Dlaczego SteamOS jest lepszy od Windowsa w handheldach? [OPINIA]
Konsole do gier

Dlaczego SteamOS jest lepszy od Windowsa w handheldach? [OPINIA]

przeczytasz w 4 min.

Rynek handheldów puchnie i rozdyma się systematycznie, a wszyscy potencjalni zainteresowani nabyciem drogą kupna takiej “przenośnej” konsolki… Powinni kupić coś na SteamOS. Ot taka rada od serca, poparta empirią, ode mnie dla was.

Kiedyś był Switch. Kiedyś był Steam Deck. Dziś? Dziś to jest jakaś klęska urodzaju, hekatomba obfitości, bo handheldów na rynku jest mnóstwo. Mamy retro konsole z Chin. Mamy nieretro konsole z Chin. Mamy wreszcie potężne handheldy żywcem inspirowane Steam Deckiem na Windowsie i urządzenia działające na SteamOS. Co wybrać? Zajrzyjcie do naszego zestawienia polecanych przenośnych konsol.

Podpowiem jednak, że ci, którzy chcą przede wszystkim grać na swoich przenośnych, ważących prawie kilogram konsolach, powinni rozglądać się za urządzeniami pracującymi pod kontrolą SteamOS. Albo za takimi, na których można w jakiś sposób ten OS zainstalować.

Windows to potężny system, który do konsoli pasuje jak pięść do nosa

Problem z Windowsem w urządzeniach typu Asus ROG Ally czy MSI Claw jest prosty – to system stworzony do Excela i pracy biurowej, który udaje, że świetnie czuje się na handheldach. No dobra, bo zaraz gracze PC-owi się oburzą - Windows potrafi w gry, ale ma pewne wymagania i jako system kompletny przeznaczony jest do, no, jakby to wprost określić - do wszystkiego. 

Kiedy odpalamy sprzęt z Windowsem, w tle budzi się armia procesów: od aktualizacji systemowych, przez usługi OneDrive, aż po telemetrię, która "żre” zasoby procesora i pamięci RAM. To system ociężały, który walczy z baterią handhelda o każdą minutę. Tam w tle musi dziać się milion rzeczy, gdyż, ponieważ, jest to system kompletny, o czym już wspomniałem, prawda?

Co więcej, obsługa Windowsa palcem na małym ekranie, takim 7- czy 8-calowym, to droga przez mękę. Małe ikony i windowsowa obsługa sprawiają, że człowiek się czuje, jakby obsługiwał laptopa bez klawiatury, a nie konsolę. W tym świecie nie ma mowy o "konsolowym doświadczeniu” – to po prostu walka z materią. 

Oczywiście, jestem skłonny zrozumieć, dlaczego ludzie kupują przenośne konsole z Windowsem. Na tym dojrzałym już (i ociężałym) systemie można zainstalować wszystko, od Steama po GOG. Można sobie Excela odpalić i popracować nawet, choć w mojej ocenie praca na konsoli z Windowsem byłaby już pewną formą techno-masochizmu. Niemniej, pod względem możliwości konsole z Windowsem robią wrażenie, będąc prawie komputerami. Pytanie tylko, czy ktoś, kto kupuje handhelda do pogrania po robocie, potrzebuje prawie komputera?

Lenovo

SteamOS, czyli chirurgia plastyczna na otwartym sercu Linuksa

Było kilka słów o Windowsie, to teraz czas na SteamOS, który wbija na scenę cały na biało. To w ogóle fakt warty odnotowania, że system ze Steam Decka staje się szerzej dostępny i choć nie ma na rynku wielu urządzeń, które pracują na nim domyślnie, można jego samego oraz pewne jego warianty, czy tam klony, wrzucić sobie na konsolkę, która domyślnie stała na sklepowej półce z Windowsem wszytym w bebechy.

W przypadku SteamOS widać, że Valve nie próbowało przenieść całego komputera do konsoli – zamiast tego stworzyli system, który żyje i oddycha grami. Na Steam Decku czy Lenovo Legion Go S (który w wersji ze SteamOS staje się zupełnie innym urządzeniem!) system jest lekki jak piórko. Zasoby systemowe są niemal w całości dedykowane grze, a nie usługom tła, których nigdy nie użyjesz. Albo użyjesz, ale po co?

Największą przewagą czysto użytkową SteamOS jest jednak interfejs. Wszystko jest pod ręką. Ot, budzisz urządzenie z uśpienia i w dwie sekundy jesteś dokładnie tam, gdzie przerwałeś rozgrywkę. To jest ta magiczna "konsolowość”, której Windows nie potrafi podrobić. W SteamOS nie walczymy z systemem – system po prostu znika, zostawiając człowieka sam na sam z grą.

