• benchmark.pl
  • Foto
  • Sony A1 - to najlepszy bezlusterkowiec tej marki w cenie nerki albo i dwóch
Foto

Sony A1 - to najlepszy bezlusterkowiec tej marki w cenie nerki albo i dwóch

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
15 komentarzy Dyskutuj z nami

Bezlusterkowce z segmentu profesjonalnego wkraczają w swoją złotą erę. Po Canon EOS R5, pierwszym aparacie tej klasy z 8K, doskonale wyposażonym Sony A7S III z wideo 4K, przyszła pora na klasyczną jedynkę, czyli najwyższy model - Sony A1.

Przeciwnicy bezlusterkowców kiedyś mieli powody do nielubienia tej klasy aparatów. Wizjery elektroniczne, które nie dawały takiego komfortu fotografowania jak wizjer optyczny lustrzanki. Autofokus, który choć działający w trybie podglądu na żywo, nie tak skuteczny jak lustrzankowa detekcja fazy. Czy też czas pracy, znacznie krótszy niż minimum wymagane w profesjonalnej pracy. Nawet funkcjom wideo potrafiło się oberwać, bo bezlusterkowiec mimo iż lepiej przystosowany do filmowania niż lustrzanka, to jednak nie było to to samo co porządna kamera.

Te czasy minęły bezpowrotnie już dawno, ale wciąż czekaliśmy na kropkę nad i, czyli bezlusterkowca, który w serii produktów danego producenta zasługuje na miano najwyżej pozycjonowanego. Canon wprowadził do swojej oferty model EOS R5, który jest najlepszym jego bezlusterkowcem, ale nadal nie jest na szczycie jego oferty. Sony z kolei miało A7S III, też bardzo dobry, ale jedynie z trybem 4K. Podobnie Sony A9 II, pozostawiał miejsce na coś lepszego. Nikon z kolei na razie męczy się z modelami pośrodku stawki i nie ma na razie startu do Canona i Sony wśród najlepszych bezlusterkowców. Ma to zmienić się jesienią tego roku wraz z premierą Nikon Z 9.

Sony A1 to taki Sony A7S III tylko z obsługą wideo 8K, sensorem 50 Mpix i jeszcze lepszym wizjerem

Wraz z premierą Sony A1 dostajemy nie tylko najwyżej pozycjonowany aparat cyfrowy tej marki, ale też prawdopodobnie benchmark jakości w tej klasie. Choć też nie pod każdym względem, bo są w A1 pewne wpadki. Mimo to, malkontenci, jeśli jeszcze tacy istnieją, tracą wszelkie argumenty, którymi mogli dyskredytować bezlusterkowce.

Sony A7 oraz Sony Xperia Pro
Sony A1 i Xperia Pro czyli telefon przeznaczony dla bezlusterkowców

Sony A1 i jego największe atuty - wizjer, autofokus i wideo

Jak twierdzi Sony, po raz pierwszy na świecie udało się zastosować wizjer elektroniczny odświeżany w tempie 240 kl/s. Powinno to kompletnie wyeliminować nieprzyjemne odczucia związane z wyświetlaniem obrazu cyfrowego.

Przyda się tez bardzo duże powiększenie 0,9x i panel OLED o rozdzielczości 9,44 miliona punktów, dokładnie identyczne jak w Sony A7S III. Jest tutaj pewien kompromis jeśli chodzi o rozdzielczość i tempo odświeżania. Przy ustawieniu 240 Hz, spada ona z QXGA (2048 x1536) na UXGA (1600 x 1200). To jednak wciąż bardzo szczegółowy obraz (taką rozdzielczość ma wizjer Sony A7R IV), w którym nie powinniśmy już dostrzegać pojedynczych pikseli.

Autofokus bazuje na najlepszych rozwiązaniach Sony w tej dziedzinie, rozszerzając potencjał wykrywania oka na ptaki (oprócz ludzi i zwierząt). Nowe algorytmy śledzenia zapewniają zwiększoną o 30% w stosunku do dotychczasowych rozwiązań dokładność wykrywania twarzy (także gdy nie jest w pełni zwrócona w stronę fotografującego lub jest przesłonięta). Detekcja ostrości na podstawie pomiaru fazy wykorzystuje 729 pól AF, które pokrywają około 92% kadru (575 z nich mieści się w polu obrazowym APS-C). Detekcja kontrastu z kolei to 425 punktów.

