Pojazdy

Jeep pokazał potężny, gotowy na wszystko, elektryczny… rower

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
18 komentarzy Dyskutuj z nami

Jedna z reklam podczas Super Bowl 2020 została poświęcona najnowszemu pojazdowi marki Jeep, którym okazał się… elektryczny rower off-roadowy. A wiecie co jest najlepsze? Że to naprawdę dobrze zapowiadająca się premiera!

Najnowszy pojazd elektryczny marki Jeep to… off-roadowy rower górski o (niezbyt oryginalnej, ale za to konkretnej) nazwie e-Bike. Jak na maszynę z logo tego właśnie producenta przystało – ma jeden z najpotężniejszych silników na rynku, mianowicie 750-watowy motor cechujący się momentem obrotowym na poziomie 160 Nm. Krótko mówiąc: ten rower jest niemal jak motocykl!

Zobacz – oto elektryczny rower Jeep e-Bike (na wyśmienitej reklamie z Super Bowl):

Nie jest żadną tajemnicą, że przy takim silniku potrzebne są też dobre hamulce. Jeep, naturalnie, o tym pomyślał. Jak donosi Electrek, w tym przypadku będą to 4-tłokowe „tarczówki” hydrauliczne Tektro Dorado. Dopełnieniem całości jest zaś zintegrowany akumulator 840 Wh, który pozwoli przejechać nawet do 64 kilometrów na jednym ładowaniu, co brzmi jak kawał dobrego wyniku. 

Grube i szerokie opony w połączeniu z zawieszeniem Fire-Link radzić mają sobie niezależnie od tego, jaki teren wybierzemy na swoją przejażdżkę. Wybierzemy – o ile będzie nas stać na zakup takiego cacka. Na razie nie wiemy, czy tak będzie, bo cena nie została ujawniona, ale nie można się spodziewać, że będzie niska. 

Dobra wiadomość – na to, by się o tym przekonać, nie będziemy jednak długo czekać, bo rynkowa premiera dwukołowego Jeepa odbędzie się już w czerwcu tego roku

Źródło: Jeep, Engadget, Mashable, Electrek

Zobacz również te newsy o elektrycznych pojazdach:

Komentarze

18
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Nie wiem jak rower, ale reklama świetna ;)
  • avatar
    E tam rower. Jeep Gladiator cudo
  • avatar
    4 tłoczkowe hamulce to standard we wszystkim powyżej cross-country
    tu ważne żeby tarcze były też duże 200/223mm i dobrze zrobione przy takiej wadze roweru bardzo łatwo przegrzać cały układ

    a fat ebike to nic nowego

    osobiście wolałbym normalnego fulla np Specialized Kenevo
  • avatar
    Dzień świstaka :)
  • avatar
    Jak zawsze w tego typu przypadkach jeśli nie wspominają o wadze roweru, to znaczy, że jest ogromna.

    Druga rzecz - bateria. Te 64 kilosy, to chyba wyciąga na prostej drodze bez cyklów 'stop-start', a nie na offroadowym terenie.
  • avatar
    Trochę za grube te opony - Gruba to pewnie będzie też cena...!!!
  • avatar
    Ja tam wole siłę własnych mięśni, bo co to jest za przyjemność jazdy elektrykiem i chwalenia się na Endomondo. Dla Hamburgerów jak znalazł, bo po co się męczyć.
    -1
  • avatar
    Elektryczny rower... ciekawi mnie co się stanie kiedy padnie bateria w trudnym terenie. Rower musi swoje ważyć. Do tego grube opony... to naprawdę może być ciekawa przygoda dla kogoś, komu przyjdzie jechać tym rowerem bez wspomagania elektrycznego po kamieniach i błocie. Zwyczajny gadżet, którym można pochwalić się przed "eko" znajomymi.
    -1