• benchmark.pl
  • Foto
  • Potrzeba stosowania pokrętła trybów - w świetle plotek o Canon EOS 7D Mark II
Foto

Potrzeba stosowania pokrętła trybów - w świetle plotek o Canon EOS 7D Mark II

Najwyższy model APS-C w ofercie Canona już dawno powinien doczekać się następcy. Plotki na jego temat skłaniają do przemyśleń.

Canon EOS 7D sylwetka korpus

Jedną z cech, które odróżniają półprofesjonalne lustrzanki z górnego segmentu cenowego marki CanonNikon jest pokrętło trybów. Nikon w modelach D800 i D800E, a także w dużo starszym D300s (z sensorem APS-C) nie stosuje pokrętła trybów, a nawet nie udostępnia zielonego trybu automatycznego. Z kolei aparaty Canon z serii EOS 5D mają takowe pokrętło, na którym nie tylko znajdziemy tryby priorytetowe, ręczny i ustawienia użytkownika, ale również tryb zielony. Takie samo pokrętło jest również w równie starym, co Nikon D300s, modelu Canon EOS 7D. Ba, tutaj mamy nawet dodatkowy tryb kreatywnej automatyki. Najświeższe plotki z fotograficznego frontu, a takim są obecnie areny mundialowych rozgrywek, sugerują, że Canon EOS 7D Mark II być może przyjmie strategię podobną jak Nikon.

Oznacza to wyeliminowanie pokrętła trybów i zastosowanie układu przycisków zapożyczonego z profesjonalnej serii EOS-1. Być może ta informacja nie jest tak istotna jak doniesienia o specyfikacji sensora, wbudowanym lub nie module Wi-Fi oraz GPS, czy wizjerze optycznym ze 100% pokryciem klatki i powiększeniem 1,15x, ale skłania do rozważeń nad koniecznością stosowania pokrętła trybów w zaawansowanych lustrzankach lub jego funkcjonalnością.

Obecnie lustrzanki, nawet te segmentu podstawowego, są na tyle dopracowanymi produktami, że w połączeniu z przyzwoitym szkłem pozwolą na osiąganie w pełni satysfakcjonujących rezultatów nawet przez bardziej ambitnych użytkowników.

Nikon D800E Canon EOS 5D Mark III
Dwa warianty wyboru trybu pracy. Przycisk MODE plus pokrętło sterujące (po lewej) lub pokrętło trybów (po prawej).

Tymczasem na różnego rodzaju wydarzeniach, których w ciepłe dni nie brakuje, widać wielu fotografujących „drogimi” aparatami, które ustawione są w tryb zielony. Taki widok tym bardziej jest irytujący, gdy zobaczymy wyskakującą do góry lampę błyskową, albo podczepione najtańsze możliwe szkło. Pokutuje takie przekonanie – „przecież aparat jest topowy, to powinien odwalić całą robotę za nas”. A to niestety nie jest prawdą.

Dlaczego poruszamy ten temat? Naszym zdaniem fotografować należy z głową, a sprzęt wykorzystywać adekwatnie do jego możliwości. Nie bronimy oczywiście nikomu kupowania pełnoklatkowych modeli i fotografowania z pomocą automatyki. Niemniej brak trybu pełnej automatyki naszym zdaniem bardziej zachęca do poznawania tajników fotografowania i świadomego, pełniejszego wykorzystywania możliwości sprzętu.

Jeśli plotka o rezygnacji Canona z pokrętła trybów w EOS 7D Mark II (teraz nie wiemy nawet czy będzie to APS-C czy pełna klatka) okaże się prawdziwą, bardzo nas to ucieszy. Zaawansowany model dla zaawansowanych użytkowników. A może jednak macie inne zdanie? W końcu na pokrętle trybów jest jeszcze miejsce na inne zaawansowane tryby. A zielony niech zostanie - napędzi sprzedaż bardzo drogich aparatów wśród laików z zasobnymi portfelami. A ci z mniejszą ilością gotówki niech się nie martwią, świetne zdjęcia można robić także tanimi lustrzankami.

Źródło: canonrumors, inf. własna

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Franz
    2
    Większość ludzi nie potrzebuje lustraznki z zaawansowanymi trybami manualnymi, bo nigdy ich nie używa - z lenistwa, braku wiedzy, z braku fascynacji fotografią jako hobby.
    Oni potrzebują aparatu robiącego dobre zdjęcia, w trybie automatycznym, podczas wszelakich spotkań towarzyskich, wakacji, itp.
    Dlaczego więc kupują lustrzanki z zaawansowanymi trybami manualnymi i wymienną optyką?
    Wg mnie z paru powodów: dlatego, że ostatnio mocno staniały podstawowe modele lustraznek, te droższe kupowane są często ze snobizmu (by pokazać, że stać mnie), reklama też robi swoje - ludzie słyszą, że najprostsza lustrzanka robi lepsze zdjęcia niż najlepszy kompakt, inna przyczyna to fakt, iż kurczy się rynek zaawansowanych kompaktów, więc ci co chcą wydać więcej kierują się w stronę lustrzanek mimo, że dobry kompakt zaspokoiłby ich potrzeby.
    Wydaje mi się, że tak było zawsze - pewne grono zapaleńców wyciskało ostatnie soki z zaawansowanych apartów (wiedząc jak to zrobić), a większość pstrykała na maksymalnie zautomatyzowanym trybie z podstawowym obiektywem.
    Co do pokrętła (i umieszczony na nim tryb pełnej automatyki) to bym je zostawił - nawet zaawansowany fotograf ma takie momenty gdzie nie ma kompletnie czasu by pobawić się w ręczne ustawienia i wtedy automat przydaje sie - lepiej mieć niedoskonałe zdjęcia, niż nie mieć ich wcale, a dany moment się nie powtórzy więcej.
    • avatar
      mgkiler
      2
      Niektóre aparaty mają pokrętło z trybami: M, Av, Tv i P. I to wszystko.
      Dla mnie wystarczy. Zielonego nie używam. Nawet P ani razu nie użyłem. Głównie Av i M.
      • avatar
        laaval
        2
        Ja używam zdecydowanej najczęściej używam Av, czasem (obecnego chyba tylko w Pentaksie) TAv. Od biedy bawię się pełnym manualem, ale jak dla mnie półautomat spokojnie wystarczy
        • avatar
          Bty95
          2
          Chyba gubicie clue całej sprawy. Nawet w Nikonach mimo że nie ma pokrętła różne tryby występują.

