za, są powody, by być przeciw 

Oprócz ministra Piotra Glińskiego, za objęciem opłatą reprograficzną smartfonów i tabletów opowiedzieli się także artyści ze stowarzyszenia „Razem dla Kultury” oraz sam ZAiKS, mający reprezentować interesy twórców. Jedni i drudzy zwracają uwagę na to, że będzie to cenna pomoc finansowa dla polskiej kultury i zabezpieczenie, jakiego potrzeba było od dawna.

Dzięki pieniądzom z opłaty reprograficznej ma być możliwe także utworzenie funduszu ubezpieczeniowego dla artystów, dzięki któremu mogliby oni otrzymywać pieniądze w sytuacjach takich jak epidemia, uniemożliwiających im występowanie i ograniczających przychody ze sprzedaży dzieł. Brzmi sensownie, prawda? 

kasety nagrania

Dlaczego więc pojawiają się głosy krytyki? Wynikają one głównie z faktu, że oznacza to kolejny wzrost cen smartfonów. Są to tymczasem urządzenia, bez których właściwie nie da się już normalnie funkcjonować. Ale jeszcze istotniejsze jest to, że możliwość kopiowania treści jest w ich przypadku jedną z najmniej istotnych funkcji. 

Głośno o tym, że jest przeciw, mówi także prezes sklepu Komputronik.pl, Wojciech Buczkowski. Według niego fakt, że (nawet jeśli nazwany inaczej, to jednak) „podatek” będzie zasilał budżet prywatnych firm (takich jak ZAiKS), które to dopiero w następnej kolejce będą przekazywać pieniądze artystom, rodzi pole do nadużyć, a nieraz już głośno było o ich dyskusyjnych „inwestycjach”. 

Wszystko jednak sprowadza się do odpowiedzi na to pytanie… 

Czy smartfony podrożeją? O ile wzrosną ceny urządzeń?

Jeżeli smartfony rzeczywiście zostaną objęte opłatą reprograficzną w wysokości około 6 proc., to – jak nietrudno policzyć – ceny tańszych modeli, dajmy na to: do 1000 złotych, wzrosną o kilkadziesiąt złotych, ale już flagowce mogą podrożeć nawet o kilkaset złotych. Już teraz wszak trzeba za nie zapłacić kilka tysięcy złotych. 

pusty portfel

Artyści z „Razem dla Kultury” twierdzą, że opłata nie obciąży budżetu państwa oraz, że nie obciąży budżetów polskich konsumentów. Naiwnym byłoby jednak raczej twierdzenie, że producenci nie przerzucą tych dodatkowych kosztów na nabywców ich urządzeń. Nawet jeśli nie powiedzą tego wprost. 

Ale to nie koniec. Jak podał wspomniany tu już Buczkowski, sprzedawcy elektroniki operują na marżach na poziomie 0,5-1 proc., więc wprowadzenie tego podatku mogłoby uderzyć nie tylko w samych klientów, ale też w sklepy oraz dystrybutorów urządzeń, a przez to i w państwo. Przedstawił nawet wizję, w której polski rynek zostanie opanowany przez zagraniczne podmioty obracające smartfonami i innym sprzętem tego typu z ominięciem opłaty reprograficznej. 

Buczkowski przewiduje również wzrost szarej strefy oraz upadek niektórych firm albo przynajmniej zakończenie przez nie działalności w naszym kraju. 

Czy te pieniądze na pewno trafią do artystów? 

Pieniędzmi z tytułu opłaty reprograficznej od smartfonów dysponować mają różne firmy. Wśród nich znajdzie się ZAiKS, czyli polska organizacja odpowiedzialna za zarządzanie prawami autorskimi. Choć istnienie takiego podmiotu wydaje się niezwykle istotne, od lat nie milkną kontrowersje. Krytycy zarzucają stowarzyszeniu niesprawiedliwe wypłacanie wynagrodzeń artystom, to znaczy zbyt wysokie koszty własne.

Wspominaliśmy też o dyskusyjnych „inwestycjach”, takich jak słynny zakup pałacu w Jankowicach. Wprawdzie ZAiKS tłumaczy go dobrem branży artystycznej, ale znów były to pieniądze, które nie trafiły do kieszeni twórców. Oczywiście ZAiKS i inni mogą faktycznie przekazać większość pieniędzy artystom, ale nie jest to kwestia w stu procentach wyjaśniona. 

Jedna i druga strona ma swoje argumenty. I to mocne argumenty, dlatego też sprawa ta budzi tak duże kontrowersje. Budzi też spore emocje, co nie dziwi, bo chodzi przecież o nasze pieniądze. Po której stronie sporu wy się opowiadacie? Jesteście za wprowadzeniem tego podatku?

