Gry

Żywot skrytobójcy - c.d.

Zaczynamy od wizyty w biurze sekty, gdzie dostajemy pierwsze wytyczne. Zgodnie z nimi przemieszczamy się do wybranego punktu miasta. Tam staramy się znaleźć dogodne punkty obserwacyjne np. wieże kościelne, z których łatwo rozglądamy się po okolicy i jakimś cudem namierzamy możliwe źródła potrzebnych nam informacji. Są to tak naprawdę nasze misje poboczne, od których wykonania zależy posuwanie fabuły do przodu. Ich zakres jest niestety dość ubogi. Mamy tu więc kradzież kieszonkową, dzięki którym pozyskujemy tajną korespondencję czy mapy rozmieszczenia strażników, podsłuchanie czyjejś rozmowy czy też przesłuchanie konkretnych osób korzystając z argumentów siłowych.

Oprócz tego pojawiają się misje polegające na wspieraniu innych członków naszego bractwa, przy wykonywaniu ich misji, które i tak zazwyczaj wykonujemy sami. Mogą one mieć charakter czysto zręcznościowy (zbieranie porzuconych flag) jak też bardziej fabularny - namierzenie odpowiednich celów na mapie i ich cicha likwidacja. Dodatkowymi zupełnie drugorzędnymi zadaniami są misje polegające na ratowaniu mieszkańców miasta z opresji. Niestety również i ten element wygląda zawsze tak samo. Najistotniejsze jest jednak to, że za ich wykonanie otrzymujemy od mieszkańców swoistą pomoc, która przybiera formę pojawienia się niewielkich grup straży obywatelskiej bądź grup mnichów. Ci pierwsi w momencie gdy "robi się gorąco" wstrzymują ścigających nas żołnierzy, ci drudzy pozwalają ukryć się w ich szeregach albo dostać niezauważeni do ściśle strzeżonych miejsc (możemy przejść bezpiecznie obok wzmocnionych posterunków przeciwnika).

Jak już wyżej wspomniałem głównym teatrem naszych działań są trzy duże miasta Bliskiego Wschodu oraz obszar leżący pomiędzy nimi nazwany umownie Królestwem. O ile Królestwo nie robi aż tak dużego wrażenia o tyle pierwszy kontakt z którymkolwiek z dużych miast poraża i przytłacza ich wielkością, różnorodnością budynków, ilością ulic, uliczek i zaułków. Wchodząc do miasta od razu zostajemy wciągnięci w tłum poruszających się ludzi różnych stanów i profesji. Widzimy zwykłych mieszkańców - jak targują się z kupcami, jak ze sobą rozmawiają. Dostrzegamy też pijaków próbujących się awanturować, widzimy kobiety zaczepiające przechodniów i żebrzących o pieniądze, a nawet dziwnie zachowujące się postacie, być może oszalałe. Po ulicach poruszają się także patrole strażników i większe oddziały żołnierzy, zaś niektórych miejsc pilnują wartownicy.

W tym wszystkim musimy się szybko odnaleźć, aby móc kontynuować naszą przygodę. W sukurs przychodzą nam umiejętności Altaira wtapiania się w tłum. Dzięki nim możemy w większości wypadków obejść lub minąć patrole strażników bez ściągania na siebie uwagi innych np. dzięki przyjęciu rozmodlonej postawy. W tym miejscu muszę zwrócić szczególną uwagę na fakt zaimplementowania w grze elementów psychologii tłumu. Szczególnie jest to widoczne, gdy zabijemy kogoś na ulicy w sposób zauważalny (np. skoczymy na strażnika zadając mu pchnięcie naszym ukrytym ostrzem). Powoduje to natychmiastową reakcję najbliżej stojących ludzi, którzy w tym momencie odbiegają od miejsca zdarzenia wykrzykując słowa "morderca'', co powoduje, iż kolejne osoby na ich drodze poddają się panice i również uciekają. W kilka chwil jesteśmy świadkami wybuchu olbrzymiej paniki - wokoło słychać krzyki przerażenia wielu osób, które próbują się ukryć przed nami. Zaraz potem widzimy jak w naszym kierunku biegną już żołnierze. Podobną reakcję możemy zaobserwować i usłyszeć, gdy w miejscu publicznym zrzucimy, któregoś ze strażników z dachu.

Szczególnym elementem rozgrywki, na który od pierwszych informacji o grze wskazywali jej twórcy jest umiejętność naszego bohatera wspinania się po ścianach budynków i przemieszczania się po ich dachach. To zaś daje nam zupełnie nowe możliwości. Właściwie każdy budynek czy mur, na którym Altair znajdzie oparcie dla palców stoi przed nim otworem. Wygląda to niezwykle efektownie, gdyż jego ruchy są zwinne, szybkie i pełne zdecydowania. To co potrafi nasz zabójca przypomina coś na kształt parkour'u, czyli mniej więcej to co dane nam było oglądać w filmie Yamakasi.

W naszym jednak przypadku taki sposób poruszania się służy wypełnieniu celów misji i ucieczce z miejsc zdarzeń. Jako ciekawostkę mogę tu jeszcze dodać, iż wspinanie się na budynki w obecności innych ludzi zawsze rodzi pewne konsekwencje. Czasami są to jedynie głosy sprzeciwu dla takiego zachowania lub stwierdzające wprost, że oszaleliśmy, ale w skrajnych przypadkach mogą one polegać na swoistej interwencji i próbie przeszkodzenia nam wejścia na budynek. Podobnie jak w przypadku ucieczki przed strażnikami ludzie potrafią rzucać we wspinającego się Altaira kamieniami. Całe szczęście, że nie trafiają zbyt często, gdyż jeśli trafią naszego bohatera traci on równowagę i albo puszcza się i spada w dół albo zawisa na jednej ręce. Dobrze, że widzimy, w które miejsca na murze uderzają kamienie dzięki czemu możemy szybko próbować stosować uniki uciekając na boki.