Samochody elektryczne

Tesla Semi jednak może namieszać. Zasięg robi wrażenie

przeczytasz w 2 min.

Pokonanie ponad 800 km na jednym ładowaniu - i do tego z naczepą z załadowanym ładunkiem. Tak właśnie ma wyglądać Tesla Semi, której pierwsze egzemplarze dziś zostaną dostarczone do klientów.

Zasięg Tesli Semi może zrewolucjonizować transport

Jeszcze kilka miesięcy temu Mercedes-Benz Trucks chwalił się elektryczną wersją klasycznego ciągnika siodłowego. eActros LongHaul ma pokonać do 500 km bez dodatkowego ładowania - i to z pełnym obciążeniem.

Wygląda jednak na to, że konkurencja z USA nie śpi, a Tesla Semi może pochwalić się jeszcze lepszymi osiągami. Aż 800 km bez przerwy na ładowanie - o takim zasięgu mówi Elon Musk.

Kierowcom w Polsce taki zasięg Tesli w zupełności wystarczy

Biorąc pod uwagę przepisy ograniczające w Polsce prędkość maksymalną zestawów składających się z ciągnika siodłowego i naczepy do 90 km/h i maksymalnego czasu pracy 9 godzin - okazuje się, że zasięg Tesli Semi w zupełności wystarcza na przewóz ładunków bez dodatkowego postoju.

Po 9 godzinach jazdy, po pokonaniu średnio 800 km polski kierowca zmuszony jest odpoczywać przed 45 minut. W tym czasie z wykorzystaniem Megachargera, Semi powinna odzyskać ok. 700 km dodatkowego zasięgu.

Przypominamy: wszystkie te wartości odnoszą się do zestawu z pełnym obciążeniem (36,3 tony). Oznacza to zatem, że elektryczny transport może być realną alternatywą dla spalinowych ciężarówek.

Tesla Semi delivery event Już dziś pierwsze ciężarówki Tesla Semi zostaną przekazane klientom

Tesla Semi dziś trafi do pierwszych klientów

Na ten moment czekaliśmy już od 2017 roku, kiedy to Tesla Semi została zaprezentowana po raz pierwszy. Dziś, po pięciu latach ma nastąpić przekazanie pierwszych egzemplarzy do klientów (Pepsi oraz Wallmart).

Choć na ten moment nic nie zapowiada pojawienia się elektrycznej ciężarówki na polskich drogach, to śmiało można stwierdzić, że jest to duży krok naprzód w branży transportowej. Na temat szczegółów po przekazaniu pierwszych egzemplarzy Semi będziemy Was informować.

