Ikona prawdziwej motoryzacji w nowej odsłonie

Chevrolet Corvette to ikona motoryzacji w pełnym tego słowa znaczeniu. Z każdą kolejną generacją nie brakowało jej klasycznej, amerykańskiej muskulatury i ostentacyjnego wyglądu połączonego z potężnym silnikiem. Wkrótce będzie to tylko historia - nadchodzi elektryczny Vette.

Image
Norbert Garbarek

Dodaj Benchmark.pl jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Elektryczny Chevrolet Corvette na horyzoncie. To koniec ostentacyjnego, amerykańskiego klasyka

General Motors pochwaliło się dziś planami na przyszłość, które dotyczą marki Chevrolet, a konkretnie jednego, kultowego modelu - Corvette. Głośny, potężny i będący swoistą definicją sportowych, amerykańskich samochodów Vette wkrótce zostanie okiełznany.

Producent poinformował, że w pierwszej kolejności Corvette czeka elektryfikacja. Nastąpi to już wkrótce, bo w 2023 roku - właśnie wtedy planowane jest przedstawienie hybrydowego modelu. Kolejne kroki, a więc pojawienie się w pełni elektrycznego modelu popularnego Chevy’ego jest planowane, ale General Motors nie może określić kiedy to nastąpi. Pewne jest jednak, że „zachodzi to bardzo szybko”.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Chevrolet nie zdradza szczegółów dotyczących zbliżających się modeli. Na krótkim zwiastunie obserwujemy (najprawdopodobniej) hybrydową Corvette w kamuflażu, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie, że niewiele zmieniło się względem ostatniej generacji. Nieznane są też parametry planowanego elektryka - producent potwierdza tylko, że takowy się pojawi.

Corvette to kolejny klasyk, który traci swój charakter

Czy decyzji General Motors można się dziwić? W świetle ostatnich deklaracji, z których wynika że grupa chce sprzedawać wyłącznie samochody elektryczne do 2035 roku - absolutnie nie. Było tylko kwestią czasu, kiedy zmiany dotkną samochodów sportowych, które wielu Amerykanom (ale nie tylko) kojarzą się z potężnymi silnikami V8 niewiele mającymi wspólnego z ekologią.

W ostatnim czasie podobny los spotkał Forda Mustanga, który doczekał się elektrycznej wersji. Czy jednak to podejście jest złe, a „ekologiczny napęd” powinien być domeną wyłącznie wybranych modeli, a klasykę i historię producenci powinni zachować w niezmienionej formie? Do dyskusji na ten temat zapraszam Was w komentarzach.

Źródło: theverge.com

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE