• benchmark.pl
  • Gry
  • Dziesięcioletnie badanie i prosty przekaz - brutalne gry nie wywołują agresywnych zachowań
Gry

Dziesięcioletnie badanie i prosty przekaz - brutalne gry nie wywołują agresywnych zachowań

Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
29 komentarzy Dyskutuj z nami

Rabowałeś w GTA? Łamałeś kości w Mortal Kombat? Zabierałeś Simowi drabinkę z basenu? Spokojnie, Twoja psychika raczej na tym nie ucierpiała.

Nauka ponownie w obronie gier

Zapewne niejednokrotnie słyszeliście o szkodliwym wpływie brutalnych gier na dzieci czy też jeszcze szerzej na osoby niepełnoletnie. Wątek cyklicznie pojawia się nawet w mediach, zwłaszcza po jakimś szeroko komentowanym wydarzeniu (np. strzelanina w szkole), a nawet na ustach polityków. Nie od dziś jest też przedmiotem badań naukowych. W ostatnich latach nieco więcej tych, które stają w obronie gier, a precyzując nie widzą istnienia związku między brutalnymi grami i agresywnymi zachowaniami. Dokładnie tak samo jest w przypadku badania, jakie opublikowano na łamach Cyberpsychology, Behavior, and Social Networking.

Jest ono o tyle warte podkreślenia, że jego przygotowanie i przeprowadzenie, a także sformułowanie konkluzji trochę trwało. Sam tytuł jest tu najbardziej wymowny, wypada go resztą w pełni zacytować - „Growing Up with Grand Theft Auto: A 10-Year Study of Longitudinal Growth of Violent Video Game Play in Adolescents”.

Brutalne gry nie zmieniają zachowań prospołecznych

Dobór akurat Grand Theft Auto też wydaje się bardzo trafny. Nie jest to może najbardziej brutalna gra/seria, jaką można wskazać, ale z pewnością jedna z takowych. Nie da się za to zaprzeczać temu, że mowa o niezwykle popularnej marce, którą także młodsi gracze dobrze znają. No bo przyznajcie, czy sami nie graliście w Grand Theft Auto mając naście lat?

W omawianym badaniu zdecydowano się zastosować bardziej współczesne podejście, tzw. person-centered. Rodziny chętne do wzięcia udziału w całym przedsięwzięciu były rekrutowane do niego od 2007 roku. Uczestników i udostępniane im gry podzielono na trzy grupy: przemoc o wysokim poziomie początkowym (4%), umiarkowanym (23%) i niskim (73%). Wszystkich oceniano pod kątem różnych cech, takich jak agresja, objawy depresji czy lęku i zachowania prospołeczne. Koniec końców badanie nie wykazało korelacji między dorastaniem i spędzaniem czasu przy brutalnych grach a zmianą zachowań prospołecznych.

To nie pierwsze i zapewne nie ostatnie badanie skupiające się na grach. Jakie wy macie zdanie w tej kwestii?

Źródło: liebertpub

Warto zobaczyć również:

Komentarze

29
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    KENJI512
    Tak samo jak pornosy nie tworzą gwałcicieli - a raczej pozwalają "potencjalnym" ulżyć sobie, bezpiecznie w domu ;)

    Ale jak wytłumaczyć takie rzeczy osobom indoktrynowanym od młodego w danym kierunku? Czy mówiącym, że szatan się Twoim dzieckiem interesuje, bo gra w Diablo? Albo wybitnym Doktor Psycholog Magister po zaocznej uczelni, gdzie przychodziło się tylko na egzaminy?
    17
  • avatar
    adam6056
    Związek jest taki że niektórzy, podkreślam niektórzy ludzie którzy są agresywni w takiej brutalnej grze się wyładują a nie na innych ludziach w 'realu'.
    6
  • avatar
    Użytkownik101
    Zabiłem w pojedynczej grze więcej ludzi niż Simo Hayha i nikogo na ulicy. Jak ktoś rozróżnia wirtualna rzeczywistość od dnia codziennego to nie ma problemu.
    3
  • avatar
    gofish
    Gry to tylko czynnik wyzwalający. Jeśli ktoś ma predyspozycje do czegoś to już nic nie pomoże.
    3
  • avatar
    Xclusive
    Człowiek nasiąkający złem oswaja się z nim i w czasie jego reakcja na zło jest znacznie mniejsza. Dziś gry są naszpikowane przemocą i erotyzmem do granic możliwości. Zamiast tworzyć treści wartościowe tworzy się bagno które stopniowo ubija w człowieku jego duchowość.
    3
  • avatar
    sn00p
    Ciekawe jak mają się do tych badań wszystkie te filmiki z youtube na których dzieciaki grające w CS:GO i inne pierdoły sypią się psychicznie, walą w biurko, wyzywają kur**** i pyskują do ludzi obok.
    2
  • avatar
    JakPak00
    niesamowite
    2
  • avatar
    Komar_2
    Osoby które mają zaburzenia nie muszą grać w gry brutalne by w życiu codziennym być agresywnym.
    Jakoś nie słychać by co chwile ktoś kogoś napadł czy pobił bo przed chwilą grał w GTA czy Mortal Kombat. Niestety przypadków, że ktoś po alkoholu czy używkach jest agresywny jest na pęczki.
    Prawnicy by wybronić klienta wpadną na każdy pomysł wiec stwierdzili, że linią obrony będzie wpływ agresywnych gier. Dobrze, że nie twierdzą, że producenci noży czy broni są za to odpowiedzialni a nie ich klient który kogoś napadł.
    1
  • avatar
    Gnom_Z_Piany
    Bardzo płytkie to podsumowanie badań. Inaczej gry wpływają na dorosłe umysły, a inaczej na te które się rozwijają (patrz dzieci).

