Siedem lat temu właściciele marki Ferrari mówili zdecydowanie: „nigdy nie stworzymy pojazdu elektrycznego”. Dwa lata temu ponownie można było usłyszeć stanowcze „nie, nie, nie” i takie same zapewnienia pojawiły się w ubiegłym roku. Od tego czasu minęło zaledwie kilka miesięcy, a szefostwo włoskiego giganta podzieliło się właśnie planami wypuszczenia na drogi „elektryka”.
„Ludzie są zachwyceni tym, co zrobiła Tesla – nie chcę umniejszać tego, czego dokonał Elon, ale myślę, że wszyscy moglibyśmy to zrobić” – to cytowane przez agencję Bloomberg słowa, które w Detroit miał powiedzieć Sergio Marchionne, dyrektor generalny Ferrari. Dodał też, że jego firma zamierza stworzyć elektryczny supersamochód.
Nie zostały przy tym zdradzone żadne szczegóły, ale taka zmiana zdania to najlepszy dowód na to, że elektryczne samochody są przyszłością, od której nie uciekniemy. To pewne, gdy nawet takie „zatwardziałe” marki jak Porsche, Lamborghini czy właśnie Ferrari zapowiadają wprowadzanie tego typu pojazdów do swoich ofert.
Ciekawe ile lat będzie musiało minąć, by dodawanie „elektryczne” przestało być konieczne, bo auta zeroemisyjne staną się standardem. Niewykluczone, że przyłączenie się Ferrari będzie miało wpływ na przyspieszenie tego etapu (podobnie jak wpływ mają na to malejące ceny „elektryków” i rozbudowywana infrastruktura).
Źródło: Engadget, Bloomberg. Foto: davidjewiss/Pixabay (CC0)