• benchmark.pl
  • Foto
  • Nikon uważa, że amatorom wystarczą bezlusterkowce. Wycofuje tanie lustrzanki z oferty
Foto

Nikon uważa, że amatorom wystarczą bezlusterkowce. Wycofuje tanie lustrzanki z oferty

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Różnice pomiędzy lustrzankami, a bezlusterkowcami dziś nie są tak istotne z perspektywy amatora fotografii jak miało to miejsce kilka lat temu. Tak właśnie można sobie tłumaczyć decyzję Nikona, który planuje wycofanie modeli D5600 i D3500 z oferty.

Wspomniane lustrzanki Nikon D3500 i Nikon D5600 to polecane również przez nas aparaty, które cieszyły się bardzo dużą popularnością wśród amatorów fotografii. Pierwszy z nich był aparatem segmentu podstawowego, drugi również kierowano do mniej zaawansowanych użytkowników, ale była to już dużo lepsza lustrzanka. Oba aparaty wykorzystywały sprawdzony 24 Mpix sensor i w zasadzie poza dobrą optyką, na co wskazywało choćby nasze porównanie z Xiaomi M10T Pro, nie trzeba było wiele do szczęścia.

Jednak od teraz, na japońskiej stronie Nikona, obie lustrzanki wskazane są jako aparaty wycofane z oferty/przestarzałe. Dostaniemy je zapewne jeszcze przez pewien czas w sklepach, poza tym decyzja japońskiego oddziału nie musi od razu rzutować na działania w innych krajach. W Polsce Nikon D3500 jak i Nikon D5600 są wciąż w regularnej ofercie producenta.

Nikon D5600

Trzeba jednak liczyć się z faktem, że w przypadku amatorów Nikon prawdopodobnie skupi się na bezlusterkowcach. I to nie tylko tych pełnoklatkowych, ale też takich z sensorem APS-C, które mogą być tańsze i przez to bardziej przystępne konsumentom.

Na razie jeden bezlusterkowiec APS-C w ofercie Nikona, ale to powinno się zmienić

Obecnie Nikon ma w swojej bezlustrzankowej ofercie z sensorem APS-C jedynie model Nikon Z 50, ale jest to aparat bardzo dobrze oceniany, podobnie zresztą jak wspomniane lustrzanki. A skoro angażowanie się w rozwój dwóch kategorii produktowych to spory wysiłek dla firmy, można przypuszczać, że w niedalekiej przyszłości zobaczymy niejednego następcę Nikona Z 50. Również w jeszcze tańszej wersji, by stanowił alternatywę w segmencie, który zajmował Nikon D3500.

Nikon Z 50

Być może podobny los podzielą te wyżej pozycjonowane lustrzanki z serii Nikon D7500 (wciąż dostępne w ofercie) i podstawowe pełnoklatkowe aparaty, dla których przeciwwagą może być Nikon Z 5 (pełnoklatkowy bezlusterkowiec).

Nikon D7500

Inaczej sprawa będzie prawdopodobnie wyglądać w przypadku lustrzanek z wyższej półki, po które sięgają zaawansowani użytkownicy i profesjonaliści. Korzystają oni z tych aparatów nie tylko ze względu na przyzwyczajenia, które nie pozwalają im przesiąść się na bezlusterkowce. Mimo ogromnego postępu w technologiach wyświetlaczy i wizjerów elektronicznych, podgląd przez wizjer optyczny wciąż jest faworyzowany przez sporą część użytkowników.

Poza tym lustrzanki takie jak Nikon D6 czy Nikon D780, obecnie najnowsze w ofercie, to modele, które nie pojawiają się co rok czy nawet co dwa lata, a rzadziej.

Produkcja aparatów Nikon prawdopodobnie całkowicie opuści Japonię

Zmiany jakie wprowadza Nikon do swojej oferty zbiegają się prawie w czasie z doniesieniami z grudnia 2020 roku o przeniesieniu produkcji aparatów cyfrowych (obiektywy to inna działka) całkowicie poza teren Japonii. Byłyby one produkowane już tylko na terenie Tajlandii.

Źródło: Nikon

Czytaj więcej na temat fotografii:

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    badtorro
    4
    Nikon ma rację, tanie lustrzanki nie mają już sensu. Ktoś kto stawia dziś pierwsze kroki w fotografii i czuje, że potrzebuje czegoś więcej niż daje smartfon - chce robić zdjęcia dalej jak smartfonem, tylko lepsze, wyższej jakości, mieć większą kontrolę nad aparatem. Lustrzanki to jest stary typ aparatu - mają dużo ruchomych części więc częściej się psuje, są większe i cięższe niż bezlustra, nie da się zrobić zdjęcia jak smartfonem tylko trzeba przyłożyć oko do wizjera, a po wciśnięciu spustu obraz w wizjerze ginie na tak długo aż lustro opadnie z powrotem na miejsce. Do tego lustrzanki jako odchodząca technologia są coraz mniej rozwijane, a obiektywy do lustrzanek razem z nimi.

    Jedyny sens używania lustrzanki w 2021r to są rzadkie, wyspecjalizowane obiektywy których jeszcze brakuje w bezlustrach. Obiektywu ultratele, makro, tiltshift. Jeśli ktoś tego nie potrzebuje, to lustrzanka nie ma zalet.
  • avatar
    kalkulatorek
    -1
    Cyfrowe lustrzanki to był od początku chybiony pomysł. W analogu nigdy nie było nic lepszego niż lustrzanka. W cyfrówce to był ukłon wobec ludzkich przyzwyczajeń i lęków... Czyniło to cyfrówkę droższą , a z punktu technologii nic nie wnosiło.