          Pokrętło ma tylko za zdanie szybsze i wygodniejsze ich ustawienie. I takie jest ich zadanie a nie w ogóle udostępnianie czegoś takiego.

          Nie wyobrażam sobie aparatu tylko z trybem manualnym (czyli ręcznym ustawianiem przesłony, czasu migawki i czułości jednocześnie) do czegokolwiek innego niż zdjęcia w studio, ew widoczki. Już widzę jak fotograf na wyścigach samochodowych najpierw wyciąga światłomierz, mierzy co trzeba, ustawia parametry i robi zdjęcie samochodu który przejechał 5 min temu.

          Także nawet profesjonaliści używają trybu P lub A i to pewnie przez większość czasu. Każde narzędzie ma swoje zastosowania i jak się go do niego używa to rezultaty ma się takie jak powinno. A profesjonaliście płaci się za efekt jego pracy a nie za to że używał trybu P, A czy M.

          Poza tym te tryby to głównie mechanika naświetlania z ew wpływem na głębię ostrości. Nawet idealne nastawy w trybie M nie gwarantują dobrego zdjęcia. Temat, kompozycja to jest coś co w efekcie pamiętamy.
          • avatar
            mgkiler
            1
            Pozyczyłem kiedyś lustrzanke znajomej. Oczywiście robiła na trybie auto... Masę zdjęć była nie udanych z braku wiedzy. Np. W trybie auto aparat ustawia ostrosc na najbliższy punkt AF. A często główny motyw wcale nie był tam gdzie najbłiższy punkt - i już główny motyw nie ostry.

            Tak samo niektóre zdjęcia poruszone, bo automatyka ustawiła za długi czas, bo skąd miała wiedzieć, że fotografujemy ruchomy obiekt. Gdzieś głębia ostrości zbyt mała - tego automatyka też nie wie, że w tym momencie potrzeba większej głębi.
            Gdzieś zdjęcie ciemne bo podświatło i średnie wskazania światłomierza błędnie ustawią parametry.

            Innymi słowy... Robienie zdjęć lustrzanką w trybie auto to zły pomysł.

            Lepiej kupić kompakta z matrycą jak paznokieć i głębią ostrości od 5cm do nieskończoności. Łatwiej takim aparatem nie zepsuć zdjęcia jak ktoś pojęcia nie ma.
            • avatar
              palmall
              0
              Mam 60D i porażką jest dla mnie to kółko w środku, zabezpieczenie niby, żeby sobie przypadkiem trybu nie przełączyć. Muszę je za każdym razem naduszać żeby przełączyć tryb... po co? Nie wiem... I tak chodzi topornie to jak można przypadkiem przełączyć w inny tryb...
              I jeszcze to latanie pokrętłem przez praktycznie cały przebieg jak chcę przestawić z trybu Av do Video..
              Jak dla mnie mogli by to pokrętło w ogóle wyeliminować. Fakt, wygląda profesjonalnie ale użyteczność znikoma...
              • avatar
                JAZ99
                0
                Tylko po co nowa siódemka?
                Jej zaletą było 10kl/s, gdy jedynki nie wyrabiały się z taką prędkością.
                Teraz na pełnej klatce nie ma z tym problemu, a nie wierzę że 7MKII będzie miało jeszcze większą szybkość bo i po co?
                Zalety 7D mają już i jedynki i 70D. Jej pozostały by same wady małej klatki.
                • avatar
                  dzemski
                  0
                  mam dziadka Olympusa E-3. Pokrętła trybów w nim nie uświadczysz, ale ergonomia jest wzorowa i bez tego. Z resztą, fotografujący półpro i pro nie przełączają się zbyt często pomiędzy trybami. Foci się zazwyczaj w trybie M lub A.
                  • avatar
                    Konto usunięte
                    0
                    W jedynkach ten brak pokrętła na przyciskach obsługuje się jak pokrętło. Samo wchodzi w głowę jak to robić.
                    Natomiast brak zielonego trybu nie wynika z ich profesjonalnego przeznaczenia. Zielony tryb oprócz zarządzania czasem i przesłona zarządza również aromatycznym podnoszeniem wbudowanej lampy. Jak głęboko sięgnąć w historie, to jedynki, jak i pochodne od jedynek nie miały zieleni tylko z tego powodu. Ich profesjonalne przeznaczenie nie ma z tym nic wspólnego.