Czytaj dalej i kup póki nie podrożały: 

Komentarze

36
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ZAiKS nalezy rozwiazac w trybie natychmiastowym.
    Ja nie mam z nimi nic wspolnego ale mam w rodzinie osoby z branzy muzycznej. Jedyne co dostaja z ZAiKSu to tansze pokoje na wakacje w Zakopanem i Sopocie, bo te osrodki sa ich...
    Nie jestem na tyle stary zeby pamietac 'zakladowe osrodki wypoczynkowe', ale z opisow rodzicow wychodzi na dokaldnie to samo. Okreslony 'benefit' jest ale o pieniadzach czy realnym wsparciu zapomnij.
    20
  • avatar
    Nie, propozycja utworzenia funduszu ubezpieczeniowego dla artystów z nowego podatku nie brzmi sensownie ani rozsądnie, jeśli artysta jest bezrobotny, to jest coś takiego jak zasiłek dla bezrobotnych, który wynosi 861 zł przez pierwsze 3 miesiące prawa do zasiłku i 676 przez kolejne.
    15
  • avatar
    Artyści tak jak wszystkie osobo, które posiadają spółkę zo.o. mogą opłacać sobie składki ubezpieczeniowe i emerytalne albo od nich uciec wydając pieniądze na swoje przyjemności lub odkładając je na czarną godzinę. Nie wiem dlaczego ta grupa ma być pod specjalną ochroną. Od kiedy są serwisy streamingowe ludzie już coraz żadzie piracą a;e jak się ich obciąży dodatkowym podatkiem to nie wiadomo jak się to skończy.
  • avatar
    A ja powiem żeby się ZAIKS odwalił. Artyści to teraz jak każdy zawód, ma ciężko. Jak artystom tak źle, to się przebranżowić. Właśnie w czasach epidemii widać jak są naprawdę potrzebni. Tylko "daj". Niech się wezmą do roboty!
  • avatar
    Oczywiście, że to idiotyczne rozwiązanie. Jedynie skończony imbecyl (dla moderacji, imbecyl nie stanowi słowa uznanego powszechnie za obelżywe w orzecznictwie polskich sądów, więc nie może być cenzurowane) w ministerstwie może coś takiego proponować. Sam podatek, nie zasili bezpośrednio artystów. Kasa wpadnie w prywatne ręce zaiksu, a tam koledzy zrobią z tym co zechcą - co z resztą już wiele razy udowadniali. Zwykły, prosty artysta tej kasy nie zobaczy na oczy. A jedynie my (konsumenci) dostaniemy po kieszeni. Dlatego tak szczerze, jak bym miał swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi wspierać takie coś jak hołdys, to wolałbym te pieniądze wyrzucać na ulicę lub się nimi zwyczajnie podcierać, ale takich kanalii i gnid tego pokroju nie zamierzam karmić swoimi pieniędzmi.
    Paszoł won cholery.
  • avatar
    Wystarczy kupować na amazonie i po problemie. Wysyłają i tak przeważnie z Wrocławia. Raz, że bardzo często jest taniej, dwa że ich poziom obsługi posprzedażowej to mistrzostwo świata. Szkoda tylko że rykoszetem dostanie polski przedsiębiorca, handlarz, sprzedawca jak to u nas bywa... a ZAIKS kasę zgarnie i tak dla siebie.
  • avatar
    Zaiks to zwykli złodzieje !
    Kupuje czyste płyty dvd - nagrywam na nie zdjęcia zrobione przeze mnie moim aparatem cyfrowym.
    Czy Zaiks zwróci mi podatek jaki zapłaciłem kupując czystą płytę ???
    Podatek na czyste płyty cd i dvd jest podobno nałożony bo domniemają że będziemy tam nagrywać lewe filmy i muzykę...A skoro nie nagrałem nic lewego to proszę o zwrot moich pieniędzy !!!
    Zaiks to zwykli złodzieje i oszuści.
  • avatar
    Czekajcie, czekajcie. Nośniki? Zgrywanie? Zamiast kupna fizycznych? Halo 2010? Ktoś w ogóle kupuje nośniki? Pewnie wiekszosc to jakies mp3 czy inne flac'i kupowane badz sciagane z internetu a pozostała to streaming jak spotify czy inne deezery. Wydaje mi sie ze nosniki fizyczne to jest jakis margines spoleczny który kupuje tylko zeby miec 'kolekcje'.
  • avatar
    Powiem jak działają takie stowarzyszenia: twórca dostaje list że pobierają opłaty i oferują mu na zachętę grosze jeżeli da im zgodę. Jeżeli twórca nie da zgody, to w ogóle nic nie dostaje a i tak pobierają opłaty. Chory kraj.
  • avatar
    Prawdę mówiąc w dupie mam artystów. Jakiś szacunek jeszcze mam do pisarzy, ale reszta to dla mnie banda komediantów, która i tak zarabia za dużo. Wolałbym finansować fundusz ubezpieczeniowy dla śmieciarzy, bo dzięki nim nie zdychamy w syfie.
  • avatar
    Co tu dużo mówić ten rząd jest mało inteligentny i jak im brakuje na coś pieniędzy to jedyny pomysł jako mają to jak to jak odebrać Polakom te pieniądze
    Nikt nie myśli jak pozbyć się bandy niepotrzebnych urzędów, walczyć z marnowaniem zasobów i poprawić wydajność kraju- po co skoro można zabierać ludziom coraz więcej po trochę za każdym razem
  • avatar
    a mafijne serwisy majace udzialy politykow zarabiaja miliony na pirackich kopiach. Nikt ich nie opodatkuje. CDA, Chomikuj, Zalukaj, mp3.teledyski i setki innych.
  • avatar
    To wszystko zmierza w złym kierunku kompy coraz droższe smartfony też niedługo na złożenie kompa do gier trza będzie brać kredyt i minimum 10k chore to wszystko .
  • avatar
    Jestem producentem muzycznym. Ukonczylem Szkole Muzyczna Drugiego Stopnia, posiadam odpowiednie swiadectwa ukonczenia wszelkich kursow doksztalcajacych, glownie w producji muzyki na komputerze i sound dizajnie, wiec mam wszelkie kwalifikacje do wykonywania zawodu producenta muzycznego.
    Jak najbardziej popieram wprowadzenie dodatkowego podatku reprograficznego. Tez jestem artysta poniewaz produkuje okolo 200-300 utworow rocznie poczym sprzedaje je w serwisach typu Spotify. Produkuje muzyke elektroniczna i hip hop, miedzy innymi EDM, Deep House, House, Future Base, Techno, Trance, Hip Hop, Trap, Lo-fi, wiec jak widac jestem szczegolnie uzdolniony i za swoja prace zadam godziwych pieniedzy.
    My artysci muzyczni dajemy ludziom radosc ze sluchania naszych utworow ale ludzie czesto tego nie szanuja dziela sie nasza muzyka z innymi a tamci nie placa nalezytych nam oplat a do tego sciagaja nasza muzyke z internetu z pirackich stron, dlatego tak wazne jest aby nowym podatkiem nalozyc smartfony i tablety aby choc troche nam zrekompensowac poniesione straty finansowe.
    -15
  • avatar
    Moim zdaniem to bardzo uczciwe rozwiązanie, które powinno funkcjonować już od dawna. We wszystkich Europejskich Krajach opłata od smarfonów już obowiązuje. To 6% o którym piszą media raczej na pewno będzie niższe. Konsumenci tego aż tak nie odczują, a artyści w Polsce zasługują na odrobinę wsparcia, szczególnie w czasie kryzysu.
    -21
  • avatar
    Panie Kulik – niech pan poczyta trochę i przestanie oszukiwać ludzi! Musimy dążyć do normalności i ucywilizowania rynku jak to ma miejsce w innych krajach.
  • avatar
    Autor podaje półprawdy, kłamstwa i bzdury.
  • avatar
    Mnie zastanawia jedno, jak niby ma wyglądać kopiowanie treści za pomocą telefonu? :D dobra komputer, laptop ale telefon? Kto woli użyć telefonu aby np. coś pobrać z sieci niż wygodnie usiąść przy komputerze?
  • avatar
    te wszystkie opłaty reprograficzne są jakąś dziwaczną formą złodziejstwa. np. dlaczego mam dodatkowo dopłacać do dysku do macierzy serwerowej, skoro na niej używam bazy danych? tam nie ma miejsca dla żadnego audio video.

