Technologie i Firma

Czytaj umowy, bo możesz (jak 22 000 osób) zgodzić się na czyszczenie toalet

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
16 komentarzy Dyskutuj z nami

Jedna prosta zasada: zanim zaakceptujesz regulamin, uważnie go przeczytaj. Mogą się w nim bowiem znajdować nietypowe zapisy…

EULA – umowa pomiędzy licencjodawcą a użytkownikiem. W niej zawarte są warunki korzystania z programu lub usługi, które najczęściej dotyczą tego, co wolno, a czego nie wolno temu drugiemu. Któż by się jednak przejmował tymi zapisami, gdy dostajemy coś za darmo… 

Otóż warto to robić, bo można uniknąć nieprzyjemności. Wystarczy na przykład przypomnieć sprawę Quick.Cms – niby darmowego systemu zarządzania treścią, ale w umowie czytamy jednak, że brak znaku graficznego lub jego modyfikacja może oznaczać „karę umowną w wysokości 1990,00 złotych”

Nieprzyjemna kara. A co powiedzielibyście na 1000 godzin prac społecznych (takich jak czyszczenie mobilnych toalet podczas wydarzeń masowych i sprzątanie zwierzęcych odchodów z parków, ale też głaskanie bezdomnych psów i malowanie muszli ślimaków dla poprawy humoru) za samo skorzystanie z usługi?

Taki zapis znalazł się w regulaminie otwartych hotspotów Wi-Fi brytyjskiego operatora Purple, który zaakceptowały ponad 22 tysiące osób. Jak można się domyślać – nawet nie czytając akceptowanej umowy.

Akcja Purple była żartem, a właściwie czymś w rodzaju eksperymentu. Celem było zaś zwrócenie uwagi na to, że spora część naszego społeczeństwa w ogóle nie zwraca uwagi na to, co podpisuje lub akceptuje. 

Umowy pisane są tymczasem po to, by je czytać. Świadomość tego, że tego nie robimy, może zaś być motywacją dla oszustów i chytrych producentów. Dlatego uczulamy – czytajcie regulaminy, bo następnym razem to może nie być żart. 

Źródło: Mashable, Purple. Foto: Alexas_Fotos/Pixabay (CC0)

Komentarze

16
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Yamaraj6
    16
    No jasne jakbym czytał każda umowę każdego programu czy gry jaką akceptuję albo każdą umowę przy rejestracji to by mi życia nie starczyło.
  • avatar
    wizdar
    14
    Powodzenia przy czytaniu 40 stron regulaminu darmowego wifi (15min) np. na lotnisku.
  • avatar
    Konto usunięte
    13
    "...ale też głaskanie bezdomnych psów"

    Ja to robię zawsze gdy tylko jest okazja, każda istota potrzebuje miłości, każdy zwierzak potrzebuje miłości, ten bez rodziny i własnego domu TYM BARDZIEJ.
    Dlatego nigdy nie kupowałem zwierzaków a brałem ze schroniska.
    Dlatego nasza firma dokarmia 1 psa i 3 koty które regularnie już do nas przychodzą.

    Co do treści EULA, miał ktoś poczucie humoru, równie dobrze mogli zapisać zgodę na rozszerzoną wersję lewatywy.
    Zapis tyle głupi co martwy.
  • avatar
    Maxdamage
    12
    Jak w każdym państwie europejskim obowiązuje precedens, że osoba fizyczna jest debilem, nie zna się na umowach cywilno-prawnych i jeżeli w umowie są postanowienia totalnie z dupy ( np. czyszczenie toalet za wifi) to zostaje takie coś w sądzie wyrzucone z palca.
  • avatar
    mgkiler
    12
    Gorzej jak umowa ma 60 stron...

    A umowy często są pisane tak by zajmowały jak najwięcej stron. Najlepiej kilkadziesiąt (widziałem takie...)
  • avatar
    Author
    7
    Czy jak idziesz do sklepu po chleb to też musisz zaakceptować umowe zakupu chleba?

    Nie?

    No właśnie patologi praw autorskich się pogłębia należy ograniczyć te nadużycia.

    Na przykład wprowadzić klauzulę ogólnej umowy domniemanej czyli użytku zgodnie z przeznaczeniem i tyle. Albo szablon umowy EULA prawnie ograniczony do 200 słów wszystko w temacie.

    A nie jak jest teraz, że kupując program, grę czy usługę podpisujesz cyrograf jakbyś robił milionowy kontrakt.

    Prawa autorskie należy ograniczyć tak samo ilość kopii danego dzieła jaka można sprzedać bo na przykład tego samego chleba nie da się sprzedać 200 razy...
  • avatar
    studionti
    3
    Jestem także za unormowaniem praw autorskich. Sprawa jest prosta: chcesz sprzedać w masowej dystrybucji - obowiązuje jeden wzór umowy zatwierdzony do oferowania a wszelkie wątpliwości mają być z korzyścią dla klienta.
  • avatar
    Fiona
    2
    Umowa chroni interesy wyłącznie tego który ją pisał....
    (mam na myśli te konsumenckie)

    I niestety jedyne co możemy zrobić jak nam nie pasuje to jej nie podpisać....

    I co najwyżej zgłosić ją odpowiedniemu organowi jako niezgodną z prawem, lub zawierającą klauzule niedozwolone.

    Niestety Polska jeśli chodzi o prawa konsumenta, ochronę obywateli to nadal 4 świat....

    Wiecie iż w Polsce można zrobić badania np. sera, ale nie można już publicznie podać którzy producenci i na czym oszukują ???

    W Niemczech jest to nie do pomyślenia !!!
  • avatar
    sebmania
    2
    https://www.youtube.com/watch?v=8cT_Ulmcrys


    "If people actually were to read the policies placed before them, Cranor says, the total cost — in time alone — would be around $781 billion a year."

    http://www.npr.org/sections/alltechconsidered/2012/04/19/150905465/to-read-all-those-web-privacy-policies-just-take-a-month-off-work