Samochody elektryczne

Zamaskowana Tesla Model 3. Co skrywa Elon Musk?

przeczytasz w 2 min.

Odświeżona Tesla Model 3 ma pojawić się w sprzedaży dopiero w drugiej połowie 2023 roku. Producent elektryków określa projekt liftingu słowem Highland, ale do tej pory nie znaliśmy jego szczegółów. Teraz może się to zmienić.

Tesla Model 3 w odświeżonej wersji. Samochód przyłapany na parkingu

Tesla Highland to nazwa projektu, pod którą skrywa się odświeżona wersja istniejącego już od 2017 roku Modelu 3. Producent planuje wprowadzić do sprzedaży nową wersję elektryka dopiero w 2023 roku, ale prototypy mogą już poruszać się po publicznych drogach.

Tak przynajmniej wynika z odkrycia użytkownika @omg_tesla na Twitterze, który podzielił się nagraniem z zamaskowaną Teslą Model 3 znalezioną na jednym z parkingów w kalifornijskim Santa Cruz. Znalezisko jest o tyle ciekawe, że samochód porusza się na tablicach rejestracyjnych należących do fabryki Tesli.

Zmiany w nowej Tesli Model 3 mogą być wyjątkowo delikatne

Na pierwszy rzut oka zamaskowana Tesla Model 3 niewiele różni się od obecnie produkowanej wersji elektryka. Zakamuflowana Tesla ma nawet identyczne, jak w wersji z 2021 roku felgi, na których brakuje kołpaków. Może to oznaczać, że producent postanowił przeprojektować wzór Aero, ale ich zamaskowanie na drogach publicznych byłoby zbyt trudne.

Tesla Model 3 Highland ma za zadanie obniżyć koszty produkcji samochodów. Te kompaktowe elektryki są jednymi z popularniejszych na świecie, istotne jest więc zmniejszenie czasu oraz kosztów ich budowania.

Zmiany w Tesli Model 3 objętej projektem Highland będą dotyczyć najprawdopodobniej przedniego oraz tylnego zderzaka. To właśnie na tych elementach w znalezionym w Santa Cruz egzemplarzu nałożono maskujący materiał.

Niewiele zmian z przodu, ale też niewiele z tyłu

Firma Elona Muska mogła zdecydować się na przeprojektowanie klapy przedniego bagażnika, gdyż maskowanie z przodu poprowadzono przez całą jej długość. Zmianą, którą zauważają komentujący na Twitterze jest także potencjalna obecność kamery eliminującej martwe pole (ukrytej w górnej części reflektora).

Błotnik nie został zakamuflowany w całości, a to oznacza, że przedni zderzak (jeśli w ogóle zostanie zmieniony) po liftingu będzie niewiele różnił się od poprzedniej wersji, a więc będzie w pełni kompatybilny z resztą poprzedniego nadwozia.

Jeśli natomiast chodzi o tylną część Tesli Model 3 w maskowaniu, światła wydają się identyczne, jak w starszych modelach. Kształt klapy tylnego bagażnika również nie sprawia wrażenia zmienionego, a zatem w tym obszarze nowości również będą niemal niezauważalne.

To gdzie te zmiany?

Zadaniem projektu Highland jest przede wszystkim zoptymalizowanie kosztów oraz czasu produkcji Tesli Model 3. Ten popularny na świecie elektryk ma być dostępny dla jeszcze większej liczby klientów - a to jest możliwe głównie dzięki wydajniejszej oraz tańszej produkcji.

W związku z tym, zmiany w nowej Tesli Model 3 na zewnątrz mogą być niezauważalne. Producent prawdopodobnie planuje stosować nowy odlew (lub odlewy), które przyspieszą proces montażu, a poza tym ma zostać „obniżony poziom złożoności kokpitu”.

Jeśli zatem Tesla Model 3 Highland doczeka się premiery, najistotniejsze (i być może) jedyne zmiany będą dotyczyć jej konstrukcji - czyli tego, czego pozornie nie widać w trakcie użytkowania.

Źródło: Twitter @omg_tesla

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    roman106
    5
    Zmiany będą rewolucyjne! Dzięki nowej płycie podłogowej ze zintegrowanymi bateriami poważnie zmniejszony zostanie koszt produkcji, a ewentualna wymiana bądź naprawa baterii kompletnie niemożliwa. Fabryki Tesli są bardzo ekologiczne, wspomagane zasilaniem z wielkiej powierzchni paneli fotowoltaicznych. Dzięki temu można produkować te jednorazowe modele ku zadowoleniu ekologów. Lekko zużyte bądź w niewielkim stopniu uszkodzone baterie, nie będą wykorzystywane przez pasjonatów, bo wyprucie ich ze zintegrowanych i zalanych tworzywem płyt podłogowych, to katorga przy której każdy polegnie.

    Ale nie jest źle, bo opony dalej będzie można zmieniać (nie są zintegrowane) - jednak kto wie, czy proekologiczni inżynierowie już nad tym nie pracują.
    • avatar
      piomiq
      1
      Ahh. Nie naprawialny samochód, jednorazówka do Muska.