Samochody elektryczne

W tym kraju 8 na 10 sprzedanych samochodów to elektryki. Zgadniesz, gdzie już zapomniano o spalinówkach?

przeczytasz w 2 min.

W Norwegii aż 8 na 10 sprzedanych samochodów w styczniu 2022 roku stanowiły elektryki. I choć liczba zarejestrowanych pojazdów w sumie jest rekordowo niska, to norwescy kierowcy niemal na dobre zapominają już o silnikach spalinowych.

  • W Norwegii w ubiegłym miesiącu niemal 84% wszystkich zarejestrowanych samochodów stanowiły elektryki.
  • Samochody napędzane wyłącznie silnikiem spalinowym są marginesem. W sumie sprzedano ich mniej, niż Porsche Taycanów.
  • Najpopularniejszym elektrykiem w Norwegii w styczniu 2022 roku było Audi Q4 e-tron, którego zarejestrowano aż 643 egzemplarzy.
  • W Polsce w całym 2021 roku zarejestrowano tylko 18.795 elektryków.

Norwegia z rekordowo dużą popularnością elektrycznych samochodów

Według raportu norweskiej Rady Informacji o Ruchu Drogowym - miniony styczeń był w Norwegii najgorszym od 13 lat pod względem ilości zarejestrowanych samochodów w sumie. Wynik 7.957 nowych pojazdów to ponad dwutysięczny spadek w porównaniu z identycznym okresem w 2021 roku.

Norwedzy mogą mieć jednak inny powód do radości - a jest nim ilość sprzedanych elektryków. Aż 83,7% zarejestrowanych samochodów w styczniu 2022 roku w Norwegii stanowiły elektryki. To niemal 10% więcej od rekordu ustanowionego w minionym listopadzie.

Najpopularniejszy elektryk w Norwegii? Nie, wcale nie Tesla

Przynajmniej jeśli chodzi o zeszły miesiąc. Pierwsze miejsce na podium zajmuje elektryczne Audi Q4 e-tron, których przybyło aż 643 sztuk. Lista dziesiątki najpopularniejszych samochodów sprzedanych w styczniu 2022 roku na rynku norweskim przedstawia się nastepująco:

  1. Audi Q4 e-tron: 643 egz.
  2. Hyundai Ioniq 5: 477 egz.
  3. BMW iX: 444 egz.
  4. Skoda Enyaq: 389 egz.
  5. VW ID.4/ ID.4 GTX: 389 egz.
  6. Ford Mustang Mach-E: 356 egz.
  7. Kia EV6: 356 egz.
  8. Audi e-tron: 279 egz.
  9. Toyota Rav4: 271 egz.
  10. Polestar 2: 261 egz.

Tak, dobrze widzicie. Spośród 10 najlepiej sprzedających się samochodów w Norwegii tylko 1 nie jest elektrykiem (Toyota Rav4).

Samochodów spalinowych w sumie sprzedano mniej, niż Porsche Taycanów

Tylko 2,2% (ok. 175 sztuk) - tyle w sumie samochodów napędzanych wyłącznie silnikiem spalinowym zarejestrowano w ubiegłym miesiącu w Norwegii. Mało? Ano bardzo mało, szczególnie biorąc pod uwagę, że samo Porsche sprzedało w tym czasie więcej elektrycznych Taycanów, bo aż 181 sztuk.

Co z pozostałymi samochodami, których brakuje na liście? To głównie hybrydy, które stanowią 11,4% ogółu i diesle, których sprzedano nieco więcej, niż “benzyniaków”, bo 2,7% w ogóle.

Jak te wyniki prezentują się na tle Polski?

Cóż, Polski rajem dla elektryków nazwać nie możemy - jak bardzo byśmy się nie starali.

W czasie, kiedy Norwegia chwali się, że w ciągu miesiąca przybyło na ich drogach niemal 7.000 nowych elektryków - w Polsce na zarejestrowanie 18.795 samochodów elektrycznych potrzebowaliśmy cały 2021 rok.

