Oprogramowanie

Superrealistyczne modele 3D miast

z dnia 02-05-2011
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
40 komentarzy Dyskutuj z nami

Porównując trójwymiarowe modele miast z Google Earth z tym co można od niedawna zobaczyć na stronie Ovi Maps 3D odnosimy wrażenie, że porównujemy grafikę ze starej gry z tym co oferują najnowsze produkcje z DirectX 11.

Gdy Google wprowadziło do programu Google Earth funkcję wyświetlania trójwymiarowych modeli obiektów na powierzchni Ziemi oraz udostępniło szerokiej społeczności aplikację Google SketchUp, wszyscy byli zachwyceni. Po pewnym czasie powierzchnia wirtualnego globu w Google Earth zapełniła się licznymi trójwymiarowymi modelami miast.

Warto przeczytać:
Pliki: Google Earth 6.0.2.2074
Podróż w czasie w super rozdzielczości

Niestety, wiele z modeli, które znajdziemy w Google Earth, nie grzeszy wysoką rozdzielczością tekstur i zbyt dużą precyzją lokalizacji. A skoro oglądanie modeli 3D i tak jest sporym wyzwaniem dla naszego łącza internetowego, to dlaczego nie stworzyć jeszcze realistyczniejszego, a zarazem funkcjonalniejszego modelu.

Takiego zadania podjęła się firma C3 Technologies, która wykorzystała techniki analizy obrazu wykorzystywane przez wojskowe pociski do namierzania celu. Powstałe w ten sposób modele, obecnie jest to jedynie 20 miast w USA i Europie, znajdziemy w usłudze Nokii - Ovi Maps 3D. Cechuje je realizm i bardzo duża dokładność pozycjonowania.

Zaletą metody zastosowanej przez C3 Technologies jest prawie całkowita (98% czynności) automatyzacja procesu tworzenia map 3D ze zdjęć lotniczych.

Dokładne informacje o oprogramowaniu i sprzęcie wykorzystanym do przygotowania gotowych modeli nie są znane. Wiadomo jednak, że wykorzystano cyfrowe lustrzanki, które wykonują jednocześnie zdjęcia w każdym z czterech kierunków świata pod różnymi kątami. Dodatkowe kamery wykonują jednocześnie zdjęcia nakładających się obszarów zdjęć, tak, aby uniknąć nienaturalnych sklejek na gotowym modelu.

Strategia C3 ma przewagę nad podejściem Google, w którym najpierw tworzony jest siatkowy - i nie da się ukryć bardzo precyzyjny - model 3D zabudowy, a zdjęcia dodawane są dopiero potem. W wielu przypadkach jest to w pełni manualna robota, wykonywana przez modelarzy w Google SketchUp. Przewagą techniki fotograficznej nad stosowaniem "laserowych radarów" (LiDAR) jest nie tylko wyższy realizm, ale niższe koszty przedsięwzięcia.


  Nowy Jork w 3D wygląda nareszcie tak jak powinien. Nie brakuje tu żadnych budynków, a wszystkie obiekty możemy oglądać pod dowolnym kątem. Oczywiście nie oszukujmy się, do hiperrealizmu nadal sporo brakuje, ale i tak poprawa w stosunku do map konkurencji jest bardzo duża.


A to Ground Zero w Nowym Jorku widziane w Google Earth.

W przyszłości mapy przygotowywane przez C3 mogą zagrozić nie tylko trójwymiarowym modelom Google Earth czy Bing Maps, ale także takim usługom jak StreetView. C3 przygotowało bowiem specjalne zestawy kamer, które można będzie zainstalować na samochodzie czy innym pojeździe. W przyszłości planowane jest także tworzenie podobnej jakości przestrzennych modeli wnętrz budynków.

Wszystkich zainteresowanych obejrzeniem superrealistycznych modeli miast (niestety, na razie nie ma co liczyć na takie zdjęcia polskich miast) zachęcamy do odwiedzenia witryny maps.ovi.com/3d. Przed uruchomieniem map po raz pierwszy zostaniemy poproszeni o instalację odpowiedniej wtyczki.
 

Źródło: TechnologyReview

Polecamy artykuły:  
 
AMD Radeon HD 6450, HD 6570, HD 6670 - tanie, ciche i oszczędne Samsung RF511 - wydajny, stylowy i z technologią Optimus Apple iPad 2 Wi-Fi 16 GB - zdecydowanie lepszy niż poprzednik

 

marketplace

Komentarze

40
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Opera nie jest obsługiwana. Beznadzieja.
    Zaloguj się
  • avatar
    Wow ja chce taką grafikę w grach
  • avatar
    no nie bajerujcie
    nie wygląda to tak jak na filmiku:) u mnie nawet gorzej sie prezentuje niz google czy bing...bez sensu
    kity jak nic z tą super technologia przebijającą googla czy bing
    Zaloguj się
  • avatar
    Robi wrażenie ale Polska wygląda ta jak w google. Szkoda że moje miasto to nadal płaskie zdjęcie.
    Zaloguj się
  • avatar
    aha
    i nawet zooma nie można zrobić tak jak w google :P
  • avatar
    W grach komputerowych powinny być miasta o takiej grafice :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Mega rzecz! Duzy krok naprzod w stosunku do GoogleEarth.
  • avatar
    Tak powinno wyglądać nowe SimCity i CitiesXL 2012...
    Zaloguj się
  • avatar
    dobra dobra bez przesady z tym "superrealistyczne" ;p powiedział bym raczej "surrealistyczne" haha :) na pierwszy rzut oka wygląda OK ale jak by się przyjrzeć to obraz miast jest jak by wszędzie zakrzywiała się czasoprzestrzeń :P
    "superrealistyczność" może za 20lat :)
  • avatar
    Fatalnie to wygląda. Obiekty pokazowe dopracowali, ale jak przejedziemy kawałek dalej, w inne części miasta, to wygląda to .. cóż, tak jak wygląda. Zobaczcie sami, nim sobie zażyczycie takiej grafiki w grach. ;>
  • avatar
    Budynki jakieś powyginane jakby były z plasteliny, ale detale niezłe.
  • avatar
    Przy okazji właśnie zauważyłem na zdjęciach że ovi maps jest słabo aktualizowane. Ten budynek który jest dopiero w połowie budowy w ovi maps na Google Earth już prawie jest wybudowany.
  • avatar
    Na pierwszy rzut oka nie wiedziałem które Ground Zero jest prawdziwe ;D
    Zaloguj się
  • avatar
    Technologicznie zmiata Googla z powierzchni ziemi. Wątpię jednak, że Google siedzi bezczynnie. Pewnie za za jakiś czas pokażą coś nowego. GE ma jednak tą przewagę, że nie jest jedynie mapą 3D a dość zaawansowanym narzędziem, które może służyć do wielu rzeczy. Ja np planuję na GE trasy, prowadzę rejestr tras etc. Tego póki co na OVI zrobić sie nie da. Nie da się też używać go jako nawigacji :)
  • avatar
    Co do planowania tras wdg mnie Via Michelin jest bezkonkurencyjny :)
    Zaloguj się
  • avatar
    szkoda, że australii nic jeszcze nie zrobili bo potrzebuję zdjęć 3D, na a google radzi sobie z tym średnio.
    Zaloguj się