Sony A1 tył

Sony A1 to drugi po Canon EOS R5 bezlusterkowiec, który pozwala filmować w rozdzielczości 8K. W przypadku aparatu Sony:

  • wykorzystywany jest cały sensor aparatu z nadpróbkowaniem, dla wideo 8K mamy do dyspozycji 8.6K danych,
  • zapis w rozdzielczości 7680 x 4320 pikseli przy próbkowaniu 4:2:0 10 bit i 30 kl/s (bitrate 400 Mbps), jest też tryb 24 kl/s,
  • zapis wideo 8K wykorzystuje kodek XAVC HS 8K,
  • funkcje zapisu wideo 4K takie jak w Sony A7S III (maksymalnie 4:2:2 10 bit i 120 kl/s), można wybrać odczyt w formacie Super 35 bez łączenia pikseli (2,3 krotne nadpróbkowanie), zapis wideo w formacie RAW (16-bit) na zewnętrznym rekorderze poprzez port HDMI,
  • czas ciągłego narywania wideo 8K/30p lub 4K/60p wynosi 30 minut, w aparacie zastosowano rozwiązania konstrukcyjne ułatwiające rozpraszanie się generowanego przez sensor ciepła,
  • dostajemy gamut kolorów zgodny z BT.2020,
  • dostępna też jest krzywa gamma S-Log3 z 15 stopniową dynamiką, a także przestrzenie barw S-Gamut3 i S-Gamut3.Cine, znane z kamer wideo FX9 i FX6.

Poniżej przykładowe wideo, które warto obejrzeć na telewizorze z 8K.

Ach, jest przecież jeszcze 50 Mpix sensor i super migawka

Powyższe funkcje nie byłyby wiele warte gdyby nie 50 Mpix pełnoklatkowa matryca CMOS Exmor RS. To nowa konstrukcja, która wspierana jest przez zmodernizowany procesor obrazu BIONZ XR. Jego wydajność jest 8-krotnie wyższa niż najszybszych jednostek tego typu dotychczas stosowanych w aparatach Sony. To potrzebne, gdyż zawartość sensora odczytywana jest 120 razy na sekundę, dwa razy szybciej niż w Sony A9 II.

Tak szybki odczyt jest konieczny, by funkcje fokusu i pomiaru ekspozycji mogły skutecznie działać przy znacznie niższej prędkości fotografowania, ale tez w trybie seryjnym, który sięga 30 kl/s w pełnej rozdzielczości dla migawki elektronicznej (10 kl/s dla migawki mechanicznej).

Wraz z sensorem Sony A1 usprawnił migawkę mechaniczną (czasy otwarcia od 1/8000 do 30s i Bulb) jak i elektroniczną (czasy otwarcia od 1/32000 s). W tym pierwszym przypadku zmniejszył o 1,5 raza jej wibracje przy fotografowaniu (migawka z lamelkami z włókna węglowego ma podwójny napęd, sprężynowy i elektromagnetyczny) w stosunku do Sony A9 II i umożliwił synchronizację z błyskiem dla czasów do 1/400 s (1/500 s przy odczycie zdjęć w formacie APS-C).

Sony A1 przód

Z kolei migawka elektroniczna może synchronizować się z czasami do 1/200 s (1/300 s przy APS-C), co po raz pierwszy w serii Sony A pozwoli w profesjonalne zastosowanie błysku przy zachowaniu pełnej ciszy w trakcie sesji. Dodatkowo, migawka elektroniczna radzi sobie teraz z migotaniem, które związane jest ze sztucznymi źródłami światła.

Wracając do sensora, Sony A1 oddaje w nasze ręce tryb Pixel Shift Multi Shooting. Jego celem jest szybka rejestracja 16 zdjęć pełnej rozdzielczości, które są wzajemnie przesunięte o ułamki piksela. To pozwala na złożenie ich w prawie 200 Mpix obraz (rozdzielczość 17280 x 11520 pikseli) za pomocą oprogramowania Sony Imaging Edge.