Źródło: Twitter @elonmusk

Komentarze

14
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kenjiro
    8
    Błędy i problemy dopiero wyjdą na światło dzienne w trakcie użytkowania tych aut. Nie bez powodu sporo firm produkujących ciągniki siodłowe się w nich specjalizuje.
    • avatar
      witojj
      7
      Maksymalna prędkość samochodu ciężarowego (ponad 3,5 t) to 80 km/h na autostradzie lub drodze ekspresowej. Samochód taki nigdzie w Polsce nie może się poruszać z prędkością 90 km/h. 90 km/h to maksymalnie możliwe do ustawienia ograniczenie, po którym następuje odcięcie dopływu paliwa do silnika.
      Wszystkie pojazdy ciężarowe jadące ok. 90km/h na drogach publicznych łamią prawo.
      Czyli maksymalnie pojazd ciężarowy może przejechać bez przerwy do 720 km i to o ile jedzie drogami bezkolizyjnymi. Każdy kierowca samochodu ciężarowego, który jedzie bez przerwy około 800 km powinien mieć zabrane prawo jazdy, bo to oznacza, że praktycznie bez przerwy lekceważy prawo.
      • avatar
        nevermind
        4
        800 km przy jakich warunkach? Jak przyjdzie mroźna zima albo chociaż temperatury zbliżą się do 0 to o ile spada wydajność takich ogniw?
        • avatar
          Alfred
          4
          Pełne obciążenie, ale waga akumulatorów, to pewnie połowa masy zestawu.
          • avatar
            roman106
            2
            Norbert Garbarek jak zwykle kłamie. Niby po 9 godzinach kierowca musi odpoczywać 45 minut i co, potem dalej w drogę? Czyli 22h na dobę może prowadzić? Macie tam w redakcji konkurs na wymyślanie głupot, bo co artykuł, to jakiś babol.
            • avatar
              pablo11
              1
              Mam wątpliwości, czy to ma sens. Tzn. napęd elektryczny bardzo dobrze skaluje się w dół. I tak np. skutery elektryczne/hulajnogi/rowery mają bardzo dużo sensu. Taka krowa na kołach nie koniecznie ma sens. Tzn. przy dużych obciążeniach Diesel osiąga dość dobre osiągi i przewaga w wykorzystaniu napędu elektrycznego zaczyna maleć. Obstawiam, że zasilając taką krowę z energii z węgla, emituje się dużo dużo więcej CO2, niż ma to miejsce w przypadku diesla... Już przy zwykłych ciężkich elektrykach ta niedogodność zaczyna istnieć.
              Więc może ta ciężarówka miałą by sens, ale w Norwegii(tam mają dużo energii praktycznie za Free w oparciu o istniejące od dawna hydroelektrownie, w dodatku mogą to boostować dowolnie wiatrakami, bo hydroelektrownie stanowią naturalny "akumulator energii"), ewentualnie we Francji czy na Ukrainie.
              • avatar
                MokryN
                1
                Akumulatory będą się ładowały ciepłem kierowcy.
                • avatar
                  Marek1981
                  1
                  Zastanawiają mnie często dlaczego takie newsy tylko podkreślają zalety aut choć w przypadku podanego zasięgu to wada. Duże ciężarówki wysyłane są w dalekie przejazdy z 2 kierowcami lub tzw przejazy połówkowe, kiedy kierowca wróci to zmienia się z innym i dalej nastepny transport.
                  • avatar
                    Przem0l
                    0
                    Jezeli to bedzie tansze od ropniaka to moze ale tylko moze sie przyjmie. Jak to bedzie duzo tansze to wtedy mozna myslec o zmianie. Bo zakup i tankowanie to tylko czesc kosztow. Koszt serwisu i realna cena przy sprzedazy to druga czesc.
                    • avatar
                      Adrianwo
                      0
                      Muskowi śmierć się należy za słowa o Ukrainie i Tajwanie!
                      • avatar
                        030366
                        0
                        w PL taka Tesla raczej nie przejdzie, choćby z uwagi na przepis o maksymalnej długości zestawu. Z tego samego powodu amerykańskie trucki w PL praktycznie nie występują. Chyba że Elon zrobi wersję "cabover" dostosowaną do europejskich norm. Ale to raczej mało prawdopodobne. Nasze przepisy nijak się mają do tych z USA, więc musieliby cały pojazd zaprojektować i zbudować praktycznie od zera.
                        • avatar
                          Kasuja Wpisy Automatem
                          0
                          wyprodukowanie baterii do takiego kolosa emituje więcej CO2 i powoduje większe zatrucie środowiska, niż tradycyjna spalinówka. a jeśli spalinówkę zastąpimy taką która działa na paliwo produkowane z powietrza (CO2) i energii z paneli, albo jeszcze lepiej gdy taki samochód ma ogniwo paliwowe, to dopiero wtedy możemy w ogóle myśleć o jakimkolwiek postępie.

                          baterie litowe są bardzo kosztowne i dla środowiska, i dla kupującego. ok. 80% ceny takiego ogniwa to cena surowców niezbędnych do jego wytworzenia. nie liczmy więc że bateryjki potanieją. nie liczmy tez na to, że pojemność bateryjek dalej będzie rosła. w zasadzie LiIon jest pod ścianą.