Polskie auto elektryczne z ceną 40-50 tys. złotych

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
26 komentarzy Dyskutuj z nami

Cena ma być atrakcyjna dla przeciętnego Polaka. To wiąże się jednak z pewnymi ograniczeniami możliwości tego samochodu.

Niedawno poznaliśmy 9 finałowych prac, z których jedna stanie się oficjalnym projektem polskiego samochodu elektrycznego. Skoro wygląd mamy (mniej lub bardziej) odfajkowany, czas na kilka słów o kwestiach technicznych i nie tylko.

Agencja Newseria rozmawiała ostatnio z szefem projektu ElectroMobility Poland, Piotrem Zarembą. Zdradził on kilka istotnych szczegółów na temat polskiego e-samochodu. Potwierdził też (choć szkice wyraźnie na to wskazywały), że będzie to miejskie auto klasy A.

Polski samochód elektryczny nie będzie w stanie prowadzić się sam, ale niewykluczone, że będzie oferował pewne funkcje autonomiczne (np. automatyczne hamowanie w przypadku zagrożenia lub samodzielne parkowanie). Trzeba jednak podkreślić, że jednym z priorytetów jest bezpieczeństwo.

Auto będzie kierowane do „kowalskiego”, co oznacza, że jego możliwości będą nieco mniejsze, ale mniejsza będzie też jego cena. Konkretnie Zaremba mówi o zasięgu w okolicach 150 kilometrów na jednym ładowaniu oraz cenie w granicach 40-50 tysięcy złotych.

150 km może wydawać się kiepskim wynikiem, ale jeśli rzeczywiście potraktuje się samochód jako pojazd typowo miejski, może wystarczyć, by komfortowo jeździć do i z pracy przez kilka dni. Oczywiście koniecznie trzeba też pomyśleć o miejskich sieciach ładowarek – do 2020 roku ma być 6000 punktów ładowania.

Podsumowując, celem jest stworzenie małego, ekonomicznego auta miejskiego, które będzie w stanie stanowić alternatywę dla drogich pojazdów zagranicznych producentów. Pytanie, czy rzeczywiście klasa A i kiepski (nie ukrywajmy) zasięg to właśnie to, czego szukamy.

Autorzy projektu ElectroMobility Poland chcieliby ruszyć z produkcją seryjną w ciągu kilku najbliższych lat, ale pierwsze gotowe egzemplarze miałyby być gotowe już za kilkanaście miesięcy. Wróżycie temu projektowi sukces czy pozostajecie sceptyczni?

Źródło: Newseria, Business Insider. Foto: ElectroMobility Poland

Komentarze

26
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    roman106
    8
    Jako drugie auto w rodzinie na dojazd do pracy i zakupy nic więcej nie trzeba. Jestem za :-D
  • avatar
    topiq
    5
    Patrząc na koncepty na konkurs, to właśnie coś w tym stylu jak auta Smart. 2 siedzenia + bagażnik na damską torebkę, małą...
  • avatar
    ElFi_
    5
    Najlepiej niech od razu zbudują rakietę zdolną polecieć na księżyc. Ludzie, od czegoś trzeba zacząć, może się to rozwinie i po jakimś czasie mielibyśmy swoją fabrykę elektrycznych samochodów. Zamiast wspierać takie projekty to każdy tylko psioczy a potem...nie mamy własnego przemysłu.
  • avatar
    ECRYGIGS
    4
    Takie auto nie wszędzie się nada dlatego jednak wolał bym auto hybrydowe i cena minimalnie wyższa od tego.
  • avatar
    david_89
    1
    Jeśli to ma być samochód składający się z kół i 2 siedzeń to faktycznie za tą cenę da się. Ale nie oszukujmy się. Nie tego oczekuje nawet ten "kowalski" w dzisiejszych czasach... Będzie to taka dacia logan w wersji elektrycznej...porazka
  • avatar
    franiux
    1
    Kasa w błoto jak wszystko co wychodzi od tego nierządu łącznie z +500 z których nie ma dzieci, za to są wycieczki zagraniczne, używki i używane passeratti zza zachodniej granicy.
    Za 50K Mogę kupić 100x lepsze auto którym dojadę wszędzie bez zatrzymywania się co 100km na 8h ładowania.
  • avatar
    topiq
    0
    Bo Kowalski to tylko po mieście do pracy jeździ... Czyli co, drugie auto po za miasto na benzynę lub diesla? Nie po to się wydaje 50 tyś. na auto, żeby jeździć nim tylko po mieście. Od tego jest komunikacja miejska, skuter, rower, albo małe auto na LPG, którym i po za miasto da się wyjechać i to za podobne jak nie mniejsze pieniądze.
  • avatar
    Yamaraj6
    0
    Zakładam, że auto nie wyjdzie przed 2020 rokiem, a auto nieautonomiczne po 2020 może nie przejść. Już nie mówiąc o tym, że jeżeli auto będzie 2 osobowe to już w ogóle nie ma sensu.
  • avatar
    jacy4
    0
    Prędzej tesla zrobi coś sensownego za podobną cenę, on przynajmniej wie że zasięgi typu 100-200km to śmiech na sali.
  • avatar
    Artik
    -1
    Hahahaaa 40-50tys. maluch bez wyposażenia ale (i tu uwaga wielkie i modne słowo) ELEKTRYCZNE.

    Po co to Kowalskiemu? Gdzie to ładować na blokowiskach bo nie każda rodzina ma dom.
    200-300 aut na moim blokowisku. Jednych uważam za mistrzów parkowania. Nie widzę jak połowa tych aut w jednym czasie było podłączonych do ładowania. Brak infrastruktury w takich miejscach i nie da się nic zrobić.

    Kowalskiego nie stać otrzymywać kilku samochodów a nawet dwóch. Więc czym na wczasy lub daleką podróż bo 150km nic.
    Kowalskiego nie stać na zwykły sprowadzany samochód w najpopularniejszym przedziale cenowym czyli 15-25tys. a jak go już kupi to tak by zapakować całą rodzinę i dba o niego ile może bo wie że ciężko mu będzie kupić następny.
    Wiec niech nie pier..lą o elektrycznym samochodzie dla Kowalskiego.
  • avatar
    Barubar24
    0
    Ile z tych 150 km zostaje w zimie i jaka będzie żywotność baterii i ich cena?.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    A ja przewiduję, że niewiele tego wyjdzie. Państwo wyda setki milionów, wyprodukują kilka prototypów i po kilku latach się skończy.
    Żenujący program pokroju elektrowni jądrowej - przez X lat zarząd brał pieniądze, setki milionów idą na ten projekt rocznie, a już wiadomo, że żadnej elektrowni nie zbudują.