Czułość ISO w nowym sensorze Sony ustawimy w zakresie od 100 do 32000 standardowo, a rozszerzymy do zakresu 50 do 102400. Istotniejszy dla profesjonalistów będzie pewnie fakt, że Sony A1 zapewnia dynamikę na poziomie 15 EV zarówno przy fotografowaniu jak i filmowaniu.

Stabilizacja skuteczna, ale nie jest to przełomowe rozwiązanie

Korpus aparatu waży aż 737 gramów z akumulatorem i kartą pamięci. Przy sporych rozmiarach (128.9mm x 96.9mm x 80.8mm, tyle samo co w Sony A7S III) już to powinno ułatwiać stabilny uchwyt. Waga jednak potrafi też dać się we znaki, w końcu do aparatu podepniemy obiektyw, a może i inne akcesoria, dlatego tak jak w innych bezlusterkowcach Sony, wbudowano w korpus 5-osiowy mechanizm stabilizacji o skuteczności 5,5 EV, który wspomoże nas przy dłuższych czasach naświetlania.

Nie jest to jednak rozwiązanie przełomowe. Nie możemy tu liczyć na współpracę ze stabilizacją obiektywową, a efektywność mechanicznej stabilizacji jest co najwyżej taka jak w poprzednich produktach.

Ekran pomocniczy? A komu to potrzebne. Ergonomia uchwytu jak w Sony A7S III, ale ekran taki sobie

Ekran pomocniczy często jest wymieniany jako atrybut aparatów profesjonalnych, mają go Canony jak i Nikony. Jednak w przypadku Sony A1 producent nie zdecydował się na ten krok mimo iż byłoby to uzasadnione. Za to na górnym panelu obudowy znalazło się pięć pokręteł i kilka przycisków.

Sony A1 góra

Jedno z nich, które możemy dowolnie skonfigurować to w zasadzie tylne pokrętło kontrolne, tyle że Sony umieściło je na wierzchu obudowy a nie w jej środku do czego przyzwyczaiły nas inne marki aparatów. Po lewej mamy pokrętło wyboru trybu pracy migawki, przełącznik trybu pracy AF, który czasem bywa umieszczany obok bagnetu obiektywu, ale w tym przypadku taka lokalizacja byłaby niewygodna.

Po prawej mamy tez pokrętło trybów z 3 pozycjami na ustawienia użytkownika i domyślnie przeznaczone do korekty ekspozycji pokrętło. Każdy element kontrolny ma inne ryflowanie krawędzi, co pomaga w opanowaniu obsługi aparatu nawet w słabym oświetleniu. Główny ekran podglądu ma 3 cale przekątnej, rozdzielczość 1,44 miliona punktów i szkoda, że jest tylko odchylany, a nie uchylno-obrotowy. Funkcje dotykowe, w tym ostrość dotykiem i śledzenie dotykiem, można dostosować tak by zmieniały się zależnie od wybranego trybu pracy.

Sony A1 ekran

Najważniejszy dla filmujących przycisk rozpoczynania nagrania umieszczono tuż obok wizjera. Jest on spory i łatwo wyczuwalny pod kciukiem.

Zapis zdjęć na popularnych oraz przyszłościowych nośnikach i w oszczędny sposób

Sony w modelu A7S III pokazało, że nie jest problemem stworzenie podwójnego dwufunkcyjnego slotu na karty pamięci. To samo rozwiązanie zaadoptowano w Sony A1. Zdjęcia możemy zapisywać na kartach SDXC/SDHC UHS-I oraz UHS-II, a także CFExpress typu A.

W menu aparatu oprócz standardowych opcji zapisu RAW i JPEG, pojawił się też format JPEG z kodekiem HEIF, skierowany do użytkowników, którzy chcą szybko przesyłać zdjęcia z aparatu bez większych strat na jakości zapisu. Jest też opcja obniżenia rozdzielczości zdjęć do 21Mpix, gdy nie potrzebujemy, aż 50 Mpix rozdzielczości, albo zapis w RAW z bezstratną kompresją.

