• benchmark.pl
  • Foto
  • Premiera Fujifilm X-T10 - tańszej wersji topowego bezlusterkowca X-T1
Foto

Premiera Fujifilm X-T10 - tańszej wersji topowego bezlusterkowca X-T1

przeczytasz w 4 min.

Podstawowa różnica to mniejszy wizjer elektroniczny i brak uszczelnień

Fujifilm X-T10 korpusy

Już w połowie czerwca do polskich sklepów trafi bezlusterkowiec Fujifilm X-T10. W sam raz by niezdecydowani jeszcze na konkretny model aparatu cyfrowego Fujifilm X, mieli szansę uwzględnić go jako opcję zakupową przed wakacjami. Nowy aparat zgodnie z oczekiwaniami jest tańszą, i to całkiem sporo, wersją topowego modelu Fujifilm X-T1.

Niższa cena, która w zestawie z obiektywem kitowym XC 16-50mm wyniesie 3399 złotych, a z droższym XF 18-55mm 4599 złotych, okupiona została pewnymi uproszczeniami w konstrukcji. Wśród nich najistotniejszym jest zmniejszenie wizjera elektronicznego, a co idzie za tym ogólnie mniejsze wymiary korpusu. Konstrukcja choć bardzo solidna nie jest tym razem uszczelniana. Niemniej Fujifilm X-T10 nadal pozostaje doskonale wyposażonym aparatem o dobrej ergonomii (konstrukcyjnie jak i pod względem oprogramowania), którą pod wieloma względami można stawiać za przykład innym producentom.


Aparaty Fujifilm X od dawna ujmują profesjonalnym wyglądem ze sporą szczyptą retro charakteru. Nie inaczej jest w przypadku X-T10.

Nowy aparat to atrakcyjny kąsek dla osób, którym Fujifilm X-T1 jawi się jako zbyt droga konstrukcja, a zarazem osób, które chcą mieć podobnie dobrą kontrolę nad urządzeniem mimo znacznie mniejszych nakładów finansowych. Twierdzimy tak na podstawie naszego pierwszego kontaktu z aparatem, który mieliśmy na kilka dni przed oficjalną premierą.

Przyjrzyjmy się bliżej Fujifilm X-T10.

Aparat jest mniejszy i lżejszy od X-T1, jest zresztą jednym z najlżejszych w swojej klasie. Wizjer elektroniczny tym razem ma powiększenie 0,62x (odpowiednik dla pełnej klatki), ale nadal konkurencyjne w porównaniu z lustrzankami segmentu podstawowego. Wizjer ma tę samą rozdzielczość i wykorzystuje tę samą technologię Real-Time (opóźnienie wyświetlania 0,005 sekundy), którą znamy z X-T1.

Kopułka, która kryje wyświetlacz, mimo mniejszych rozmiarów niż w X-T1 ma wygospodarowane miejsce na wbudowaną lampę błyskową (są także sanki na lampę zewnętrzną). Lampę włączamy dźwignią po lewej stronie wizjera.

Mniejszy rozmiar wizjera od razu dał się nam we znaki. Przyznajemy, że nadal jest to świetny wizjer, ale po doświadczeniach z Fujifilm X-T1 czy Samsungiem NX1, w X-T10 ewidentnie oko musiało więcej się wysilać by dobrze objąć cały kadr wbudowanego ekranu OLED.

Fujifilm X-T10 może wydać się masywniejszy niż X-T1 na pierwszy rzut oka. A to za sprawą inaczej rozwiązanej górnej części korpus - wykonana ze stopu magnezu część bocznych ścianek  ma większą wysokość. W praktyce dość szybko odczuliśmy bardziej kompaktową konstrukcję X-T10. Mimo to użytkowanie aparatu nie sprawiało problemów (aczkolwiek nie mogliśmy z aparatem ruszyć w teren). Jednakże gdy mimo wszystko będziemy odczuwać dyskomfort, zwłaszcza przy sporych dłoniach, możemy  poprawić sytuacje dokupując dedykowany grip (MHG-XT10).

By dostosować X-T10 do nieco innego odbiorcy Fujifilm zmieniło układ przycisków i pokręteł, zachowując jednak podstawową ergonomię użytkowania większego brata.

Na górnej ściance po prawej stronie nadal mamy dedykowane pokrętło do korekty ekspozycji i pokrętło do regulacji czasu naświetlania.  To drugie z pokręteł w porównaniu z X-T1 nie ma blokady obrotu (to może być nawet zaletą), wyeliminowano również dodatkowy przełącznik trybu pomiaru światła. Pojawiła się za to dodatkowa dźwignia, która służy do przełączania aparatu w pełny tryb automatyczny. Możliwość pracy w trybie Auto SR z inteligentnym doborem trybu naświetlania i trybu pracy układu AF do tematyki sceny to ukłon w stronę mniej zaawansowanych klientów.

