• benchmark.pl
  • Foto
  • Huawei Shot X z perspektywy mobilnego fotografa - pierwszy kontakt
Foto

Huawei Shot X z perspektywy mobilnego fotografa - pierwszy kontakt

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Czy Huawei Shot X podbije serca mobilnych fotografów w Polsce, wielbicieli selfie i kreatywnych zdjęć? Oto nasz pierwszy kontakt z tym smartfonem.

Huawei Shot X

Huawei wprowadził na polski rynek smartfon o wdzięcznej nazwie Huawei Shot X, o czym informowaliśmy we wcześniejszym newsie. Warto tu zauważyć, że na niektórych rynkach ma on nazwę Honor 7i. To przykład jak bliskie sobie są Huawei i Honor, mimo poczynań Huawei by wypozycjonować Honor jako całkowicie oddzielną markę. To także dowód, że mimo wszystko Honor 7 i 7i to w praktyce odmienne konstrukcje.

Więc może to i dobrze, że w Polsce będziemy mieli do czynienia z Huawei Shot X, a nie Honor 7i. Mogłoby to prowadzić do nieporozumień.

Wiemy już, że smartfon ma sugerowaną cenę 1399 złotych (średni segment cenowy). Osoby, które zechcą kupić go w ofercie operatorskiej najbliższe trzy miesiące znajdą go jedynie w Orange. W abonamencie, który po rabatach wynosi niespełna 50 zł kupimy go za 609 złotych. Są też oferty za złotówkę, ale to już w najwyższym abonamencie za 150 zł.

Huawei konferencja

Podczas polskiej premiery mogłem przez chwile sprawdzić jak działa Huawei Shot X i ocenić praktyczność zastosowanego rozwiązania obrotowego obiektywu. Parametry już znacie, wiecie też, że Snapdragon 616 jest zauważalnie szybszy od 615, co widać także podczas pracy z aparatem. Smartfony ze Snapdragonem 615 potrafiły czasem niedomagać podczas podglądu wykonanych zdjęć. Huawei Shot X nie ma tego problemu.

Huawei Shot X statyw

Nie jest to tytan wydajności, ale wystarczająco sprawnie działająca maszynka z Androidem 5.1 i tą samą nakładką Emotion UI 3.1 co w innych smartfonach Huawei. Najważniejszym elementem jest aparat inny niż w pozostałych produktach Huawei. Dlatego przyjrzyjmy się Huawei Shot X

z perspektywy fotografującego

Po pierwsze wyświetlacz. Z doświadczenia wiem, że pomiędzy ekranem QHD i FHD przy kadrowaniu jest istotna różnica, to jednak blednie ona gdy okaże się, że aparat z panelem FHD robi ostatecznie lepsze zdjęcia. Dlatego nie narzekam na rozdzielczość wyświetlacza, a 5,2” przekątna mieści się w optymalnym przedziale dla fotosmartfonów.

Huawei Shot X ekran

Rozdzielczość 13 Mpix i jasny obiektyw f/2,0 to rozsądne posunięcie. Zastosowanie modułu Sony CMOS BSI (nie ma danych o modelu) pozwala oczekiwać dobrej, a nawet bardzo dobrej jakości zdjęć. A kąt widzenia? To odpowiednik obiektywu 28 mm, czyli dość rozsądnie. Szeroko, ale nie przesadnie, co potrafi odbić się czasem negatywnie na perspektywie obiektów fotografowanych z niezbyt dużej odległości.

Zanim jednak zaczniemy testy foto, trzeba pochylić się nad pewną kwestią. Obrotowym modułem obiektywu. Elementem, który budzi wiele kontrowersji. Był to również jeden z głównych tematów dyskusji po oficjalnej konferencji.

