Ciekawostki

Tak wygląda kometa, gdy rozpadnie się na kawałki

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Teleskop Hubble’a świętuje swoje 30-lecie, a przy okazji udało mu się wykonać najlepsze w historii zdjęcia komety po jej fragmentacji. Tymczasem inna kometa SWAN, staje się coraz piękniejsza.

Rozpady jąder komet co okazało się przeznaczeniem komety ATLAS, nie są zjawiskiem rzadkim. Za to zjawiskiem, które jest trudne do obserwacji, dlatego to co udało się dokonać teleskopowi Hubble’a, można traktować w kategoriach ogromnego sukcesu. Tym razem bowiem, fragmenty komety są na tyle jasne, że można je sfotografować i spróbować policzyć.

Z tego liczenia astronomom wyszło, że kometa ATLAS rozpadła się na około 30 części. Są mniejsze i większe fragmenty, a ich położenie i jasność wciąż się zmieniają, co może być wynikiem rotacji poszczególnych kawałków i różnej ich refleksyjności zależnie od położenia. Inna teoria zakłada, że po prostu każdego dnia widzimy inne fragmenty komety.

Kometa ATLAS 20 i 23 kwietnia 2020
Dwa zdjęcia komety ATLAS wykonane 20 i 23 kwietnia 2020 roku pokazują dynamikę tych zmian w czasie. Trzy dni po wykonaniu pierwszego z nich, na którym naliczono 30 fragmentów, było ich już tylko 25. Najmniejsze z nich mają rozmiar domku jednorodzinnego.

Gratka dla astronomów badających zachowanie się komet

To co się stało zasmuciło amatorów naziemnych obserwacji nieba, którzy czekali na kosmiczny spektakl z udziałem komety ATLAS. Z perspektywy naukowej nie jest tak źle, bo oto dostajemy kolejną szansę wglądu w zjawisko, które wciąż nie jest dobrze poznane. Hubble już miał okazję obserwować takie ostatnie chwile w przypadku komety 332P/Ikeya-Murakami w styczniu 2016 roku.

Kometa 332P/Ikeya-Murakami
Zdjęcie z 2016 roku, fragmenty komety 332P/Ikeya-Murakami

Z tamtych i obecnych obserwacji można wysnuć teorię, która wskazuje na gwałtowną emisję gazów powstałych w wyniku sublimacji lodu na powierzchni komety. Tworzy się struga materii zwana dżetem (określenie stosowane w astronomii). Miejsc, w których następuje odgazowanie na powierzchni komety jest wiele i przypuszcza się, że nierównomierność tego zjawiska działa jako jedna z sił rozrywających jądro komety. Wciąż jednak to tylko teoria.

Podobnie jak kometa ATLAS, także kometa z 2016 roku zbliżała się do Słońca. Kometa ATLAS, a raczej to co z niej zostało, w momencie wykonania zdjęcia 23 kwietnia znajdowała się około 146 milionów kilometrów od Ziemi. Jej fragmenty wciąż poruszają się po przewidzianej już wcześniej trajektorii. Najmniejszą odległość od Ziemi, wynoszącą 116 milionów kilometrów fragmenty ATLAS osiągnią 23 maja. Nieco ponad tydzień później kometa osiągnie najbliższy Słońcu punkt swojej orbity.

Kometa SWAN już zachwyca na zdjęciach

W tym samym czasie co resztki ATLASa najbliżej Słońca w swojej historii (prawdopodobnie) znajdzie się też kometa SWAN. To inny ciekawy obiekt, który niejako przejął pałeczkę od ATLASa jako obiecujący obserwacyjnie obiekt. Przypuszcza się, że na przełomie maja i czerwca kometa SWAN będzie dobrze widoczna gołym okiem. Nie tak dobrze jak spodziewaliśmy się tego w przypadku ATLASa, ale jak widać w astronomii obserwacyjnej nie można być czegokolwiek pewnym na sto procent, dopóki to się nie wydarzy.

Kometa SWAN fot: Gerald Rhemann

Obecnie w przypadku komety SWAN wszystko dzieje się zgodnie z przewidywaniami. Na zdjęciu, które Gerhard Rhemann wykonał z pomocą teleskopu w Namibii (południowa Afryka) wygląda już bardzo widowiskowo. Wytworzyła wyjątkowo długi warkocz jonowy, który ciągnie się w tej chwili za kometą. Ze względu na inną orbitę niż kometa ATLAS, kometa SWAN do Ziemi zbliży się najbardziej już 13 maja na odległość około 84 milionów kilometrów.

Źródło: NASA, Hubble Telescope

Więcej na tematy naukowe:

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kapitan Nocz
    właściwie to nie wiadomo nawet czy jest kosmos, może NASA i podobne organizacje rozpięły nad nami tylko wielkie płótno pomalowane w gwiazdy i ciągną z tego kasę i wszystko szło perfekcyjnie do puki nie pojawili się kumaci i podejrzliwi użytkownicy Benchmarku :)
    A odnośnie komety to nie wróżę jej wielkiego sukcesu, jeśli jest jeszcze daleko od Słońca a już mocno świeci. Przypuszczalnie zagotuje się przy bliższym kontakcie z naszą gwiazdą i skończy jak ta poprzednia.
  • avatar
    zeniu
    Niby nic, pozornie artykuł o rozpadającej się komecie nie ma nic wspólnego z pecetami. Ale w ten zawoalowany sposób redakcja dała do zrozumienia jaki przewiduje wynik starcia Comet Lake z Ryzenami.
  • avatar
    myszka91
    Nie wiadomo czy tak naprawdę to wszystko wygląda równie dobrze może to być wszystko robione gdzieś na komputerze przez "fachowców" z NASA, nawet nie wiadomo czy kosmos wygląda naprawdę tak jak nam pokazują.
    -5