Technologie i Firma

Zortax pokazuje, że w druku 3D jesteśmy mocni - chce też przekonywać do technologii

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Zortrax otworzył salon druku 3D w Warszawie - miejsce gdzie można zapoznać się z tą przyszłościową technologią

Zortrax druk 3D

Choć produkcja firmy Zortrax nastawiona jest na biznesowego klienta końcowego, to jedyny obecnie salon druku 3D - Zortrax Store, w naszej części Europy, w którym można prześledzić cały proces od początku do końca, wart jest odwiedzenia przez każdego. Zortrax jest przykładem dynamicznie rozwijającego się polskiego przedsiębiorstwa, które sukces zawdzięcza nie tylko wyborowi przyszłościowej branży jaką jest druk 3D, ale przede wszystkim wprowadzeniu dopracowanego produktu.

Historia Zortraxa, który dziś zatrudnia 120 osób i jest obecny w 53 krajach świata, zaczęła się w 2011 roku. Wtedy rozpoczęto prace nad drukarką 3D - M200, która w 2014 roku uznana została za jedną z najlepszych na świecie. Potem przyszedł czas na kickstarterową kampanię, w trakcie której zebrano 180 tysięcy dolarów.

Potem firma stopniowo zbierała kolejne środki emitując papiery wartościowe, najpierw prywatne, a potem publicznie dostępne, aż w tym roku została przekształcona w spółkę akcyjną. W przyszłym roku Zortrax wejdzie na giełdę prawdopodobnie na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2016 roku.


Rafał Tomasiak - CEO Zortrax

Technologia druku 3D ma już 30 lat. Prawie 15 lat temu trafiła na kinowe ekrany za sprawą 3 części Parku Jurajskiego. Jednak dopiero teraz ta technologia nabrała kształtu, który ma sens, zaczyna zakorzeniać się w naszej świadomości i upowszechniać na rynku.

Wedle szacunków branża druku 3D jest warta obecnie około 4,5 miliarda dolarów. W najbliższych latach będzie rosła w tempie około 25% rocznie, co pozwoli osiągnąć w roku 2020 szacowaną wartość około 17,2 miliarda dolarów. Druk 3D to jedna z niewielu obecnie branż, która daje szansę na solidne zyski w porównaniu z nakładami na opracowanie i wyprodukowanie urządzeń.

Jednak, by stać się ważnym graczem na rynku druku 3D, nie wystarczy tylko wprowadzić do oferty drukarki 3D. To w zasadzie potrafi każdy ambitny przedsiębiorca. Potem okazuje się, że jej użytkownik, choć ma sprytne urządzenie, zostaje zalany mnóstwem wątpliwości - jak to wydrukować? Jaki materiał użyć? Czy na pewno da on oczekiwany efekt?.

Inżynierowie i programiści Zortax stworzyli zestaw materiałów do druku o różnych właściwościach, które są wynikiem długotrwałych prób z doborem odpowiednich składników. Z kolei oprogramowanie Z-Suite do zarządzania drukiem 3D nie wymaga eksperymentowania (choć jest to możliwe), a pozwala skupić się na wyborze odpowiedniego materiału i projektu, który będzie wydrukowany.

Zalety druku 3D docenimy szczególnie z perspektywy czasu. Druku 3D nie można porównywać do ewolucji tradycyjnych drukarek, tak jak filmy 3D w stosunku do filmów 2D. Druk 3D to coś co znajdzie zastosowanie w świecie projektantów, designerów i inżynierów. Kiedyś ci ludzie musieli sięgać po kosztowne techniki, kosztowne materiały i kosztowny proces wdrażania produkcji, jeśli jej skala była niewielka.

Dziś za pomocą druku 3D można łatwo i niewielkim kosztem wytworzyć prototypy urządzeń lub pojedyncze egzemplarze, a także niewielkie serie części zamiennych. Aż 95% wartości rynku 3D to obecnie zastosowania przemysłowe i medyczne. Ten drugi typ zastosowań druku 3D często przywołujemy na benchmark.pl. Podczas otwarcia salonu mogliśmy zobaczyć wydruk, który każdemu Polakowi kojarzy się z polskimi badaniami medycznymi - model sztucznej komory serca.

W sklepie, a raczej salonie technologicznym, można zobaczyć więcej ciekawych przykładów druku 3D - ramię robota, głośnik, którego obudowa została wydrukowana, czy maskę Batmana, która może posłużyć jako atrakcyjny rekwizyt.

