Producenci blokują odsprzedawanie gier

Mówi się, że system online pass już niebawem pojawiać się będzie w każdej grze.

Co kryje się pod określeniem "online pass"? To nowa moda wśród producentów mająca za zadanie zapobiegać handlu wtórnym grami. Otóż pełnowymiarowy produkt trafiać miałby tylko do pierwotnego właściciela.


DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe

Nieśmiałymi przymiarkami do takiego rozwiązania było między kupowanie gier przez Steam, gdzie łączyły się one z naszym prwyatnym kontem czy dodatki DLC stosowane przez Electronic Arts. Na przykład specjalna zbroja, która mogła zostać wykorzystana tylko raz. Pewne standardy przyzwoitości przekraczali twórcy Mount & Blade - każdy zakupiony ezgemplarz można było zainstalować tylko trzy razy, a potem? Potem kupić grę jeszcze raz. Kodeksy cywilne z rynków całego świata załamują ręce, a wydawcy do spółki z producentami dyktują swoje warunki sprzedaży.

Wiele wskazuje na to, że te tendencje nie tylko będą rozwijana, ale i popularyzowane. Między innymi takie rozwiązanie pojawi się w nowym Mortal Kombat, a o samym systemie z aprobatą wypowiada się Ed Boon - jeden z twórców bijatyki. Co więcej, prognozuje, że już niebawem online pass stanie się standardem.

Jak online pass spisze się w Mortal Kombat? Jeżeli odkupimy grę - na przykład od kolegi - zostanie nam zablokowany tryb multiplayer. Łaskawy producent pozwoli na kilka dni testowania tego trybu, ale dla dalszej zabawy... konieczne będzie zakupienie nowego kodu do zabawy w sieci za kwotę rzędu 10 dolarów. Pomysł spodobał się EA i THQ, obie firmy niebawem prawdopodobnie wprowadzą podobne rozwiązania.

Image

Źródło: fudzilla

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