• benchmark.pl
  • Foto
  • Fabryki cyfrówek Canona coraz bardziej zautomatyzowane - kolejna ruszy w 2019
Foto

Fabryki cyfrówek Canona coraz bardziej zautomatyzowane - kolejna ruszy w 2019

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Czy aparat cyfrowy może być dziś całkowicie wykonany przez automaty? Canon od pewnego czasu stara się nas przekonać, że to możliwe.

Nie wszystkie aparaty japońskich producentów foto są produkowane są w Japonii. Canon marzy jednak, by kiedyś jego produkcja z powrotem przeniosła się w całości do domu. Przyczyni się do tego nowa fabryka, która ma rozpocząć funkcjonowanie już w 2019 roku. To pierwsza od 2010 roku fabryka, którą Canon otworzy w Japonii.

Gdy fabryka będzie już pracowała pełną parą, udział produkcji z Japonii w globalnej produkcji aparatów, drukarek i wszelkich innych produktów marki Canon wzrośnie z 56% do 60%. Zmiana proporcji wydaje się niewielka, ale nie te liczby przykuwają uwagę.

Coraz większa automatyzacja w fabrykach Canona

Istotniejszy jest fakt, że to kolejna fabryka Canona, która będzie w dużym stopniu (w tym przypadku w bardzo dużym) polegać na automatyzacji. Dziś praktycznie większość czynności, które jeszcze kilka kilkanaście lat temu podczas produkcji aparatów wykonywał człowiek, może być realizowane przez maszyny. Celem takich działań Canona jest zmniejszenie kosztów produkcji, zwiększenie wydajności, by produkcja Made in Japan była jeszcze atrakcyjniejsza cenowo.

Canon aparat Photokina 2016
Wykonany przez roboty, czy nie, w końcu i tak trafia w ludzkie dłonie

Plany stopniowego przesuwania produkcji do Japonii nie są nowe. Już dwa lata temu Canon informował o przyjęciu takiej strategii. A już wcześniej mówiło się, że aparat z Japonii to aparat wykonany przez roboty. I nie bez powodu. Nowy zakład w jeszcze większym stopniu utwierdzi nas w tym przekonaniu. Stare zakłady są również wyposażane w zrobotyzowane linie produkcyjne. Dla porządku trzeba podkreślić, ze nie tylko Canon automatyzuje swoje zakłady.

Zagadnienie automatyzacji fabryk wiąże się z kilkoma istotnymi kwestiami. Kwestię przyszłości kadry roboczej odłóżmy na bok. Japonia to specyficzny kraj, w którym ludzie z perspektywy Europejczyka wydają się sami pracować jak roboty, ale też kraj, w którym problemy pracownicze bywają podobne jak u nas. Ważniejsze jest czego produkcję Canon automatyzuje.

Nowa fabryka Canona przejmie produkcję lustrzanek, które wcześniej wytwarzano w już istniejącej fabryce w prefekturze Miyazaki (też Japonia), a prawdopodobnie do niej przeniesie się też produkcję kompaktów. Mówiąc kompakt pamiętajmy, że dziś to nie tylko zabawki, które są skutecznie wypierane przez smartfony, ale też bardziej skomplikowane i zaawansowane produkty jak seria Canon Gx X. Poza tym określenie kompakt może też mieć związek z bezlusterkowcami.

Made in Japan nie musi być lepsze niż Made in nie Japan

Tymczasem Nikon, co do którego aparatów z wysokiej półki nie można mieć przecież większych zastrzeżeń, coraz więcej modeli wytwarza w Tajlandii. I tak flagowy Nikon D5 ma etykietę Made in Japan, ale już Nikon D500 to produkt Made in Thailand. Podobnie stało się też z zaprezentowanym niedawno Nikonem D850.

Canon EOS 77D

Wielu miłośników fotografii hołduje poglądowi, że miejsce produkcji aparatu w dużym stopniu wpływa na jakość jego wykonania. Opinie na temat sprzętu Canona i Nikona to dowód, że nie jest to reguła, której należy trzymać się bezwzględnie. Owszem Nikon miał w ostatnich latach lustrzankowe wpadki, ale i Canon nie jest bezbłędny. A przecież większość modeli swoich lustrzanek produkuje w Japonii. Tylko te najprostsze, dla początkujących użytkowników, wytwarzane są m.in. na Taiwanie. Czy jednak macie zastrzeżenia, poza ceną, do Nikona D500 z fabryki w Tajlandii? Poza tym Made in Japan nie zawsze oznacza, że każdy podzespół powstał w Japonii.

Jak daleko może sięgnąć automatyzacja?

Łatwość automatyzacji procesu produkcyjnego zależy od stopnia jego skomplikowania, liczby kroków jakie należy wykonać, liczby stosowanych części, ale też faktu, czy sama precyzja (jaką zapewniają maszyny) zastąpi wyczucie jakie ma człowiek (mniej doskonały pod innymi względami).

Canon od dawna chwali się prawie całkowitą automatyzacją swoich zakładów. Nowa fabryka ma być wysoce zautomatyzowana. Interesujące jest tutaj to „wysoce”. Być może z czasem dowiemy się, czy taki aparat jak lustrzanka może być w pełni wykonany przez maszyny, bez interwencji człowieka na jakimkolwiek etapie. Prawdopodobnie prędzej to nastąpi w przypadku bezlusterkowców, a już na pewno zaawansowanych kompaktów. Obiektywy to jeszcze inna historia.

Źródło: CanonWatch, inf. własna, foto/Photokina 2016

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Q'bot
    0
    Tak na chłopską logikę - robot powinien być precyzyjniejszy, aniżeli człowiek na linii produkcyjnej...

    Gorzej z kontrolą jakości - tam nie każda maszyna da sobie radę