Myślicie, że sytuacja elektromobilności w Polsce może się poprawić? Jeśli tak - co się do tego przyczyni? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: tek.no

Komentarze

49
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    michael85
    21
    Kraj bogaty, 7 krotnie mniejszy od Polski ludnościowo. Społeczeństwa jako całość są urabiane inżynierią społeczną i podejmują nieracjonalne decyzje. Kolejny art z cyklu urobimy "polaczków" wmawiając im że inni to są super a wy to zaścianek bo nie kupujecie gównianych elektryków.
    • avatar
      Dragonik
      16
      Zobaczymy jak będą padać baterie to ludzie raz dwa wrócą do spalinowych.
      • avatar
        Dexterr
        11
        Nic się nie poprawi a wręcz będzie gorzej bo długi zaciągnięte przez PiS i inflacja rozłożą gospodarkę. Już teraz wszystko zaczyna się robić koszmarnie drogie.
        • avatar
          kkastr
          11
          Jak lubią to niech im służy, ale wyciąganie z tego wniosku o zacofaniu innych ludzi to nielogiczne.
          • avatar
            jozek23
            10
            Widocznie w salonach niema samochodów benzynowych to brali co jest
            • avatar
              roberto24
              8
              Przy obecnej wydajności akumulatora, samochód elektryczny jest bez sensu. Dodatkowo mieszkając w bloku, a z ponad pół Polski mieszka w bloku, robi się to zupełnie niewygodne i nieopłacalne (cena ładowania na stacji ładującej zabija opłacalność). Dodatkowo sam benchmark wystawił artykuł 26 stycznia pod tytułem: "W Niemczech mają już dość elektryków ".
              • avatar
                BariGT
                5
                Co motywuje ludzi aby za 300kafli kupic takie ala Q5, z zasięgiem 300km (połowe z tego przy -10C), które za 5-6lat będzie elektrośmieciem, nie do naprawy czy recyklingu?
                • avatar
                  que_pasa
                  4
                  Nie sprzedanych a zarejestrowanych w styczniu. Te auta zostały de facto 6-9 miesięcy temu kupione, w czasie sprzed kryzysu energetycznego w Norwegii. Horrendalne ceny i niedobór energii elektrycznej już im się odbija czkawką. Norwegia mimo iż teoretycznie jest większym krajem ma tylko ułamek ludności co w Polsce, która stłoczona jest w jednym miejscu więc ich kiepski zasięg tak nie boli.
                  • avatar
                    RAQ73
                    3
                    zapomniałeś redaktorze wspomnieć o jednym ważnym fakcie - już zaczął się problem z utylizacją tych jednorazowych samochodów, mają pełne place rozbitych elektryków których nie opłaca się naprawiać i nie wiedzą co z tym zrobić.....
                    • avatar
                      marcin1ja1
                      3
                      Szkoda, że auta elektryczne nie mają nic wspólnego z ekologią, ale o tym większość przekona się za 10-15 lat.
                      • avatar
                        blackmark
                        2
                        Żadne elektryki, to nieporozumienie mieć taki samochód, tylko hybrydy.
                        • avatar
                          EgzoPro
                          2
                          Norwegia ponad 90% energii pozyskuje z hydroenergii, jest to jedno z najtańszych źródeł pozyskiwania energii (oczywiście budowa wymaga ogromnego nakładu inwestycji, co jednak dość szybko się zwraca - patrz Egipt). W np. Polsce kompletnie nic nam w tej kwestii nie sprzyja (jak również innych OZE), ani klimat, ani rzeźba terenu, dodatkowo mamy dość sporą gęstość zaludnienia w porównaniu do takiej Norwegii. W Polsce czysty i bezpieczny może być jedynie mix energetyczny OZE + atom. To nie jest tak że my nie chcemy OZE, ono się nam po prostu jeszcze w tak wysokim stopniu nie opłaca jak innym krajom (patrz Norwegia, Brazylia, Egipt). Co ciekawe kraje z wysokim OZE też mają swoje problemy które narastają jak np. Egipt gdzie biedne kraje w górę Nilu budują własne hydroelektrownie, tym samym zmniejszając potencjał w dół rzeki, czy Norwegia gdzie zużycie prądu rośnie a potencjał rzek nie rośnie a nawet maleje (zmiany klimatu).
                          • avatar
                            Mandalorian
                            2