    ale.... skoro dopuszczamy opłatę reprograficzną bo jest możliwość skopiowania na nośnik utworu, to dopuśćmy też wsadzenie do więzienia nas wszystkich, bo jest możliwość użycia przez nas wszystkich noża na innej osobie.

    ta opłata trafia do jakichś dziwacznych organizacji typu Zaiks, czy Muza, które mają poważny problem z rozdysponowaniem kasy do właściwych osób, czyli twórców. cała fura kasy trafia do koncernów medialnych. np. z płyty audio która kosztuje ok. 60zł, do artystów (łącznie kompozytorów, autorów tekstów i wykonawców) trafia może z 5zł. gdzie reszta?

    właśnie tak to widzę. artyści z tego asy mieć nie będą, zarobią wyłącznie koncerny medialne i organizacje od tzw. ochrony własności intelektualnej, jak np. taki Zaiks który swego czasu łaził po salonach fryzjerskich i kioskach, i wlepiał kary za to że sklepikarz słuchał sobie radyjka z opłaconym abonamentem przez głośniczek, i słyszeli to też klienci. to jest moim zdaniem ścierwo które z całą mocą prawa powinno zostać unicestwione. piszę tu o prawnym zakazaniu takich działań, a nie jak to lubią przeinaczać przygłupawe prawaki, nie chodzi tu o namowę do żadnego czynu zakazanego.