Aparaty cyfrowe

Canon G1 X: początek ery kompaktów z matrycami jak w lustrzankach

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
32 komentarze Dyskutuj z nami

Nowy trend czy chwilowa moda?

Canon zaprojektował aparat, który prawdopodobnie rozpoczyna nowy trend w kompaktach cyfrowych. Zamiast wyścigu na megapiksele będziemy mieli wyścig na coraz większe matryce. Canon Powershot G1 X wyposażono w matrycę która jest niewiele mniejsza od lustrzankowego formatu APS-C.

Ostatnie nowości, takie jak choćby Canona z serii G, nie zaskakiwały nas zbytnio. Owszem, producent nie przesadzał z pikselami, ale funkcjonalność aparatów nie zmieniała się znacząco z modelu na model. Tym razem Canon postanowił zaskoczyć użytkowników rozmiarem matrycy, tworząc kompakt, który ma spełnić wymagania nie tylko zaawansowanych amatorów, ale i profesjonalistów (jako drugi podręczny aparat).

aparat cyfrowy Canon G1 X sensor

W Canon Poweshot G1 X sensor CMOS ma rozmiar 18,7 x 14 mm (przekątna 1,5 cala) co daje powierzchnię 6,3 raza większą niż w aparatach z matrycami 1/1,7 cala. W większości kompaktów stosowane są jeszcze mniejsze matryce 1/2,3 cala.

Format  matrycy zastosowany w G1 X jest większy niż w aparatach systemu Mikro Cztery Trzecie. Canon upchnął na tej matrycy 14,3 Mpix. Oznacza to, że gęstość (odległość) pikseli jest identyczna jak w lustrzankach APS-C z sensorami 18 Mpix. Mówiąc bardziej zrozumiałym językiem piksele w Canon G1 X są takiej samej wielkości jak w lustrzankach, co oznacza niski poziom szumów. Przekłada się to na wysoką jakość zdjęć nie tylko podczas stosowania wysokiej czułości ISO, ale ogólnie lepszą jakość niż oferuje jakikolwiek tradycyjny kompakt cyfrowy.

Canon Powershot G1 X
Podobnie jak w innych aparatach serii G, także i tu mamy lunetkowy wizjer optyczny. Jest on jednak raczej dodatkiem niż praktycznym narzędziem do kadrowania.

Podobna jak w lustrzankach, ze względu na rozmiar matrycy, będzie także plastyka fotografii. Canon chwali się najwyższej jakości elementami optycznymi wykorzystanymi w obiektywie. Jednak liczbowo obiektyw o zakresie ogniskowych 28 - 112 mm i jasności f/2.8 - 5.8 wypada dość przeciętnie.

Trzeba jednak pamiętać, że sensor jest znacznie większy niż w kompaktach i na pewno będzie lepiej niż w kompaktach z optyką o porównywalnej jasności, a dobrej jakości soczewki mogą wiele zdziałać czego dowodem jest choćby Canon SX40 HS.

Canon Powershot G1 X obiektyw

Zastosowana matryca CMOS oferuje czułość ISO regulowaną w zakresie od 100 do 12800. Zważywszy na rozmiar matrycy, wyższe wartości ISO to parametry które mają sens nie tylko na papierze. Jak jest w rzeczywistości pokażą testy, a trzeba pamiętać że to nowa matryca, w której elektronika nie musiała być tak pieczołowicie dopieszczona jak te instalowane w lustrzankach.

Za przetwarzanie rejestrowanego obrazu odpowiada procesor DIGIC 5 oraz system HS. Zdjęcia mogą być rejestrowane w formacie JPEG oraz RAW (14-bitowy odczyt matrycy). Aparat oferuje całkiem rozsądny tryb seryjny z prędkością 4,5 klatki na sekundę, jednak tylko w sekwencji 6 zdjęć. Zmniejszając prędkość do niespełna 2 klatek/s możemy pstrykać już do woli, aż zapełni się karta.

Canon Powershot G1 X LCD
Canon jest bardzo dumny z G1 X i ocenia go jako najlepszy kompakt cyfrowy, jaki udało mu się wyprodukować. 

Pozostałe parametry aparatu Canon G1 X:

  • Odchylany ekran LCD 3-cale o rozdzielczości 920 tysięcy pikseli
  • Zapis wideo Full HD z prędkością 24 klatek/s i dźwiękiem stereo (kodowanie H.264, pliki MOV)
  • Czterostopniowy optyczny stabilizator obrazu
  • Wbudowany filtr szary (ND) o trzech stopniach mocy
  • Tryby fotografowania Handheld Night Scene (nocne zdjęcia z ręki) oraz High Dynamic Range (HDR)
  • Wbudowana lampa błyskowa typu pop-up oraz gorąca stopka dla zewnętrznych akcesoriów

Patrząc się na G1 X rodzi się w głowie pytanie, czy jest to lepsze rozwiązanie niż aparaty z wymienną optyką bez lustra. Nie negujemy tu jakości zdjęć tych ostatnich, ale w przypadku osób, które nie budują systemu, a jedynie chcą aparatu z jednym obiektywem, taki kompakt może być całkiem dobrym rozwiązaniem. Oczywiście tylko wtedy gdy ceny osiągną rozsądny pułap.

Obecne około 2800 złotych za Canon G1 X (w przeliczeniu) to cena za którą można kupić lustrzankę z obiektywem lub bardzo dobrego bezlusterkowca. Warto także przypomnieć, że prawie 10 lat temu tyle samo kosztowały legendarne dzisiaj kompakty Canon Powershot G3.
 

Więcej o produktach firmy Canon:

Źródło: Canon

Komentarze

32
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    To oznacza jedno lepsze fotki na Facebooka :D
  • avatar
    Plastyka nie będzie podobna, bo na plastyką ma wpływ również obiektyw, a tutaj mamy zapewne ciemnicę.
  • avatar
    Godny następca wspaniałego na swoje czasy G3, który leży jeszcze u mnie w szafie. Pamiętam jak dałem za niego 3400 zł, to była kosmiczna kwota wtedy.
  • avatar
    Kto widział zdjęcia z np EOS 5D MKII przy ISO 3200 i z dowolnej innej lustrzanki z matrycą wielkości paznokcia przy tym samym ISO ten wie, że to porównanie Hasselblada do jednorazowego Fuji. Przestańcie ściemniać, że matryca jak w lustrzance. Dla kogoś kto większość czasu fotografował na 24x36 i ma zbiór szkieł nie ma mowy o jakiejś protezie udającej lustrzankę. Dla mnie 95% obecnych lustrzanek jest zwyczajnie śmieszna. To są kompakty wyposażone w ruchome (najczęściej) lustro z których właściciel także najczęściej nigdy nie zdejmuje obiektywu 18-55 mm.
  • avatar
    F5,8 przy 112mm to już jst ciemno.
    -1
  • avatar
    Więc trzeba czekać 10 lat, aż ceny spadną
  • avatar
    Fajny. Najpierw Fuji X10 (co prawda z mniejszą matrycą ale i tak ok), a teraz Canon. Szkoda tylko, że światło zaczyna się od f2.8.
  • avatar
    To ja wolalbym sobie chyba kupic G12 ;)
    Co w sumie musze uczynic niedlugo...
  • avatar
    Cena ścina.
    I ciekawe jak z jakością wykonania, bo z tym u C. bywa różnie.
  • avatar
    Mistrz drugiego planu znów zachwyci :)
  • avatar
    Ja myślicie Sony nex-5 czy ten Canon G1 X?