    W przypadku ukształtowanych umysłów, tj. lat 14+ (tak w okolicy), to wpływ jest minimalny. jednym pozwala się odstresować i łagodnieją, inni nabierają krwawych zapędów. statystycznie jest tu jak najbardziej OK.

    W przypadku nieukształtowanych umysłów, tj. takich które utrwalają sobie dopiero wzorce zachowania, i często przyjmują na równi rzeczywistość (chodzi o prawdziwą rzeczywistość) oraz iluzję rzeczywistości stworzoną w grach, jest niestety znacznie gorzej.

    w szczegóły wchodził nie będę. jeśli jesteś rozsądny, dasz + lub olejesz. pozostałe minusowe przegrywy i tak nie trybią i patrzą na to z poziomu swojego stołka, i jak zwykle leniwie postawią (-), ewentualnie stwierdzą że coś bredzę. dlatego tematu rozwijał nie będę.
    1
  • avatar
    8leon898d
    Po pięciu latach zdecydowałem się porzucić poprzednią pracę, która zmieniła mój sposób życia. Ostatnia wypłata to 9000 $ ... Wspaniałe jest to, że mam więcej czasu dla członków mojej rodziny. # $% $ to sam, o co chodzi ...

    workreviews10.com
    -2
  • avatar
    kkastr
    Agresji bezpośrednio może nie wzbudza, ale przyzwolenie (a przynajmniej obojętność) na agresję rośnie. Oczywiście zawsze "w słusznej sprawie". I zawsze przeciw jakimś "zwyrodnialcom" jak np. katolicy, konserwatyści, aborcjoniści, lewacy, faszyści, nienawistnicy itp. Wtedy stopień przyzwolenia na zachowania agresywne jakoś dziwnie rośnie i nagle dopuszczalne są zachowania których sami nie chcielibyśmy być ofiarami. Oczywiście gry są tylko częścią kultury, więc nie są "wszystkiemu winne". Ale jak cała kultura tak i one kształtują ludzi. Ot choćby zmniejszają wytrwałość, bo przecież jak tylko coś mi się nie podoba, to grę zawsze mogę wyłączyć. Więc potem ludzie są podatni na obietnice szybkich i darmowych zmian/prezentów, które mają życie ułatwić. I robią się niecierpliwi jak tego nie dostają. Ogromne zadłużenie wszystkich krajów jest przecież zgodne z pragnieniami większości wyborców, którzy zawsze chcą coś dostać, a nie sami na coś zapracować. Nie wystarczy więc triumfalnie stwierdzić: gry nie powodują agresji, tylko trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, a co w takim razie powodują?
    -3
  • avatar
    OpusDei
    Taa...naukowcy. Jakiś cwaniak z urzędasem wyjumali grant i przez 10 lat pasożytowali na koszt podatników.
    Jeszcze ten tytuł "Nauka ponownie w obronie gier". Jaka qrva nauka? ...co za bełkot, papier wszystko przyjmie.
    Niedawno był tu news, przedsmak nowego trendu:
    https://www.benchmark.pl/aktualnosci/agony-bylo-dla-ciebie-szokujace-zobacz-zapowiedz-tormentor.html
    -10
  • avatar
    Adrianwo
    O ile używa się ich z ROZWAGĄ i UCZCIWOŚCIĄ.
  • avatar
    Stanislaw92
    Krótko i na temat, super. Widział ktoś film media expertu na YT na ten temat?