Te wszystkie przykłady, w połączeniu z wystawą działających stale drukarek, co pozwala przyjrzeć się procesowi druku 3D, to zalążek tego co Zortrax we współpracy z dystrybutorem 3D Phoenix chce osiągnąć dzięki swojemu salonowi. A tym celem jest, oprócz możliwości zakupu, edukacja i „kształtowanie świadomości polskiego rynku na temat użyteczności druku 3D i możliwości wykorzystania go w profesjonalnych projektach”. Zortrax chce, by warszawski adres Grzybowska 4, gdzie znajduje się Zortrax Store (przeniesiony z Krakowa), był kojarzony z miejscem takich edukacyjnych spotkań z wykładowcami, inżynierami i projektantami.

By zyskać znaczenie w branży technologicznej, nie można jedynie inwestować w ostatni etap procesu twórczego jakim jest montaż. Najlepiej, gdy potencjał przedsiębiorstwa bierze się z posiadanego przez nie know-how, które daje się przekuć na konkretne produkty.

Źródło: Zortrax, inf. własna

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    Zortrax - jedyna polska firma, ktróra na kikstarterze zdobyła "chcianą" ilość pieniędzy. Wniosek z tego płynie jeden - projekt drukarki musi ładnie wyglądać, reszta ma znaczenie drugorzędne.
    Zortrax to przede wszystkim Zortrax M200. To co widać na zdjęciach. Drukarka która kosztuje ~8500PLN. Konstrukcja, na podstawie zdjęć i filmików. Szkielet z plastikowego pudełka. Sztywność zapewniają mu dokręcane ścianki boczne. Ok, wygląda elegancko i czysto, tylko w takim przypadku solidniejszy szkielet można wykonać ze sklejki, tylko kto by ją kupił.
    Dalej - głowica jeździ na krzyżowym wózku. Przy takim boxie można by się spodziewać jakiegoś ambitniejszego układu. Niestety, taki krzyżak wygląda cool i na tym jego zalety się kończą. Przy zwykłym prowadzeniu XY siła silników krokowych jest mocno marnotrawiona, dużo jej pójdzie na grzanie się silnika. Mechanizm sam z siebie ogranicza prędkość wydruku. Niestety, po tym, jak się człowiek nacieszy, że można coś wydrukować z czasem prędkość druku zaczyna mieć bardzo duże znaczenie. Na jednej z konferencji dotyczącej druku 3D padło bardzo trafne stwierdzenie - że grzyby szybciej rosną niż drukują drukarki 3D. Jest w tym wiele prawdy, Zortax M200 pod kątem jakości, jak i prędkości jest bardzo podobna do RepRap-ów.
    Kolejna dziwność to prowadzenie filamentu. Bowden (ta rurka prowadząca) ma sens, kiedy ekstruder (mechanizm pchający plastikowy drut)jest gdzieś z boku i nie jeździ razem z głowicą. W M200 ekstruder jest na głowicy. Zrozumieć po co tak zrobili jest trudno, bo sensu mechanicznego trudno się doszukać.
    Ok, dość oka krytyka, teraz to co zrobili dobrze, co powoduje że te pierwsze wydruki wychodzą dobrze i tak długo, jak użytkownik będzie się ograniczał do filamentów dostarczanych przez Zortraxa, to wydruki powinny mu wychodzić. Dobrze dobrali parametry do druku dla tych materiałów. Są zaszyte w oprogramowaniu. Jednak jeśli użytkownik będzie chciał wydrukować z innego materiału, to będzie musiał wykazać się wiedzą jak inni użytkownicy reprapów.
    Dla ambitnych - za pieniądze które trzeba by wydać na M200 można zbudować co najmniej dwie drukarki, dużo szybsze, o większej przestrzeni roboczej. Drukarki o możliwościach 2x droższych drukarek od M200. Plany, ze spisem elementów i montażem są w sieci.
    1
  • avatar
    dolph
    Art. sponsorowany. Może jednak oznaczać to w czytelny sposób? "inf. własna" (producenta) na końcu posta to trochę za mało.
  • avatar
    Konto usunięte
    "Zortax pokazuje, że w druku 3D jesteśmy mocni"
    Jacy "my" konkretniej?
    -1
  • avatar
    mastah84
    Od tego marketingowego bełkotu aż głowa boli - skończyłem w połowie. Chyba lepsza byłaby jednak kampania reklamowa w Google/Youtube aniżeli artykuł na jakimś tam technokratycznym portaliku na sieci...
    -2
  • avatar
    dolph
    http://makezine.com/2015/12/07/1s-2-watch-sleek-machines-poised-change-3d-printing/

    O takich maszynach napiszcie...