Co do tego, że Burnout jest bardzo udaną serią, nikt chyba nie ma wątpliwości. Tylko dwie odsłony mają średnią ocen poniżej 70%, a większość zbiera noty na poziomie 8/10, niezależnie od platformy. Patrząc na te wyniki, śmiało można stwierdzić, że Criterion zna się na ścigałkach.
Sagi Need for Speed z pewnością także nie trzeba nikomu przedstawiać. Niegdyś była to seria wręcz uwielbiana przez graczy, a pierwsze wydania do dziś mają mnóstwo fanów. W ostatnich latach natomiast seria N4S szuka właściwej ścieżki, którą powinien podążyć jej rozwój. Zaplanowana na tegoroczny listopad część z podtytułem Hot Pursuit, która tworzona jest właśnie przez studio Criterion, ma duże szanse na sukces. Choć znalazła się także grupa sceptycznie nastawionych do takiej formy graczy, to i tak nastroje są o wiele bardziej optymistyczne niż w poprzednich latach. Kilka dni temu opublikowany został nowy trailer tej gry.
Przedstawiciel Criterion Games, Craig Sullivan, stwierdził, że Burnout, czyli serię, dzięki której jego studio stało się sławne, jak i Need For Speed, przy którym dopiero zaczyna pracę, lubi dokładnie tak samo i nie faworyzuje żadnej z nich. Ponadto, daje do zrozumienia, że Criterion ma w planach produkcję kolejnych części obu tych serii, jak i nowych tytułów.
„Czy lubię Burnouta bardziej niż Need For Speed? Nie.” - mówi. „Lubię obie te serie tak samo, ponieważ są najlepszymi rzeczami, jakie mogłem zrobić, by dać ludziom rozrywkę i nie ma znaczenia to, czy nazwa brzmi Burnout, Need For Speed, Black, czy może jest to gra o galaretce… zawsze wkładam w to całe swoje serce” - dodaje i kontynuuje - „Czy chciałbym stworzyć kolejną grę z serii Burnout? Tak. Czy chciałbym stworzyć kolejną grę z serii Need For Speed? Tak. Czy chciałbym stworzyć coś zupełnie innego? Tak. Lubię tworzyć gry – to najfajniejsza praca na świecie” - kończy.
Źródło: VG247.com, gamerankings.com, inf. własna