Sony A1 boki

Filmy i zdjęcia można przesłać poprzez złącze Ethernet (1 Gbps), port USB typu C (zgodny z USB 3.2), ale tez bezprzewodowo przez Wi-Fi. Obsługiwane są pasma 2,4 i 5 GHz, przy czym w tym drugim przypadku wspierana jest technologia MIMO 2x2 i transfer z wykorzystaniem protokołu FTP.

A czas pracy na baterii? To trzeba będzie jeszcze sprawdzić

Sony w modelu A1 tak jak w A7S III i A7R IV zastosowało pojemny akumulator NP-FZ100. Tym razem według specyfikacji CIPA, po jego pełnym naładowaniu wykonamy 430 zdjęć z wykorzystaniem wizjera lub 530 zdjęć gdy będziemy korzystać z LCD. Filmowanie z przerwami to jedynie około 1,5 godziny i to przy nie najwyższych parametrach zapisu. Przy ciągłym zapisie, czas ten wydłuża się do około 2,5 godziny.

Nie są to wartości rzucające na kolana, słabsze niż w A7S III jak i A7R IV, lecz trzeba będzie praktycznych testów, by ocenić realne osiągi Sony A1 pod tym względem. Poza tym, opcjonalny uchwyt pionowy, taki sam jak w A7S III czy A7R IV, pomieści 2 dodatkowe baterie.

Cena Sony A1? Profesjonalizm zawsze będzie w cenie

W sklepach pojawiły się już pierwsze oferty Sony A1 w cenie 34499 złotych i to pułap z jakim muszą się liczyć kupujący ten aparat. Komentarz co do ceny pozostawiam Wam, ale wiadomo że mamy do czynienia z korpusem, który kierowany jest do profesjonalnego odbiorcy. Co zwykły użytkownik może na tym zyskać? Na początek świadomość, że limity możliwości bezlusterkowców wyznaczane przez flagowe modele, z czasem stają się udziałem tych tańszych produktów. Poza tym bezlusterkowce mogą już w pełni konkurować z profesjonalnymi lustrzankami, a w przeciwieństwie do nich są w stanie pracować bezgłośnie.

Źródło: Sony

Czytaj więcej na temat bezlusterkowców:

Komentarze

15
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    kalkulatorek
    Pozamiatane. Nie stać mnie żeby skompletować sobie to cudo z obiektywami, lampą. Pewnie całość ok. 100 tys. zł. Muszę chyba celebrytą zostać... Może za parę lat ;P
    3
  • avatar
    baca130
    Kupuję, kto chętny na nerkę?
    2
  • avatar
    DrzewusPoland
    "bezlusterkowce mogą już w pełni konkurować z profesjonalnymi lustrzankami" to znaczy nie rozumiem stwierdzenia troszkę. Lustrzanki juz w zasadzie od 2018 roku nie istnieją. Tu w zasadzie od dawna nie ma żadnej konkurencji. To zupełnie inna bajka. Poza tym dodatkowy uchwyt nie będzie zawierać dwóch dodatkowych akumulatorów a jedynie jeden dodatkowy akumulator... Akumulatory 1 i 2 i to w zupełności dla tego sprzętu wystarczy i nie stanowi tu żadnego problemu.
  • avatar
    greghostor
    Po co przepłacać. Ponoć S21 Ultra Super Mega Max za 6000 robi lesze zdjęcia z zoomem x100
    -1
  • avatar
    pawluto
    Przypomnę tylko że kilkanaście miesięcy temu pewien młody chińczyk sprzedał swoją nerkę by kupić sobie nowego iphona...
    Podczas przeszczepu doszło do komplikacji i dziś ten młody chińczyk jest inwalidą i musi się stawiać do szpitala co dwa dni na dializy...
    Tak więc tytuł jest żenujący i niestety pokazujący poziom redakcji z poznania...
    -3
  • avatar
    boro53
    Głupszy tytuł bym jeszcze dał redaktorku...