Samochody elektryczne

Ładowanie elektryków coraz droższe. A miało być tak pięknie i ekonomicznie

przeczytasz w 2 min.

Mieszkańcom Holandii elektromobilność zaczyna odbijać się czkawką. Wszystko z uwagi na drastycznie rosnące ceny prądu, przez które ładowanie samochodu elektrycznego jest droższe od tankowania benzyny do spalinówki.

Holendrzy płacą więcej za jazdę elektrykiem, niż samochodem spalinowym

Holenderska prasa donosi, że drastycznie rosnące ceny energii elektrycznej przyczyniły się do zatarcia granicy pomiędzy samochodami spalinowymi a elektrycznymi w kontekście opłacalności poruszania się nimi. Ba, po ostatnich podwyżkach okazuje się, że to spalinówki są tańsze!

Koszt 1 kWh prądu w Holandii kosztuje obecnie 0,77 euro. Z tego powodu poruszanie się elektrykiem stało się mniej opłacalne, niż jazda spalinówką.

Dziennik „De Telegraaf” wyliczył, że obecnie pokonanie 100 km typowym elektrykiem (zakładając zużycie energii na poziomie 21 kWh/100 km) kosztuje 16 euro. Natomiast w przypadku samochodu napędzanego silnikiem spalinowym (benzynowym) spalającym średnio 7 l/100 km, pokonanie tego samego dystansu przy obecnej średniej cenie benzyny na poziomie 2,15 euro za 1 litr kosztuje… 15 euro.

Wyliczenia „De Telegraaf” powołują się jednak na najdroższą taryfę w Holandii. Średni koszt energii elektrycznej oscyluje tam natomiast w okolicach 0,40 euro, co przy tej wartości istotnie obniża koszt ładowania samochodu elektrycznego.

Różnica w kosztach nie jest wyjątkowo wysoka, ale stawia znak zapytania nad kwestią opłacalności elektryków

Pomijając kwestie związane z serwisowaniem samochodów spalinowych i elektrycznych - na ten moment poruszanie się elektrykiem w Holandii jest nieopłacalne. Choć różnica w kosztach przejazdu 100 km nie jest tak wysoka, aby elektryki były zagrożone na rynku, to dla wielu osób, dla których kluczowym kryterium podczas zakupu auta jest oszczędność pieniędzy w dłuższym okresie - może się okazać, że rozsądniejszym wyborem okaże się małolitrażowa spalinówka zamiast samochodu na drożejący prąd.

Sytuację na rynku w Holandii ratują publiczne stacje ładowania, które dzięki dofinansowaniu rządu sprzedają prąd za cenę 0,36 euro za 1 kWh. To jednak w najbliższym czasie ulegnie dużej zmianie.

Do holenderskich cen prądu (jeszcze) w Polsce nam daleko, niemniej jednak - na naszym rynku również obserwujemy ciągle rosnące koszty dystrybucji energii elektrycznej, co bezpośrednio przekłada się na opłacalność poruszania się elektrykiem.

Źródło: De Teleegraf

Komentarze

48
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Stashqo
    4
    Artykuł tendencyjny, pisany pod z góry założoną tezę? Autor zapomniał wspomnieć, że porównanie dotyczyło szybkich ładowarek, na których to prąd jest nawet 4-5x droższy niż ten z gniazdka w domu. Zdecydowana większość użytkowników ładuje w domu lub na wolnych ładowarkach na parkingach gdzie prąd jest przynajmniej o połowę tańszy. Inna sprawa, że niech ktoś mi pokaże dwutonowego 400+hp diesla lub benzyniaka, który pali 7l/100km bo do takich samochodów elektrycznych odnosić się może średnia 21kWh/100km. Mniejsze elektryki zużywają 14-17kWh/100km.
    • avatar
      tulika
      3
      Łojezu i znowu jakieś bzdurne lamenty i brak zrozumienia...
      A co by się stało gdyby wskutek zawirowań geopolitycznych ceną ropy wzrosła kilka razy??

