
Niewidzialny sędzia igrzysk – fotokamery, które widzą 40 tys. klatek na sekundę
Gdy sport dochodzi do granic ludzkich możliwości, prawda rozstrzyga się poza ludzkim wzrokiem. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich będą wykorzystywane kamery fotofiniszowe rejestrujące 40 tys. obrazów na sekundę.
Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan–Cortina 2026 o zwycięstwach i porażkach znów będą decydować ułamki sekund – krótsze niż mrugnięcie oka. W centrum tej precyzji znajdą się kamery fotofiniszowe, rejestrujące do 40 tys. obrazów na sekundę. To one staną się jednymi z najważniejszych, choć niewidocznych bohaterów igrzysk. Serwis IEEE Spectrum opisujenową generację technologii analizy ruchu i wizji komputerowej.
W erze mediów społecznościowych i natychmiastowych powtórek fotokamera fotofiniszowa pełni jeszcze jedną funkcję – zamyka spory. Gdy decyduje 40 tys. obrazów na sekundę, nie ma miejsca na domysły ani kontrowersje.
Co to jest kamera fotofiniszowa?
W przeciwieństwie do klasycznej kamery wideo, kamera fotofiniszowa nie rejestruje całej sceny, lecz wyłącznie jedną, idealnie prostą linię mety. Każdy piksel obrazu odpowiada dokładnie temu, co w danym mikrofragmencie czasu przecina linię finiszu. Gdy taki obraz jest zapisywany 40 tys. razy w ciągu jednej sekundy, powstaje niezwykle precyzyjna “taśma czasu”, na której kolejność zawodników nie podlega interpretacji – jest faktem.
Na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie kamery nowej generacji będą kluczowe w dyscyplinach takich jak bobsleje, saneczkarstwo, short track czy narciarstwo alpejskie, wszędzie tam, gdzie wynik rozstrzyga się w tysięcznych lub milionowych częściach sekundy.
40 tys. klatek: kiedy czas się rozpada
Rejestracja 40 tys. klatek na sekundę oznacza, że kamera “widzi” zdarzenia trwające 25 mikrosekund. Dla porównania: tradycyjna transmisja telewizyjna operuje na poziomie 50–60 klatek na sekundę. W praktyce oznacza to, że fotokamera olimpijska jest ponad 600 razy dokładniejsza niż obraz oglądany przez widza w telewizji.
Dzięki temu możliwe jest rozstrzyganie sytuacji, w których dwa bobsleje lub dwaj łyżwiarze przecinają linię mety niemal jednocześnie – różnica może być mniejsza niż grubość palca, ale kamera bezbłędnie pokaże, kto był pierwszy.

Fotokamery finiszowe obserwują linię mety
“Sportowcy muszą ufać technologii, bo to ona decyduje o ich życiu sportowym” – podkreśla Alain Zobrist, CEO Swiss Timing. Fotokamery fotofiniszowe są kalibrowane z zegarami kwantowymi Omega i zsynchronizowane z systemami pomiaru czasu z dokładnością do milionowych części sekundy.
Każdy obraz jest jednoznacznie powiązany z konkretnym momentem w czasie. Oznacza to, że fotofinisz nie jest interpretacją zdjęcia, lecz wizualnym zapisem czasu, który już został precyzyjnie zmierzony.
Od arbitra do narratora
Nowością igrzysk Mediolan–Cortina 2026 będzie również szersze wykorzystanie danych z kamer fotofiniszowych w transmisjach. Na ich podstawie powstaną wirtualne fotofinisze – zestawienia kilku przejazdów na jednym obrazie, pokazujące widzom różnice między zawodnikami w sposób czytelny i emocjonalny.
Choć oficjalny werdykt wciąż należy do systemów pomiarowych Swiss Timing, fotokamery stają się ważnym elementem opowieści o sporcie: pokazują napięcie na mecie i wyniki na granicy ludzkiej percepcji.






Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!