Gry

Co ma Pratchett do fabuły?

Gra już od samego początku prezentuje swoje walory edukacyjne, ilustrując jak bardzo patologie dzieciństwa odbijają się na przyszłości. Młody chłopiec z rodziny nieco innej niż pozostałe miał spore problemy ze znalezieniem sobie przyjaciół i zaskarbieniem sympatii okolicznych wieśniaków. Skazany na samotność ostatecznie dogadał się z goblinowatymi stworkami – minionami, które wiernie wypełniały każdą jego zachciankę. Życie w patologii, brak przyjaciół i złe towarzystwo to według nawet najprostszego podręcznika do psychologii podstawowe przesłanki kłopotów.

Życie małego nikczemnika bywa cieżkie

A gdyby dorzucić do tego jeszcze geny! Otóż nasz bohater jest nikim innym, jak synem Overlorda z pierwszej części gry! Jego ukochany ojczulek wybrał się na „urlop”, a miniony postanowiły wyszkolić sobie nowego przywódcę. Okres wczesnej młodości to krótki samouczek, który pozwala zaznajomić się z mechanizmami rządzącymi grą, sterowaniem, dowodzeniem oraz uświadomić nam (i tutaj pojawia się chłodny prysznic dla „świeżaków”), że tym razem to w sumie jesteśmy tymi złymi. Nie będzie żadnego budowania domków, odnajdywania zagubionych lalek czy leczenia schorowanych staruszek.

Nie ma to jak miłe towarzystwo

Już ten pierwszy etap zabawy wskazuje, kto będzie głównym rywalem – wzorowane na starożytnym Rzymie „Wielkie Imperium” wraz ze swoim potężnym Imperatorem Solariusem. Zorganizowana struktura, dążąca  do „powszechnego dobra”, z wielką armią, znakomitymi kontaktami oraz jakąś polityką zwalczania mrocznej ciemności. Chyba im tego nie przepuścimy? Oczywiście nim zapanuje (nie)sprawiedliwość czeka nas jeszcze dużo interesujących przygód!

Rzymskie fascynacje widać na każdym kroku

Fabuła jest całkiem interesująca, a przede wszystkim - bywa naprawdę zabawna. Dużo jest w niej dowcipnych wstawek filmowych, czasem zahaczających wręcz o odrobinę absurdu i groteski. Być może jest to tak widoczne, ponieważ swoim nazwiskiem firmuje ją Rihanna Pratchett, która wprawdzie nadal jest jeszcze daleka od poziomu swojego ojca (Terry’ego Pratchetta – autor m.in. książek z serii Discworld), jednak co geny, to geny.

Rihanna Pratchett

Scenariusz, dialogi i miniony to kawał radochy dla nawet największego zgryźliwca. Bawi także wirtualny świat, który momentami wydaje się swoistą mieszanką przeróżnych epok historycznych z najdziwniejszymi legendami, baśniami i opowieściami fantasy. Wszystko  zaś tworzy fantastyczny i niepowtarzalny klimat, który sprawia, iż gracz z przyjemnością zagłębia się w świecie Overlorda.