Lenovo

Liczby nie kłamią

Lenovo Legion Go S (a Lenovo Legion Go 2 to już w ogóle) pod kontrolą Windowsa to maszyna potężna, ale dławiona przez narzut systemowy. Przełączając ten sam sprzęt na SteamOS, zyskujemy nie tylko stabilniejszy klatkaż, ale przede wszystkim lepsze zarządzanie energią. System Valve potrafi precyzyjnie dawkować moc dla procesora, co przekłada się na cichszą pracę wentylatorów i dłuższy czas zabawy z dala od gniazdka.

Lenovo

Lenovo Legion Go S to w ogóle o tyle dobry przykład wyższości SteamOS w growym zastosowaniu, że poziomem oferowanego komfortu i performance’u w grach konsola przebija pierwszego MSI Claw (a tam Intel Core Ultra 7 potrafił siedzieć) czy Asus ROG Ally. Urządzenia te, mimo podzespołów nie od czapy, przegrywają w kategorii "user experience” nawet z leciwym ze Steam Deckiem z panelem LCD. Dlaczego? Prosty temat! Valve zoptymalizowało oprogramowanie pod konkretne doświadczenie. Windows to system uniwersalny, a jak coś jest do wszystkiego, to w świecie handheldów bywa do niczego.

Lenovo

Wiecie pewnie, że fanem statystyk i danych nie jestem, więc (teoretycznie) nie ma co ich w tym tekście wypatrywać. Zachęcam do zerknięcia sobie na porównania wydajności konsol na YouTube, gdzie gołym okiem widać, że SteamOS temat ogarnia lepiej. Statystyk i screenów nie dodam też dlatego, że nie mam na chacie obecnie żadnej konsoli z Windowsem, więc zestawień danych zwyczajnie nie urodzę. Niemniej (stąd wcześniejsze "teoretycznie") podrzucę kilka danych, które gdzieś wynalazłem, a które potwierdzam u siebie, grając na handheldzie Lenovo na SteamOS. Przy odpalaniu np. Returnala, na Windowsie można liczyć na +/- 25 klatek, a na SteamOS na +/- 35 klatek, grając na wysokich ustawieniach w Full HD. Podobne różnice zauważymy w praktycznie każdej grze i choć dla niektórych nie będą one spektakularne, to należy założyć ostrożnie, że żywotność konsoli w wersji ze SteamOS i możliwość odpalania dopiero powstających tytułów, przedstawiają się nieco bardziej obiecująco. 

Wniosek? Chcesz grać mobilnie, kup se coś na SteamOS

Niech przemówi empiria! Testowałem i bawiłem się swego czasu i MSI Claw i Lenovo Legion Go z Windowsem, w którym Ryzen Z1 Extreme był dławiony przez system ewidentnie. Skąd taki wniosek? Ano stąd, że ten sam układ w urządzeniu pracującym pod kontrolą SteamOS oferuje więcej klatek w każdej praktycznie grze. Rzecz jasna, konsole z Windowsem nie są całkowicie niegodne uwagi - to wciąż kompetentne urządzenia, a po aktualizacjach taki MSI Claw stał się sprzętem wartym rozważenia - zwłaszcza, że można go wyrwać dziś za nader atrakcyjną kwotę.

Zachęcam jednak wszystkich, którzy rozważają kupno handhelda, by poszli moim tropem i wrzucili sobie do koszyka w ratkach 0 proc. Lenovo Legion Go S ze SteamOS. Gram na tym już kilka miesięcy i muszę przyznać, że jest to konsola z prawdziwego zdarzenia. Szybka, wydajna, doskonale zoptymalizowana z przemyślanym UI. Taki Switch trochę, ale skrojony pod PC-owe gry, w pełni zintegrowany ze Steamem, oferujący doskonałe, referencyjne wręcz konsolowe doświadczenie.


Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    HardCorak
    0
    Jak dają windowsa który jest przeznaczony dla komputerów stacjonarnych to nic dzwinego że działa to słabo. Może przy windowsie 12 się to zmieni bo jak na razie mają gdzieś windowsa dla konsol przenośnych. Ta niby wersja dla handeldów to ma tylko nakładkę pisaną na kolanie.

    Witaj!

    Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
    Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

    Połącz konto już teraz.

    Zaloguj przez 1Login