Kilka dni temu świat obiegła informacja, że Horizon Worlds, czyli platforma od Mety do komunikacji i wspólnego wykonywania czynności, zniknie z gogle VR. Miałaby ona pozostać jedynie na w wersji na smartfony. Początkowo Horizon Worlds w VR miał zniknąć przestanie być dostępne po 15 czerwca, a jeszcze z końcem marca z wersji na gogle Oculus miały zniknąć wirtualne światy jak Horizon Central czy Bobber Bay.
Zespół Reality Labs, który zajmuje się rozwojem sprzętów wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, generuje dla Mety spore straty. Mówi się o nawet 77 miliardach dolarów, z których część przeznaczono na narzędzia Horizon. Krytyka w internecie musiała jednak podziałać motywująco na włodarzy Mety, bowiem ci nie powiedzieli ostatniego słowa.
Miało zniknąć, a nie zniknie. Meta zmienia zdanie w temacie Horizon Worlds
Zaledwie kilka dni po ogłoszeniu, spółka deklaruje dalsze utrzymanie wersji na gogle VR. Informację przekazał CTO Andrew Bosworth, podkreślając, że decyzja ma wspierać obecnych fanów usługi i ich dotychczasowe doświadczenia w aplikacji.
Jednocześnie wprost studzi oczekiwania wobec rozwoju treści. "Będziemy utrzymywać działanie Horizon Worlds w VR dla istniejących gier, aby wesprzeć fanów, którzy się do nas odezwali. Osoby, które mają już gry, z których lubią korzystać w Horizon Worlds, będą mogły pobrać aplikację Horizon Worlds i używać jej w VR w dającej się przewidzieć przyszłości".
Nie należy spodziewać się rozwoju wielu treści. Meta zwolniła ponad 1 tys. pracowników z działu metawersum i zamknęła trzy studia VR na początku tego roku. Bosworth podkreślił jednak, że firma pracuje nad następnymi dwiema generacjami gogli VR, oraz skupia swoją uwagę na inteligentnych okularach, które ostatnio są w ogniu krytyki.
Przy okazji Bosworth przekonuje, że samo metawersum żyje i ma się dobrze, a jest jedynie “źle zrozumianą koncepcją”. CTO Mety zaznaczył, że wizja nie ogranicza się do wirtualnej rzeczywistości, bo obejmuje także AR.
"Kiedy ktoś używa telefonu, a ty jesteś fizycznie z nim, siedzi przy stole razem z tobą, a jednak, gdy do niego mówisz, nic nie słyszy, bo przeniósł się przez świecący prostokąt do cyfrowej przestrzeni" - napisał. "Może przegląda media, może jest w świecie wiadomości, ale przeniósł się. Zawsze uważaliśmy to wewnętrznie - przynajmniej ja i Mark - jako bardzo szeroką konstrukcję metawersum".