• benchmark.pl
  • Ciekawostki
  • Ten powerbank miał mieć 68.000 mAh, a ma... tylko 6.800. Wyłapaliśmy kolejne triki sprzedawców z Chin
Ciekawostki

Ten powerbank miał mieć 68.000 mAh, a ma... tylko 6.800. Wyłapaliśmy kolejne triki sprzedawców z Chin

przeczytasz w 3 min.

Na zimę zmotoryzowani muszą jeszcze pamiętać o swoich samochodach, którym w tych trudnych warunkach przyda się kilka akcesoriów. Sprzedający te akcesoria, zamiast ułatwiać zakupy - czasami je utrudniają.

W tym roku raczej trudno mówić o tym, aby zima zaskoczyła drogowców i kierowców. Pierwsze śniegi i przymrozki obserwowaliśmy już od niedawna i ci, którzy wiedzieli czego można spodziewać się w nadchodzących tygodniach mieli wystarczająco czasu, aby przygotować swoje samochody na zimę.

Konkretniej mowa tutaj o tzw. boosterach akumulatorów, czyli urządzeniach rozruchowych, które pozwolą uruchomić samochód z rozładowaną baterią. Przeszukując oferty tychże produktów na Allegro bez trudu natkniemy się na urządzenia, które oprócz startera akumulatora w samochodzie - mogą także pełnić funkcję powerbanka.

Niektórzy sprzedawcy urządzeń rozruchowych do samochodów oszukują

O ile zakup drobnostek, takich jak skrobaczka do szyb, gumowe dywaniki, czy też zimowy płyn do spryskiwaczy nie jest obarczony zbyt dużym ryzykiem padnięcia ofiarą oszustwa, tak coraz popularniejsze w ostatnim czasie (z racji ujemnych temperatur) boostery akumulatorów - i owszem. Przede wszystkim nie należą one do najtańszych, ale też mogą nie spełnić wszystkich funkcji, jeśli trafimy na ofertę cwanego sprzedawcy.

Wchodzisz na Allegro do odpowiedniej kategorii, bo już wiesz, że kolejne kilka mroźnych nocy będą dla akumulatora w Twoim aucie ostatnimi. Co widzisz na liście produktów? Oferty przyciągające uwagę świetnymi zestawami (mnóstwo gratisów! No bo… kto nie lubi gratisów?) i przeogromne pojemności powerbanków: 99800 mAh, 68800 mAh, 82800 mAh. Wygląda świetnie, prawda?

A jak jest w rzeczywistości? Ano tak, że deklarowane 82.800 mAh to zapewne 8.200 mAh, a temu 99.800 mAh bliżej do 9.900 mAh.

Boostery do akumulatora Allegro - opinieNegatywne opinie świadczące o niezgodności towaru z opisem

No dobra, to jak nie dać się oszukać?

Przede wszystkim unikaj ofert z urządzeniami absolutnie nieznanej marki z mnóstwem gratisów. Jeśli jedyny logotyp na urządzeniu to napis “HIGH POWER” napisany domyślną czcionką z Painta, to już w tym momencie powinno zapalić Ci się czerwone światełko w głowie (chyba, że kupisz ten booster i go użyjesz na aucie, to zapali Ci się czerwone światełko ładowania akumulatora).

Warto również kierować się ceną i mieć na uwadze powiedzenie “skąpy dwa razy traci”. Jeśli średnie ceny boosterów oscylują w granicach 500 - 600 zł, to z czegoś musi wynikać cena niemal dwa razy niższa w przypadku wszystkich tych świetnych ofert.

Jeśli cena konkretnego produktu znacznie odbiega od średniej - zastanów się z czego wynika taka różnica.

Czytaj komentarze! Uwierz, że ludzi, którzy kupili booster w “świetnej” cenie z nadzieją, że będzie najlepszym wyborem jest naprawdę dużo i część z nich postanowi podzielić się swoim zdaniem w opiniach o produkcie. Jeśli zatem zauważysz, że według kilku osób produkt nie jest zgodny ze specyfikacją - po co być kolejnym zawiedzionym kupcem?

Odnośnie samej specyfikacji - to jej również warto poświęcić kilka minut przed kliknięciem Kup teraz. O ile w niektórych ofertach sprzedający deklarują tę samą pojemność boostera zarówno w tytule, jak i w opisie, to nietrudno znaleźć oferty podobne do tej, w której według tytułu booster ma 99.800 mAh pojemności, a w specyfikacji jest już to… 10.000 mAh.

Różnica w specyfikacji i tytule oferty AllegroRóżnica w specyfikacji i tytule oferty na Allegro. Uważaj na to!

Sami też kupiliśmy oszukany powerbank

Aby upewnić się, czy aby na pewno to, co oferuje sprzedawca jest nie do końca zgodne z rzeczywistością i sami kupiliśmy booster o pojemności 68.000 mAh z jednej z popularniejszych ofert.