                            Ani słowa o tym, że Norwegia ma ogromne problemy z utylizacją elektryków. Do kasacji trafiają 1-2 letnie samochody po lekkich stłuczkach bo nikt ich nie naprawi. Dodatkowo ceny aut spalinowych są sztucznie zawyżane. W Polsce VW ID 3 kosztował dwa razy więcej od Golfa z tego samego rocznika. Jak było w norwegii? Golf droższy od elektryka. Więc co ty tu w ogóle porównujesz? Zarobki nie te i ceny też nie te. To chyba oczywiste, że pospolity Johansen wybierze elektryka bo jest tańszy od spalinówki.
                            • avatar
                              Noritsu
                              2
                              Jak będę miał norweską pensję to też sobie kupię.
                              • avatar
                                Konto usunięte
                                2
                                Kolega miał zamiar kupić małego elektryka dla żony która jeździ tylko po mieście. Mieszkają w budynku wielorodzinnym z garażem i chciał go tam ładować. Niestety miał za mało mocy i wystąpił do Enegii o jej zwiększenie z 1-fazowego 10A na 3-fazowe 25A i niestety spotkał się z odmową, pomimo że budynek jest zasilany z sieci 3-faz. Uzasadnienie wręcz śmieszne: "Brak możliwości zwiększenia przydziału mocy z powodu ograniczeń sieci zasilającej". W sumie się nie dziwię skoro wydajność energetyczna całego kraju jest na krawędzi wytrzymałości. Jak szybko nie wybudują jakichś elektrowni to i tak czeka nas import z zachodu, no chyba że PiS "zaprosi" Putina.
                                • avatar
                                  Kenjiro
                                  1
                                  Poprawi się, ale dopiero za ok. 30 lat.
                                  • avatar
                                    bruner
                                    1
                                    Jak pisiorki dadzą elektryk plus na kazdego bąbelka to Norwegia bedzie nam buty czyścić
                                    • avatar
                                      Diuran
                                      1
                                      Już idę ciągnąc kabel do swojego elektrycznego masseratii z dziesiątego pietra, juz lece.
                                      • avatar
                                        pawluto
                                        -1
                                        W ich klimacie elektryki ??? Ciekawostka...
                                        • avatar
                                          Kasia
                                          -3
                                          Bez czytania stawiałam na Norwegie i zgadłam :) z premier najbardziej bz4x mi podchodzi
                                          • avatar
                                            030366
                                            0
                                            Jak tak dalej pójdzie, to za 5-10 lat stare auta spalinowe będą droższe od nowych elektryków :)
                                            • avatar
                                              Gnom_Z_Piany2
                                              0
                                              skoro w szczycie nasłonecznienia energetyka nie odbiera prądu z fotowoltaniki, który to prąd mógłby spokojnie zasilać stacje ładowania w centrach miast, to czemu się dziwić? w dodatku nasze elektrownie węglowe są starego typu, i nie ma tu możliwości szybkiej zmiany mocy elektrowni. to kolejna patologia. polska energetyka od lat nie była modernizowana.
                                              • avatar
                                                Yamaraj6
                                                0
                                                Średnie wynagrodzeni w Norwegii to ponad 21 000 zł a w Polsce 5000 zł.
                                                • avatar
                                                  jan-zz
                                                  0
                                                  U nas sytuacja się poprawi, jak elektryki stanieją i będzie do nich odpowiednia infrastruktura. A obecnie to lepiej sobie kupić jakąś hybrydę toyoty i tyle, żadnych kabli, tańsza i spalanie ma małe.