LG Art OLED TV. Telewizor jak dzieło sztuki
„Art” to z angielskiego sztuka i do niej właśnie nawiązuje swoją stylistyką nowy telewizor firmy LG. Ze swoją metalową ramą, którą można postawić na podłodze, oprzeć o ścianę albo zawiesić na tej ostatniej, prezentuje się bardzo dobrze. Ciekawa jest też podstawa pokryta tkaniną, pod którą kryją się głośniki. Nie byle jakie, bo to 80-watowy system 4.2.
Zresztą pod względem obrazu telewizor również powinien dobrze wypadać. Producent zastosował w nim bowiem swój najlepszy panel, a więc OLED Evo – ten sam, jaki spotkamy w modelu OLED z literką „G” w nazwie.
Wróćmy jednak do osłony z wbudowanymi głośnikami, ponieważ – co ciekawe – może się ona poruszać w górę lub w dół (za przyciśnięciem przycisku). W ten sposób ukryjemy większość ekranu, gdy będzie niepotrzebny, aby uzyskać tak zwany „Line View” (widok linii). Wówczas na wyświetlaczu pojawiają się kluczowe informacje, takie jak aktualna godzina.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Odpowiedź LG na (sukces) Samsung Lifestyle TV
Choć nie jest to powiedziane wprost, raczej nikt nie ma wątpliwości co do tego, że telewizory z serii Art są odpowiedzią na samsungową rodzinę Lifestyle TV. Decyzja o jej przygotowaniu też nie powinna nikogo dziwić, bo tylko w tym roku samych Samsung The Frame sprzedało się na świecie ponad milion, a oprócz nich są jeszcze The Serif i The Sero.
Oficjalnie LG mówi tylko tyle, że jest to próba zaspokojenia potrzeb innej grupy nabywców. – „Będziemy aktywnie docierać do klientów zainteresowanych sektorem premium, którzy chcą tego, co najlepsze. W tym celu wprowadzamy nowe produkty o najlepszej jakości obrazu i innowacyjnym wzornictwie” – powiedział Kim Seon-hyeong z koreańskiego oddziału LG Electronics.
Produkt premium, to i cena nie dziwi
A ile kosztuje ten nowy telewizor? Na razie jest dostępny tylko w Korei Południowej i tam jego cena wynosi 9,9 miliona wonów, czyli około… 35 tysięcy złotych.
Źródło: FlatpanelsHD