Oprogramowanie

Eksplorator: Grupy domowe

Kolejną nowością w Windows 7 są Grupy domowe, które znajdziemy w Eksploratorze systemowym. Przydają się przede wszystkim wtedy, gdy masz więcej niż 1 komputer - wówczas możesz w łatwy sposób udostępniać wybrane pliki. Wystarczy że pozwolisz użytkownikowi danego komputera na dostęp do odpowiednich danych, jakie znajdują się w jednej z bibliotek - możesz pozwolić wyłącznie na ich odczyt lub zarówno na odczyt, jak i zapis.

Tworzenie grupy domowej

Grupy domowe pozwalają również na strumieniowane przesyłanie multimediów. Np. film znajdujący się na dysku komputera stacjonarnego możesz włączyć na laptopie w sypialni. Co równie przydatne, da się także w łatwy sposób korzystać z drukarki, co jest przydatnym rozwiązaniem wtedy, gdy nie możesz jej podłączyć bezpośrednio do domowej sieci.

Choć Grupy domowe wydają się naprawdę dobrym rozwiązaniem, w praktyce okazuje się, że Microsoft nie postarał się tak, jak powinien. Po pierwsze, są one chronione hasłem, którego nie możesz samodzielnie zaproponować. System narzuca ci hasło składające się z 10 losowo wybranych znaków i informuje, że musisz je sobie gdzieś zapisać. Być może jest to nawet dobre posunięcie ze strony producenta, ponieważ hasła składające się z losowo wybranych znaków są bardzo bezpieczne, a wiele osób ma tendencje do korzystania z haseł typu "12346" czy "qwe123". Ostatecznie można to przeboleć, zwłaszcza że hasło da się później zmienić w innym miejscu.

Nie można natomiast przeboleć faktu, że Grupy domowe są przeznaczone wyłącznie dla pecetów używających Windows 7. To już wielki błąd ze strony koncernu z Redmond. O ile można by jeszcze zrozumieć brak obsługi systemów Mac OS X (konkurencja), to jednak brak wsparcia dla XP i Visty jest bez wątpienia kiepskim posunięciem. Aby korzystać z Grup domowych użytkownik musi zainstalować "siódemkę" na każdym komputerze, jaki posiada.

Do grupy domowej mogą dołączyć wyłącznie pecety używające Windows 7

Szkoda, że Microsoft tak zmarnował potencjał drzemiący w Grupach domowych. Dotyczy to zwłaszcza Polski, gdzie - przynajmniej na razie - nie znajdziemy edycji "rodzinnej", zawierającej kilka licencji systemu i dostępnej w niewygórowanej cenie.