
Smartfon z 10-centymetrowym obiektywem. Nie mogłem przestać robić zdjęć
vivo X200 Ultra już sam w sobie jest jednym z najlepszych fotograficznych smartfonów na rynku, a jego możliwości można dodatkowo rozszerzyć zestawem nietypowych akcesoriów.
Podczas premiery gogli vivo Vision miałem okazję spędzić kilka dni z najnowszym flagowym smartfonem firmy.
Niestety vivo X200 w wariancie Ultra nie jest dostępny w Polsce (w przeciwieństwie do uboższej wersji Pro), ale to urządzenie na tyle interesujące, że mimo wszystko warto mu się przyjrzeć.
Do vivo X200 Ultra przyczepisz obiektyw Zeissa
vivo X200 Ultra to smartfon premium, którego spora fotograficzna wyspa skrywa:
- aparat główny 50 Mpix (1/1,28 cala), ogniskowej 35 mm, przysłonie f/1,7 i optycznej stabilizacji obrazu;
- aparat 50 Mpix (1/1,28 cala) z obiektywem ultraszerokokątnym 14 mm i przysłoną f/2,0;
- aparat 200 Mpix (1/1,4 cala) z teleobiektywem 85 mm, przysłoną f/2,3, optyczną stabilizacją obrazu i trybem makro.
Producent sprzedaje jednak opcjonalny zestaw fotograficznych akcesoriów, który obejmuje specjalne etui z mocowaniem…
… uchwyt z fizycznymi przyciskami aparatu i dodatkową baterią…
… teleobiektyw Zeiss z optycznym przybliżeniem 2,35x.
Ze wspomnianym uchwytem się nie polubiłem. Owszem, poprawia wygodę obsługi aparatu oraz wydłuża czas pracy, ale jest tak gruby, że w zasadzie uniemożliwia schowanie telefonu do kieszeni. Podczas testów nie chciało mi się co chwilę rozkładać smartfonu na trzy części, więc z tego elementu po prostu nie korzystałem.
Co innego teleobiektyw. Ten ma ok. 10 cm długości, więc również ekstremalnie pogrubia całą konstrukcję, ale po odczepieniu spokojnie mieści się w kieszeni spodni.
Złożony zestaw wygląda kosmicznie, ale vivo X200 Ultra z akcesoriami jest bardziej mobilny niż myślałem. Podczas spacerowania po mieście po prostu trzymałem telefon w etui w jednej kieszeni, a obiektyw w drugiej. Samo wkręcenie czy wykręcenie szkła zajmuje krótką chwilę, bo producent zastosował typowe fotograficzne mocowanie z gwintem.
vivo X200 Ultra z dodatkowym obiektywem potrafi wywołać opad szczęki
Przybliżenie 2,35x nie wygląda imponująco, ale akcesorium nakładane jest na wbudowany teleobiektyw, który sam w sobie ma ogniskową o ekwiwalencie 85 mm. Po połączeniu obu soczewek robi się sumarycznie 200 mm realizowane w całości optycznie. Taka ogniskowa to odpowiednik zoomu 8,3x w iPhonie 16 Pro.
Największym atutem doczepianej soczewki jest jednak w mojej ocenie ekstremalnie płytka głębia ostrości. To zdjęcie zrobiłem wbudowanym teleobiektywem 85 mm:
A to z tego samego miejsca po wkręceniu dodatkowej soczewki:
Zwróćcie uwagę, że akcesorium nie tylko mocno przybliżyło obraz, ale i wygenerowało intensywne i naturalne rozmycie tła, bez żadnych cyfrowych sztuczek. Mimo że fotografowane osoby były oddalone o wiele metrów.
Dzięki temu vivo X200 Ultra z doczepionym obiektywem świetnie sprawdza się jako portretówka. Dużo frajdy dało mi robienie zdjęć z daleka, na których pierwszy i trzeci plan są intensywnie rozmyte.
Kadry generowane przez ten tandem wyglądają mało smartfonowo, zwłaszcza że i sama jakość zdjęć generowanych przez vivo X200 Ultra stoi na bardzo wysokim poziomie.
Dodatkowy obiektyw vivo X200 Ultra pozwala też robić cuda z zoomem
Teleobiektyw vivo X200 Ultra wykorzystuje sporą matrycę o rekordowej rozdzielczości 200 Mpix i sztuczną inteligencję, która odpowiada za podbijanie ostrości. Po połączeniu z zewnętrznym teleobiektywem pozwala to na uzyskanie wręcz absurdalnych przybliżeń.
Wszystkie poniższe zdjęcia zrobiłem z tego samego miejsca. Pierwsze trzy gołym telefonem, a od 200 mm w górę po doczepieniu teleobiektywu.
Ostatnia fotka została zrobiona na ogniskowej 5400 mm, a wciąż - mimo widocznego działania algorytmów wygładzających - pozostaje czytelna. Dodam tylko, że gdyby chcieć uzyskać takie przybliżenie na iPhonie 16 Pro, to konieczne byłoby zastosowanie 225-krotnego zoomu.
Są tylko dwa problemy
Pierwszy problem to cena. Wspomniany obiektyw został opracowany z myślą o jednym modelu telefonu, więc koszty prac badawczo-rozwojowych i produkcji rozkładają się na bardzo wąskie grono potencjalnych klientów. Od przedstawicieli vivo usłyszałem nieoficjalnie, że gdyby Photography Kit był dostępny w Polsce, to - po uwzględnieniu podatków - musiałby być sprzedawany za grubo ponad 1500 zł, by dało się na nim zarobić.
Pierwszy problem jest taki, że vivo X200 Ultra nie jest dostępny w Polsce, więc dla nas pozostaje jedynie ciekawostką. Co prawda można go sprowadzić z Chin, ale trzeba się liczyć z tym, że smartfon nie ma polskiego interfejsu i aplikacji Google’a (choć niektóre da się doinstalować). Osoby, które chcą kupić telefon w lokalnym sklepie, muszą się zadowolić testowanym już przez nas vivo X200 Pro.
Niezależna opinia redakcji. Organizatorem wyjazdu na premierę vivo Vision była firma vivo.
Komentarze
2