Miejsce, które zarezerwowano na dźwignię trybu Auto SR, w X-T1 zajmował przycisk Fn (łącznie można skonfigurować funkcje dla siedmiu przycisków). W X-T10 wywędrował on na tylną ściankę. Nie znajdziemy na niej z kolei przycisku Focus Assist.

Podobnie jak wyeliminowano wyprowadzenie na korpus zmiany trybu pomiaru światła, usunięto pokrętło regulacji czułości ISO. By regulować czułość należy już zagłębić się w czeluści menu - na szczęście nie głęboko. Po lewej stronie pozostało jedynie pokrętło, które pozwala na przełączanie się pomiędzy trybami pracy migawki - w tym trybem seryjnym. Prędkość 8 kl/s nie jest rekordowa, ale na korzyść należy zaliczyć możliwość fotografowania podczas opróżniania bufora (wymagana oczywiście szybka karta).

Tylna ścianka Fujifilm X-T10 z oczywistych względów ma mniejszą powierzchnię, nie spowodowało to jednak zmniejszenia przekątnej odchylanego ekranu. Nieco mniejsza jest za to jego rozdzielczość - 920 tys. pikseli, co nadal zapewnia świetny podgląd zdjęć. Na tylnej ściance brak także przycisku Focus Assist. Zaznacza się również wyprofilowana podkładka pod kciuk, co przy mniejszych rozmiarach korpusu jest mile widzianym dodatkiem.


Obok otworu ocznego wizjera znalazł się przycisk do regulacji trybu pracy wizjera. Wizjer oprócz symulacji naturalnej jasności otoczenia (ciemniejszy w słabym, jaśniejszy w silnym oświetleniu) co maksymalnie upodabnia podgląd do podglądu przez wizjer optyczny, zapewnia podgląd z włączonym efektem symulacji kliszy.

Sporo miejsca poświęciliśmy opisowi konstrukcji i tych elementów, które odróżniają go od X-T1, gdyż dla wielu użytkowników to najbardziej rzucające się w oczy cechy aparatu. Większość pozostałej specyfikacji jest podobna jak w przypadku X-T1 (po ostatniej aktualizacji oprogramowania). Warto jednak przytoczyć najważniejsze cechy Fujifilm X-T10.

Fujifilm X-T10 konferencja

Matryca APS-C X-Trans CMOS II ma tę samą rozdzielczość co w droższym modelu - 16,3 Mpix, a nad jej pracą czuwa procesor EXR II. Sensor jest pozbawiony filtra dolnoprzepustowego, a centralna jego część dysponuje punktami detekcji fazy.  Miłym dodatkiem jest migawka elektroniczna, która może pracować z czasem jedynie 1/32000s. W silnym słońcu, przy mocno otwartej przysłonie, to bardzo pożądana cecha.

Fujifilm X-T10 dysponuje podobnie jak X-T1 trybem Digital Split Image, który wspiera ustawianie ostrości. Z kolei automatyka hybrydowego AF oferuje te funkcje, które stały się niedawno udziałem droższego modelu. W tym większą czułość punktów detekcji fazy (do 0,5EV zamiast dotychczasowych 2,5 EV).

Punkty detekcji fazowej AF pokrywają mniej więcej tę samą powierzchnie co w przypadku lustrzanek. Wszystkich dostępnych punktów pomiarowych (detekcja i faza) w trybie wyboru pojedynczego punktu jest 49, a w przypadku śledzenia wybór dokonywany jest z 77 pól. Fujifilm chwali się również możliwością automatycznego przełączania się  w tryb makro, bez naciskania przycisku makro.

Nowe oprogramowanie AF wprowadza również nowe tryby strefowe, które ułatwiają fotografowanie ruchomych obiektów znajdujących się w obszarze zdefiniowanej strefy (3x3, 3x5, 5x3 lub 5x5 punktów z 77 dostępnych pól). Tryby dostępne są zarówno przy ustawianiu ostrości w trybie AF-S jak i ciągłym AF-C.

Pierwszy kontakt z Fujifilm X-T10 uznajemy za udany. Cieszy, że pomimo niewielkich rozmiarów (pomijamy tu rozmiar szkieł) korpusu, mamy możliwość dość wygodnego sterowania aparatem. Choć podkreślamy, że kilkadziesiąt minut to za krótko by ocenić dobrze aparat. Żal dużego wizjera z X-T1, w końcu coś za coś. Zwłaszcza, że to nie wizjer, a jakość dostępnej optyki, poręczność konstrukcji oraz technologia X-Trans i charakter uzyskiwanego obrazu są według badań Fujifilm najistotniejsze dla kupujących.