      Elektryki mają przyszłość, bo energię elektryczną można wytwarzać na masę różnych sposobów i niektóre z nich będą tanie prędzej czy później...
      Jest zdecydowanie to bardziej elastyczne niż silniki spalinowe). Są też hybrydy, które w tym momencie są warte rozważenia...
      • avatar
        Fa_sol
        2
        Nie wiem w jakiej części Holandii, ani przez jakiego dostawcę ktoś płaci €0,77. Całe szczęście ja (choć i tak dużo) za 1kWh normalnej taryfy płacę €0,35, a poza godzinami szczytu €0,22.
        • avatar
          sn00p
          2
          Holandia popełniła chyba lekki falstart. Według założeń UE auta spalinowe miały być sprzedawane do 2035 a później miały się zacząć spekulacje cenowe, jak ma to UE w swoim zwyczaju :)
          • avatar
            xmexme
            2
            Ja się nie łudzę że prąd będzie tańszy niż jazda na paliwach kopalnianych. Kasa musi się zgadzać i z koś te podatki trzeba ciągnąć nie ma się co łudzić że użytkownicy elektryków będą zawsze mieli lepiej.
            • avatar
              paankracyk
              1
              Może i ładowanie elektryków nie jest tanie, za to paliwo jest rekordowo drogie.
              • avatar
                McBseb
                1
                A kto w ogóle kiedykolwiek powiedział, że samochody elektryczne mają być ekonomiczne? Pada jedynie stwierdzenie, że ma być ekologicznie, a tak naprawdę to jest tylko zdzieranie kasy z ludzi. Cała ta ekologiczna rewolucja kosztuje bardzo dużo pieniędzy - w każdej formie.
                • avatar
                  Wenezo
                  0
                  Śmiechu warte.
                  • avatar
                    Dexon
                    0
                    Pierwsze to powinno się opracować ogniwa fotowoltaiczne które będą nanoszone jak lakier, działały również w umiarkowanej strefi klimatycznej, działające non stop przy postoju i o zwiększonej przyswajalności energii, aby samochód nie musiał i wyłącznie korzystać z infrastruktury. A poza tym powinni pozwolić rolnikom na hodowle roślin "oleistych", aby mogli we własnym zakresie wytworzyć np: olej do napędowy do Diesli,generalnie - aby na rynku paliw było jak najwięcej surowców do produkcji paliw bez wydobycia z ziemi czy transferu od potentatów naftowych. No ale trzeba byłoby zachować proste silniki na pompach mechanicznych wiec wiemy dlaczego wprowadzono nowe normy emisji spalin i koło się zamyka, albo drogie elektryki, drogie łasowanie, droga energia z drogim tankowaniem KW albo....no właśnie rowery chyba i na nogach, ale tutaj też wydala się "zanieczyszczenia z potem" luz zbyt duża ilosc wpitej "wody" - wiec znów zmalało by się sposób na dojenie owieczek....
                    • avatar
                      roman106
                      0
                      Holandia ma najdroższy prąd w Europie. To pewnie dzięki farmom wiatrowym. Później są Niemcy, też mają sporo energii eko. Tam gdzie jest eko, musi być drogo, bo to taki szlachetny trend: bądźmy eko, płaćmy więcej.
                      • avatar
                        zack24
                        0
                        Moda na elektryczne wozidełka jest dla mnie cały czas próbą szczelniejszego kontrolowania społeczeństwa. Wyeliminowanie paliwa kopalnego z rynku spowoduje, że wszyscy będą zależni od dostawcy prądu. Nie zasilisz generatora bez ON lub benzyny. Zostają jeszcze cieki wodny z małymi turbinami, turbiny wiatrowe i PV. Ostatecznie małe reaktory jądrowe - jeśli kogoś stać. Cała reszta na kagańcu, realizująca program: coś za coś.
                        • avatar
                          gormar
                          0
                          Jeżeli obecnie Holandia wytwarza tyle samo prądu dzięki elektrowniom węglowym jak i gazowym, a do tego w tych drugich ma zainstalowane blisko 4 razy więcej mocy, to takie skoki ceny nie dziwią.
                          • avatar
                            KingLee
                            0
                            Poczekajcie na drugi licznik w domu do ładowania autka z dodatkową eko-akcyzą
                            • avatar
                              MokryN
                              0
                              Ale cuda, w końcu ktoś się domyślił ze elektryki też potrzebują energii. Widać myśleli, że energia pochodzi z gniazdka.