Booster akumulatora z AllegroBooster akumulatora z AllegroBooster akumulatora z Allegro

Żeby nie przeciągać - pojemność deklarowana w opisie wskazuje, że tym powerbankiem będziemy w stanie naładować smartfon ponad 10 razy. W rzeczywistości uda się to zrobić może… 2 razy (jeśli posiadasz baterię mniejszą niż 3400 mAh). A rozładowany akumulator w samochodzie? Uda się, pod warunkiem, że zechcesz użyć boostera tylko do uruchomienia niewielkiego silnika (a akumulator naładuje się już przy pracującym silniku).

Jak wybrać dobry booster do akumulatora?

Przede wszystkim należy pamiętać, że akumulator akumulatorowi nierówny. O ile najmniejsze jednostki napędowe o pojemności 1 l nie wymagają ogromnych boosterów, tak w przypadku dużych silników o pojemności 2 czy nawet 3 l (szczególnie wysokoprężne) potrzebują one nieco bardziej profesjonalnego sprzętu.

Parametrem, który jest najistotniejszy w przypadku awaryjnego rozruchu akumulatora przez booster jest ich prąd rozruchu. I choć trudno podać idealną wartość dla konkretnych silników, zasada jest prosta: im większy silnik, tym większy powerbank potrzebujemy. Warto też pamiętać, że silniki benzynowe wymagają mniejszego prądu rozruchowego, niż diesle.

Wpływ na prąd potrzebny do awaryjnego rozruchu przez booster mają także dodatkowe systemu w aucie (np. start-stop). Im ich więcej - tym więcej prądu potrzeba.

Można jednak przyjąć, że natężenie prądu rozruchowego w boosterze dla jednostki napędowej 1.6 l powinno wynosić ok. 700 - 900 A. Do nieco większych silników diesla warto mieć pod ręką urządzenie dostarczające w szczycie nawet 1500 A.

Wybierając booster do auta lepiej założyć, że potrzebujemy większe urządzenie, niż takie “na styk”. W przypadku głębokiego rozładowania akumulatora (po dłuższym postoju) taki z pewnością lepiej poradzi sobie z uruchomieniem auta.

Mamy nadzieję, że zima dla Was i dla Waszych samochodów będzie łaskawa. Jeśli jednak nie i będziecie potrzebować boostera - koniecznie uważajcie, co kupujecie. Powodzenia!

Komentarze

14
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    silvver
    9
    Jeżeli znaleźliście takie oszustwa, to zgłaszajcie je do Allegro
    • avatar
      mrocznysedes
      7
      Wiara w cuda naszego suwerena jest silna. Bo zwykły akuś 68Ah, czyli te 68000 mAh, to całkiem pokaźna skrzynka, wielkości bądź co bądź zwykłego akumulatora samochodowego. Więc oczekiwanie, że ktoś nam sprzeda coś podobnie pojemnego, za to 4 razy mniejsze i dużo tańsze, doskonale pod taką wiarę w cuda podpada. Jak ktoś na własne życzenie daje się robić w who ja to już jego problem. A nasz, że takie osobniki mają prawa wyborcze. ;-)
      • avatar
        Mario2k
        4
        W Chinach są dobre i złe towary , są Chińskie firmy które produkują dobre powerbanki ale trzeba się trochę napracować żeby je znaleźć .
        Litokalla robi dobre ogniwa i powerbanki na tych ogniwach trzymają parametry .
        • avatar
          arkadeusz
          3
          Urządzenie rozruchowe w cenie 2 akumulatorów samochodowych ??
          • avatar
            bodziokrak
            2
            Jak ktoś kupuje coś tanio, okazyjnie to sam siebie oszukuje. Za dobry towar trzeba też dobrze zapłacić, chińczyk to potrafi ale za odpowiednią kasę.
            • avatar
              gromzjasnegonieba
              2
              Trzeba byc idiota aby kupic powerbank wielkosci puderniczki i wierzyc ze to 6 kAh.
              • avatar
                DariosBitcoin
                -9
                Ja jusz siendsisiej doładowal ale czteryma harnasiamii he be je be! A jeszcze dwa som w loduwxe he he he!
                • avatar
                  Plooto
                  0
                  A może to było 68000 nAh, wtedy wszystko by się zgadzało.
                  • avatar
                    Silver
                    0
                    No ale czego się tu spodziewać? Wystarczy spojrzeć na całą konstrukcję, ile zajmują złącza. Swoją drogą to niezły wał i kolejna przynajmniej próba a nawet skuteczne dymanie klienta (nawet bo jednak coś tam jest w opisie). Pozostaje zwyczajnie być trzeźwym, czytać od deski do deski i sprawdzać czy to aby nie wał.
                    Ja wyleczyłem się z "promocji" od majfrendów - szkoda wyrzucania złotówek na byle co - lepiej po prostu dołożyć do dobrego produktu lub takiego poszukać. Ten rok dobitnie to pokazał, że jest wiele miejsc, gdzie można dostać towary na miejscu taniej (wiem - to pojęcie względne, bo polityka VAT skutecznie ukróciła to by prosto z krajów Azji miało być taniej).