Choć nam dane było tylko krótko poużywać aparatu, to zaproszony na prezentację fotograf Jacek Bonecki miał z nim dłuższą styczność. Fotografował podczas rajdów i wyprawy do pełnego siarki wnętrza wulkanu. Według jego opinii wydajny AF to bardzo silna strona aparatu. Pochwalił także podręczność i wytrzymałość konstrukcji, cechy istotne zwłaszcza w podróży, choć początkowo nie był zachwycony perspektywą użycia czegoś tak małego.

Fujifilm Jacek Bonecki

Jak już wspomnieliśmy, cena jest sporo niższa niż w przypadku X-T1. Czy została jednak ustalona na zgodnym z oczekiwaniami poziomie? Coż, wiele zależy od tego jak istotne są dla nas wygody związane z użytkowaniem aparatu, które oferuje Fujifilm, a także to co oferuje nam oprogramowanie aparatu. Zważywszy, że jest to nowość cenę należy uznać za atrakcyjną.

Specyfikacja Fujifilm X-T10:

Kompakt systemowy
Fujifilm X-T10
Sensor
16,7 Mpix / APS-C (23,5 x 15,6 mm)
hybrydowy X-Trans II CMOS
brak fitra dolnoprzepustowego
Efektywna rozdzielczość
16,3 Mpix / 4896 × 3264 piksele / proporcje 3:2
dostępne tryby 16:9, 1:1
Rozdzielczość wideo1080p, 60/30 kl/s (pojedynczy klip do 14 minut)
720p, 60,30 kl/s (pojedynczy klip do 27minut)
Procesor obrazu EXR II
Mocowanie obiektywu
bagnetowe, Fujifilm X
Stabilizacjabrak / zależy od obiektywu
Mechanizm czyszczenia sensoraultradźwiękowy
Układ AFIntelligent Hybrid AF (detekcja kontrast/faza)
49 punktów / 5 rozmiarów ramki AF
strefowy AF / strefa 3x3, 5x3 lub 5x5 wybrana z siatki 11x7 punktów
śledzenie / dostępne 77 punktów w siatce 11x7
Pomiar światłaTTL, 256 stref
Czas ekspozycji1/4000 - 30s, BULB (do 60 minut)
migawka mechaniczna w płaszczyźnie ogniskowej
od 1/32000 s dla migawki elektronicznej
Czułość ISOAuto, 200-6400, rozszerzana do 100 oraz do 51200
Tryb seryjny8 kl/s (JPEG, seria 8 zdjęć)
3 kl/s (JPEG, bez ograniczeń)
Kodek zapisu obrazu i dźwiękuzdjęcia: JPEG, RAW (RAF)
filmy: H.264, pliki MOV
dźwięk: stereo, liniowy PCM
Wizjerelektroniczny, powiększenie 0,62x (z obiektywem 35 mm)
OLED, 2360 tys. punktów
100% pokrycia kadru w pionie i poziomie
punkt oczny 17,5 mm, pole widzenia 30 stopni (przekątna)
Ekranodchylany, 3", rozdzielczość 920 tys. punktów
100% pokrycia kadru
Lampa błyskowawbudowana, liczba przewodnia 7 (ISO 200)
stopka lampy zewnętrznej
czas synchronizacji 1/180s
GPS / NFC / Wi-Fipoprzez smartfon / brak / wbudowany (802.11 b/g/n)
Złączamikro USB, mini HDMI (typ D), mikrofon, elektroniczny wężyk spustowy,
stopka lampy błyskowej
Tryby fotografowaniaAuto SR, Auto, Priorytet czasu, Priorytet przysłony, Manualny
Ciekawe funkcjewizjer Real Time, migawka elektroniczna, symulacja kliszy, tryb pełnej automatyki, edycja RAW, tryb fotoksiążki, filtry efektowe, tryb panoramy, zdjęcia interwałowe, sterowanie przez smartfon
Pamięćkarty pamięci SD / SDHC / SDXC (UHS-I)
Akumulatorlitowo-jonowy NP-W126 (ładowarka w zestawie)
wydajność około 350 zdjęć (z obiektywem XF35 mm f/1,4)
Zabezpieczeniabrak
Materiał korpusustop magnezu, elementy aluminiowe
dwie wersje kolorystyczne, czarna i czarno-srebrna
Wymiary i waga118,4 x 82,8 x 40,8 mm
331 gramów (sam korpus)
381 gramów (z akumulatorem i kartą)

Źródło: Fujifilm

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!