Z jednej strony to świetne posunięcie gdyż mamy do dyspozycji ten sam aparat, zarówno w trybie standardowego fotografowania jak i selfie. Na dodatek moduł można odchylić o dowolny kąt od 0 do 180 stopni, może on służyć np. jako podstawka i jednocześnie wykonywać zdjęcia. Osoby, które nie lubią unosić dłoni do góry podczas kadrowania, lub wyczekują na idealny moment tak długo, że ręce mogą rozboleć docenią możliwość trzymania smartfona w wygodniejszej pozycji.

Huawei Shot X podstawka
Tradycyjnie mamy dwa sloty na karty nanoSIM. Jeden pozwala zainstalować kartę pamięci zamiast nanoSIM

Ta druga strona to wytrzymałość mechaniczna. Jak długo będzie sprawny zawias, na którym umocowano aparat? Deklarowane 100 tysięcy odchyleń daje nam mniej więcej 55 zmian położenia codziennie przez 5 lat. To znacznie dłużej niż spodziewany cykl życia produktu. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że zapomnimy złożyć aparat, upadnie on w rozłożonej konfiguracji, albo zwyczajnie zahaczymy nim o wystający przedmiot. I to właśnie niefrasobliwość użytkownika jest tu największym zagrożeniem.

Huawei Shot X obiektyw

Z pewnością tylko długoterminowy test pozwoli rzetelnie ocenić przydatność takiego rozwiązania i rolę zmęczenia sprzętu. Osobiście nie jestem na nie, nie jestem też w 100% na tak. Część osób za istotniejszą kwestię może uznać wystający nieco moduł z tylnej ścianki. Należy to uzasadnić potrzebą wygodnego odchylania modułu z pierwotnej pozycji, aczkolwiek można to zrobić również naciskając na moduł w okolicy zawiasu.

Huawei Shot X czytnik linii

Huawei Shot X ma także inną zaletę. Można go postawić na jednej z bocznych krawędzi co ułatwia fotografowanie bez statywu pod ręką. Tą gładką krawędzią jest lewa krawędź z modułem czytnika linii papilarnych, który jednak nie wystaje, a tworzy z pozostałą częścią rantu jedną płaszczyznę.

Huawei Shot X stojący

A skoro mowa o czytniku linii papilarnych to trzeba powiedzieć, że zmiana jego pozycji pozwala wygodnie wykorzystać go jako fizyczny spust migawki. Czytnik na tylnej ściance, na przykład w Honor 7 czy Mate S, ma tę samą funkcję, ale taka lokalizacja spustu nie jest najlepsza.

Jako osobie, która zwraca szczególną uwagę na możliwości foto, w Huawei Shot X zabrakło, przynajmniej na pierwszy rzut oka, rozbudowanego menu fotografowania. Aplikacja aparatu jest identyczna jak w przypadku pozostałych produktów Huawei, lecz przy tak dobrym aparacie wolałbym mieć pod ręką tryb ręczny, a nie tylko automatykę. A przynajmniej tryb Supernoc, który Huawei opanował do perfekcji i udostępnia w Honor 7, a nawet w starszych modelach jak Mate 7.

Ponieważ to tylko omsknięcie softwareowe liczę, że szybko pojawi się aktualizacja wprowadzająca dodatkowe opcje foto. Odpowiednią petycję złożyłem na ręce przedstawicieli firmy.

Huawei Shot X wersje kolorystyczne

Wizualnie Huawei Shot X prezentuje się bardzo atrakcyjnie, przypomina stylem większość obecnie oferowanych smartfonów Huawei. Z tą różnicą, że jako pierwszy ma czytnik linii papilarnych na bocznej ściance. Tylną pokryto szafirową szybką podobnie jak w specjalnych wersjach flagowców Huawei. Do wyboru będziemy mieli trzy wersje kolorystyczne - śliwkową, złotą i białą (oficjalne nazwy kolorów są nieco inne).

Źródło: Huawei, Inf. własna

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ahael
    Ciekaw jestem kiedy pojawią się pierwsze reklamacje po urwaniu tej kamerki...:)