Internet

Wyszukiwarka Google pod lupą UE

Tomasz  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Tomasz
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Rozpoczęto dochodzenie, którego celem jest weryfikacja rzetelności wyników oferowanych przez wyszukiwarkę Google. Istnieje podejrzenie, że wyszukiwarka faworyzuje te podmioty, dzięki którym może zarobić.

Komisja Europejska oceni czy światowy gigant rynku wyszukiwarek nie wykorzystuje dominującej pozycji na rynku, aby zapewnić przewagę własnych usług. Pomaga w tym taki dobór wyników wyszukiwania, który pozwala Google uzyskać jak najlepsze korzyści finansowe.

  Warto przeczytać:
 


Google chce wyszukiwać zanim zapytasz

Telewizor Sony dla Google TV

NVIDIA podważa wiarygodność AMD

Z punktu widzenia użytkownika to oczywiście nieuczciwe zagranie, gdyż strony niesponsorowane znajdują się na dalszych pozycjach, nawet gdy merytorycznie najbardziej pasują do zadanego zapytania. Szczególne kontrowersje wzbudza działanie mechanizmu wyszukiwania "vertical search", czyli usługi odnajdującej strony związane z zadanym tematem.

W oświadczeniu UE oskarża Google o "zaniżanie oceny niepłatnych wyników wyszukiwania, wyspecjalizowanych w dostarczaniu użytkownikom treści o określonym charakterze, takich jak porównywanie cen oraz preferowanie własnych usług typu vertical search ponad usługi konkurencji."

Dalej czytamy: "Komisja przyjrzy się również oskarżeniom o zaniżanie oceny jakości ("Quality Score") linków sponsorowanych konkurujących z usługami "vertical search". Ocena jakości jest jednym z dominujących czynników wpływającym na cenę płaconą przez reklamodawców". Ponadto Komisja zbada prawdziwość opinii, jakoby Google uniemożliwiało swym partnerom umieszczanie pewnych typów reklam w innych serwisach, co znów ma na celu usunięcie konkurencji. Kolejnym oskarżeniem jest utrudnianie przeniesienia kampanii reklamowej do konurencyjnych serwisów.


Śledztwo jest następstwem skarg wniesionych przez brytyjski serwis Foundem porównujący ceny produktów, a także francuską wyszukiwarkę. Foundem twierdzi, że Google rutynowo wyświetla wyniki związane ze swą usługą Google Shopping na pierwszych miejscach, jeśli nie określono zaawansowanych kryteriów wyszukiwania. Pracownicy portalu zauważyli, że nieznaczne tylko doprecyzowanie zapytania spycha Google Shopping na dalekie, praktycznie niewidoczne pozycje. A zatem sugerowanie tych wyników jako najlepszych jest niewłaściwe, by nie rzec nieuczciwe. Szef Foundem - Shivaun Raff - zwraca także uwagę, że podczas gdy powszechnie uważa się "wyniki wyszukiwania jako wiarygodne i kompleksowe", to w rzeczywistości jest inaczej.

Komisja Europejska podkreśla, że nie otrzymała żadnych dowodów wskazujących na nadużycia, jednak zbada oskarżenia traktując je jako "priorytetowe". Google oczywiście zaprzecza, jakoby kierowało się złymi intencjami. Koncern twierdzi, że wszystkie reklamy oraz inne usługi są w klarowny sposób oznaczone, aby użytkownicy zawsze wiedzieli, jakiego rodzaju informacje otrzymują. Choć, jak twierdzą przedstawieciele firmy, "zawsze pozostaje pole do dalszych udoskonaleń". Dlatego Google deklaruje chęć współpracy z Komisją Europejską w celu wyjaśnienia tych wątpliwości.

Merytoryczne uzasadnienie dotychczasowego działania wyszukiwarki jest następujące: "Google zostało stworzone z myślą o użytkownikach, nie konkretnych stronach. Oczywiście w tej sytuacji pewne serwisy mogą poczuć się niezadowolne z powodu niższego rankingu w wyszukiwarce. Mieśliśmy już wiele przypadków skarg, a nawet żądania odszkodowań od różnych portali w ciągu ostatnich lat. Jednak zawsze okazywało się, że istnieją obiektywne powody, dla których ich ranking był niski. Foundem, na przykład, 79 procent swej treści kopiuje z innych stron, a nasz algorytm ocenia duplikowane informacje jako niewiele warte."

Kto ma rację w tym sporze? Czy Komisja Europejska znów stanie na wysokości zadania? I jaki będzie finał tej sprawy dla nas, użytkowników sieci? Czekamy na postęp śledztwa.
 

Źródło: PC Pro

Polecamy artykuły:    
Karta do bicia rekordów - MSI GTX 480 Lightning
20 bezpłatnych aplikacji do Androida
Intel Core i7 970 - potwór wydajności w niższej cenie

 

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    I don't care... co szukam to znajdę więc w czym problem?
  • avatar
    Konto usunięte
    Trzeba wykorzystać swoją pozycję :)
  • avatar
    Konto usunięte
    Norma. Kiedys Google dawal sensowne wyniki, teraz na poczatku sa jakies sklepy i porownywarki cenowe.
  • avatar
    piezol
    Idiotyzm. UE chce wszystko kontrolować. Google to prywatna firma, nikt nie jest zmuszony do korzystania z ich usług, więc to oni określają warunki, jakkolwiek 'nieuczciwe' by one były.